Cień Hegemona to druga część Sagi Cienia. Orson Scott Card, autor Gry Endera przeniesionej na ekran w 2013 roku, postanowił przybliżyć sylwetki innych bohaterów książki, w centrum stawiając najmniejszego i najinteligentniejszego z nich – Groszka. Pierwszy tom opowiadał równoległą historię przygotowań do bitwy z obcymi i jej przebiegu, natomiast drugi przedstawia dalsze losy dzieci po powrocie do domu.
Szkoła Bojowa przystosowała małych bohaterów do ciągłego analizowania, planowania i podejmowania trudnych decyzji, które często niosły za sobą poważne konsekwencje. Natomiast na Ziemi dorośli traktują ich stosownie do ich wieku, a nie doświadczenia w kosmosie.
Większość ma trudności z przystosowaniem się do normalnego życia, ponieważ dotychczasowe dzieciństwo przebiegało w rytmie wojskowych rozkazów i wyczerpujących treningów. Wkrótce okazuje się, że znowu będą musieli wykorzystać swoje umiejętności, aby ocalić nie tylko cały zespół, ale także kilka państw.
Bardzo lubię świat stworzony przez Orsona Scotta Carda i byłam ciekawa, jak Groszek poradzi sobie poza Szkołą Bojową. Początek książki nie zapowiadał tego, jak ważne na Ziemi będą wojskowe dzieci. Można było się domyślać, że nie będą miały spokojnego życia, do którego i tak nie umiały się dopasować. Ale nagle okazało się, że wiele państw chce je wykorzystać.
Groszkowi udaje się uciec przed zamachem, ale pozostali członkowie grupy Endera zostają porwani. Młody geniusz musi się ukrywać, a jednocześnie pokrzyżować plany wroga, którego tożsamości na początku nie zna.
Cień Hegemona to udana kontynuacja, chociaż musiałam przeczytać kilkadziesiąt stron, żeby dać się wciągnąć tej historii. Natomiast polityczne gierki, zmiany stron i walka dwóch taktycznych umysłów to była sama przyjemność. Po lekturze zostałam z kilkoma pytaniami dotyczącymi przyszłości Groszka, który w końcu dowiedział się więcej o swojej przeszłości, ale także o tym, co go wkrótce czeka. W ten sposób autor buduje napięcie i zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy serii, co z przyjemnością zrobię.
