Ucz się, ucz
Preshade 2026 z mojej perspektywy był jedną, wielką lekcją. Już pierwsze minuty po rozpoczęciu eventu dały mi do zrozumienia, że niewiele wiem o malowaniu plastikowych armii i postaci. Każdy uczestnik miał przynieść swój sprzęt (m.in. lampy, farby czy pędzle), jednak to, jakie narzędzia zobaczyłem na stanowiskach, sprawiło, że zacząłem zastanawiać się nad przedmiotami, o których istnieniu wcześniej nawet nie wiedziałem. Lampy z powiększającym szkłem, drewniane skrzynki na farby i figurki czy nawet mydła do pędzli robiły duże wrażenie. Podejrzewam, że dlaosób zaawansowanych w temacie czy zaprawionych modelarzy takie akcesoria to oczywistość. Dla mnie jednak, jako amatora malowania, wydarzenie to okazało się źródłem wielu nowych doświadczeń i wiedzy.

Nie tylko obserwacja pomogła mi lepiej zrozumieć tajniki malowania. Bez żadnego problemu mogłem podejść do innych uczestników i zapytać o rady dotyczące techniki, doboru farb czy możliwości ulepszenia własnego warsztatu. Każdy był otwarty na pomoc i nie czułem, że jakiekolwiek pytanie mogłoby zostać odebrane jako głupie. Atmosfera wydarzenia była niezwykle przyjazna, a z taką dawką wiedzy nawet początkujący, przy odrobinie chęci, może wyjść z Preshade jako znacznie lepszy malarz.

Bo nie samym malowaniem człowiek żyje
Na każdego uczestnika czekał przygotowany drobny upominek w postaci kubka, ramki z pamiątkową grafiką oraz tajemnicza koperta, zawierającą sekretne zadanie dla malarzy. W moim przypadku polegało ono na pomalowaniu figurki kolorem, którego normalnie bym nie wybrał… W efekcie dwie figurki z mojego Marvel Zombies zostały potraktowane kolorem różowym.

Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę odbyły się prelekcje. W szósty dzień tygodnia Dominika Zajączkowska opowiadała o teksturowaniu płaskich powierzchni figurek. Drugą prelekcję prowadził Maciej Kumorek i pokazał, jak poprawić kontrolę nad pędzlem.

Preshade to impreza, która przechodzi z miasta do miasta, by aktywizować różne środowiska malujące figurki. Preshade jest już na tyle znany, że jak przygotowaliśmy wydarzenie na 50 osób, to bilety wyprzedały się w 13 minut. Dlatego postanowiliśmy zmienić lokalizację oraz zwiększyć liczbę miejsc. Było to możliwe dzięki uprzejmości Marty Gancarz, kierowniczki Domu Kultury Stare Bielsko. Gdyby nie ona, nie udałoby się nam zrealizować tego zadania – opowiada Marcin Ice-t Grzegorzek, jeden z głównych organizatorów eventu.

Każdy Cię zmotywuje
Każdy element Preshade prowadził do jednego efektu – wszystko motywowało uczestników do intensywnej pracy nad swoimi postaciami, armiami i różnorodnymi stworami. Warto pojawić się na takim wydarzeniu nie tylko po to, by się uczyć, ale także by dobrze się bawić i odnaleźć motywację do malowania, gdy na co dzień może jej brakować. Nie wiadomo jeszcze, gdzie odbędzie się kolejna edycja, ale jeśli Preshade zawita do Twojego miasta lub okolicy, koniecznie się na nim pojaw. Atmosfera wydarzenia jest po prostu magiczna – aż farby stają się bardziej jaskrawe.
