Patologiczne życie U-dzi
Dwuczęściowy Świat Arkadiego był moim objawieniem zeszłego roku oraz obecnego. W 2024 tom pierwszy znalazł się w moim prywatnym rankingu na trzecim miejscu najlepszych komiksów, jakie przeczytałem. Natomiast tom drugi zostaje chyba moja ulubiona tegoroczną pozycją. Zatem gdy tylko usłyszałem o prequelu, to wiedziałem, że będę musiał, go dostać w swoje ręce. Dość szybko przekonałem się, że Wiek Cieni jest czymś zupełnie innym, niż się spodziewałem. Po pierwsze powstał jeszcze przed Światem Arkadiego. Tak naprawdę Caza dopiero kreował to fascynujące uniwersum. Najlepsze pomysły dopiero roiły się w jego głowie. Po drugie jest to ni mniej, ni więcej, jak tylko zbiór krótkich opowieści. Przyznaję, że w pierwszej chwili byłem lekko rozczarowany, ale po przerobieniu kilka historii spośród trzynastu, doceniłem tę pozycję. Caza jest kopalnią dziwacznych, absurdalnych pomysłów. W Wieku Cieni widzimy zdegenerowaną i upadającą Ziemię. Nasza planeta coraz wolniej się obraca. Siły natury niszczą ludzkie siedliska, a nasz gatunek przeszedł z poziomu homo sapiens do tępych U-dzi. Caza serwuje kilka interesujących opowieści. Większa część z nich dotyczy upadku poszczególnych miast. Za każdym razem jest to przedstawione równie oryginalnie, widowiskowo i nietypowo. Choćby mamy ciekawą interpretację legendy o Szczurołapie z Hameln. Oczywiście w tym wypadku zamiast szczurów mamy pożałowania godnych U-dzi. Chyba najpiękniejsza historia została zatytułowana Skrzydła innych. Smutny, poruszający obraz kochanków, z dwóch różnych światów, którzy nie są w stanie żyć razem. Mamy też kilka aż nadto dziwnych opowieści. W Obywatelu 14114 wyłania się z ziemi czarny tułów bez głowy, który sadza sobie jednego z U-dzi na karku i biega – to w sumie jedyna historia, której kompletnie nie zrozumiałem. Całościowo jednak Wiek Cieni, to podobnie jak Świat Arkadiego niebywały popis kreatywności. Podziwiam Cazę, chciałbym mieć tak wybujałą wyobraźnię, jak on!

Caza, jak zawsze w formie
Graficznie Wiek cienia, jest ucztą dla oczu. Ten świat wygląda fenomenalnie. Po prostu ubóstwiam styl Cazy. Już przy okazji genialnego Świata Arkadiego zachwycałem się kreską. Tutaj tez niczego nowego nie wymyślę, zatem po prostu niech moja ocena za oprawę graficzną sama mówi za siebie. Ja za to chciałbym poruszyć kwestię wydania. Jak to w przypadku wydawnictwa Lost in Time stoi na najwyższym poziomie. Jednak w Wieku Cieni ujęło mnie nadanie innego koloru ramce okalającej wszystkie panele jednego opowiadania. Niby to taki drobiazg, ale spodobał mi się ten zabieg wydawniczy. Na końcu zamieszczono tekst Nicolasa Trespallé pt. Licho Magika, przybliża nam genezę całego projektu. Cały artykuł przeplatany jest przepięknymi szkicami Cazy.

Czy warto poznać losy Ziemi przed pojawieniem się Arkadiego?
Świetnie czyta się ten komiks, jest tutaj masa ciekawych pomysłów. Obserwowanie zdegenerowanych U-dzi zarówno fascynuje, jak i przeraża, bo wydaje się, że niestety nasz gatunek zmierza w podobnym kierunku. Kto wie, może za jakieś sto lat będziemy faktycznie przypominać tych tępych U-dzi. Jednakże sama struktura, czyli fakt, że mamy do czynienia z kilkunastoma opowiadaniami zamiast z jedną dłuższą historią, powoduję, że nie da się tak w pełni zaangażować w ten świat. Z żadnym bohaterem nie jesteśmy wystarczająco długo, aby się z nim zżyć. Ostatecznie uważam Wiek Cieni za bardzo ciekawy komiks. Nie dorównuje on Światowi Arkadiego, ale należy sięgnąć po recenzowaną pozycję, aby zobaczyć, jak kształtowało się to intrygujące uniwersum. No i oczywiście dla samych rysunków Cazy warto…

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Lost in Time, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.