Główną rolę w Werwulf gra Aaron Taylor-Johnson, wcielający się w XIII-wiecznego angielskiego farmera, który pada ofiarą klątwy i stopniowo przemienia się w wilkołaka. Już pierwszy zwiastun pokazuje, że Eggers pozostaje wierny swojemu charakterystycznemu stylowi – pełnemu ludowych wierzeń, historycznego realizmu i narastającej grozy.
Reżyser ponownie z ogromną pieczołowitością odtworzył realia epoki. XIII-wieczna Anglia prezentuje się niezwykle autentycznie – od krajobrazów, przez kostiumy i akcenty, aż po dialogi prowadzone w średnioangielskim. Dodatkowo film został nakręcony w czerni i bieli, co nadaje obrazowi surowy, ziarnisty wygląd, jeszcze mocniej podkreślający historyczny charakter produkcji.
Fabuła opowiada o legendach, które dla bohaterów okazują się przerażającą rzeczywistością. Willem Dafoe wciela się w łowcę ostrzegającego przed „szalejącą bestią, która pustoszy tę krainę”. W międzyczasie bohater Aarona Taylora-Johnsona zaczyna doświadczać pierwszych objawów przemiany, a jego żona, grana przez Lily-Rose Depp, bezradnie obserwuje postępującą klątwę.
Choć zwiastun jedynie na moment pokazuje samą transformację w wilkołaka, już teraz wygląda ona na jedną z najbardziej pamiętnych scen filmu. Całość emanuje niepokojem i ciężką atmosferą, z której Eggers zdążył już uczynić swój znak rozpoznawczy.
Reżyser ma za sobą największy sukces w swojej karierze. Nosferatu zarobił na całym świecie 182 miliony dolarów przy budżecie wynoszącym około 50 milionów, stając się najbardziej dochodowym filmem Eggersa. Produkcja zdobyła również cztery nominacje do Oscara – za zdjęcia, scenografię, kostiumy oraz charakteryzację – dlatego można przypuszczać, że Werwulf również będzie liczył się podczas przyszłorocznego sezonu nagród.
Dla fanów horroru 2026 rok i tak zapowiada się znakomicie. Na ekranach pojawią się między innymi Evil Dead Burn oraz nowy Resident Evil, jednak Werwulf ma wszelkie zadatki, by stać się jedną z najmocniejszych premier całego gatunku.
Werwulf trafi do kin 25 grudnia 2026 roku.