Czas wyruszyć w podróż
Druga część przygód Ali oparta jest na motywie drogi. Dziewczyna wraz z dwoma przyjaciółmi, rebeliantem Dexem i członkiem rodziny królewskiej Thomasem, musi uciekać z Północy. Wschód zaatakował jej kraj, Południe nie zajęło żadnego stanowiska, a Zachód jest tylko wspomnieniem, ponieważ został zniszczony dawno temu podczas innej krwawej wojny. Pomiędzy czterema krainami znajdują się Pustkowia Hor.
Trójka bohaterów uciekając przed księciem i żołnierzami, którzy ruszyli za nimi w pogoń, musi zagłębić się w te nieprzyjazne i śmiertelnie niebezpieczne miejsce. Palące słońce za dnia i przenikliwe zimno w nocy nie dają nikomu odetchnąć ani na chwilę. Problemem jest także brak możliwości zaopatrzenia się w wodę czy jedzenie, bo wokół znajduje się tylko jałowa ziemia.
Podczas długiej podróży Alineorę dręczy również wspomnienie ostatniego pożegnania z ojcem oraz tajemnicze sztylety, które otrzymała od niego przed śmiercią. Dotykanie ich wywołuje niewytłumaczalne dla niej odczucia i wizje. Po drodze spotykają nieoczekiwanych sojuszników i poznają ludzi z ciekawą przeszłością, a główna bohaterka zaczyna odkrywać, kim naprawdę jest i gdzie musi się udać, żeby poznać swoje dziedzictwo.
Dziedziczka to książka, przez którą się płynie. Mimo że przez większość czasu podążamy razem z bohaterami przez Pustkowia Hor, nie czujemy nudy i znużenia. Przyjaciele Alineory wprowadzają dużo elementów humorystycznych, ponieważ ich relacja polega na ciągłym dogryzaniu sobie nawzajem w każdej możliwej sytuacji.
Skrajnie różne pochodzenie bohaterów sprawia, że podchodzą do wielu rzeczy w całkiem odmienny sposób. Dobrze przedstawiona jest też przemiana głównej bohaterki z biednej dziewczyny bez przyszłości do osoby, która może odmienić losy świata.
Dużo jeszcze przed nami
Nie jest to na pewno ostatnia historia o Ali, ponieważ ma ona jeszcze wiele do odkrycia. Musi dotrzeć do wyznaczonego jej miejsca i dowiedzieć się więcej o mocy drzemiącej w sztyletach. Z niecierpliwością będę czekać na następną część jej przygód, ponieważ zakończenie pozostawia niedosyt, a wydarzenie na ostatnich stronach książki zapowiada kolejny etap podróży.
Warto wspomnieć o wydaniu Dziedziczki. Jest bardzo minimalistyczne i podobne do Pretendentki, ale mój wzrok od razu przyciągnął jedyny element na okładce w postaci piórka. W pierwszej części jest bardzo kolorowe i przedstawia kasty kolorystyczne obowiązujące na „Północy”.
W drugiej natomiast jego barwy są jaśniejsze, bardziej pastelowe. Jest to spójne z historią w książce, więc chyba się domyślam, jaka mogłaby być kolejna okładka. Bardzo ładna jest też mapka istniejącego świata. Każda kraina ma swoje charakterystyczne elementy, co pokazuje ich różnorodność.
