Świata pełnego potworów ciąg dalszy
Shelby Mahurin, autorka znana z bestsellerowej trylogii romantasy Gołąb i wąż, powraca do wykreowanego przez siebie uniwersum w spin-offowej dylogii Szkarłatny welon, której drugi tom pt. Oblubienica cienia stanowi bezpośrednią kontynuację rozpoczętej wcześniej historii.
Ta seria zdecydowanie nie próbuje odcinać kuponów od popularności poprzedniej, lecz rozwija świat z częściowo nowymi bohaterami i świeżą dynamiką relacji. W polskim wydaniu od We need Ya otrzymujemy powieść, która płynnie łączy elementy romansu i mrocznej fantastyki.
Ktoś umarł a ktoś inny… też umarł
Drugi tom podejmuje zagadnienia zapoczątkowane w Szkarłatnym welonie, gdzie poznaliśmy fundamenty relacji między główną bohaterką Celią a jej nieoczywistym wybrankiem Michaiłem oraz zasady rządzące światem, w którym przyszło im funkcjonować. Już wcześniej fabuła budowała napięcie wokół ich losów, konfliktów i wyborów, a teraz historia rozwija się konsekwentnie, pogłębiając emocjonalne zawirowania i dorzucając do wszystkiego dylematy związane z potencjalną szansą na odzyskanie bliskich osób, które zmarły w przeszłości. Główny wątek, oparty na balansie między przeznaczeniem a wolną wolą, zostaje poprowadzony z wyczuciem, bez zbędnego przeciągania czy tanich zwrotów akcji.
Główna para została napisana z dużą świadomością emocjonalną. Relacja między Celią i Michaiłem rozwija się naturalnie, a chemia między nimi jest nieustannie wyczuwalna, lecz równocześnie nienachalna.
To szczególnie cenne w gatunku, który często wpada w pułapkę przesady i schematów. Tutaj napięcie między postaciami jest subtelne, a jednocześnie intensywne, bez uciekania się do męczących czy przesadnie dosłownych opisów.
Ogólnie wampiry w tej powieści zasługują na uznanie, gdyż odzyskują świeżość. Krwiopijcy nie są bowiem ani grupą rządzącą, ani wielkim zagrażającym wszystkim złem, lecz pełnoprawnym elementem konstrukcji tego świata, przedstawionym w sposób, który przypomina, dlaczego kiedyś ten motyw tak fascynował czytelników.
Antagonista również nie zawodzi – śmierć, jego obecność i decyzje wnoszą realne zagrożenia. Jest to też postać, której zachowania są dobrze uzasadnione poprzez wydarzenia i to co konkretnie ją spotyka. Co ważne, finał książki domyka historię satysfakcjonująco , bez pozostawiania wrażenia niedosytu czy chaosu.
Dużo się dzieje, ale sensownie
Oblubienicy cienia to przykład dobrze poprowadzonej kontynuacji, która utrzymuje poziom pierwszej części. Shelby Mahurin pokazuje, że potrafi zarysowywać ciekawe relacje, tworzyć sensowne światy i prowadzić opowieść z wyczuciem, nie tracąc przy tym lekkości stylu. To romantasy, które nie nuży ani nie odrzuca zbyt obrazowymi scenami zbliżeń, lecz trzyma czytelnika przy sobie interesującą fabułą i wiarygodnymi charakterami bohaterów.
