Jak coś tak pięknego może być tak przerażające?
Piękna ciemność nie należy do lekkich, łatwych i przyjemnych lektur. Na pierwszy rzut oka, wydaje się, że jest to historyjka przeznaczona dla dzieci. Tymczasem pod płaszczykiem małych i zabawnych ludzików, autorzy pokazali brutalną prawdę o ludzkiej naturze. Chciałbym opowiedzieć o fabule, ale według mnie jej tutaj nie ma. Podczas czytania Pięknej ciemności miałem raczej poczucie oglądania scenek pokazujących, jak poszczególni bohaterowie próbują przetrwać. Niemniej brakowało mi solidnego szkieletu fabularnego. Niby w centrum jest Aurora, czyli główna bohaterka znajdująca się też na okładce. Jednak nadal podczas czytania miałem poczucie, że jest to trochę chaotycznie przedstawione. Choć forma nie do końca mi podeszła, tak już same te pojedyncze scenki są bardzo mocne, momentami wręcz szokują. Pokaz okrucieństwa w tym komiksie jest doprawdy zdumiewający. I nie jest to zawsze wprost pokazywane np. przez odrywanie odnóży robakom czy wyłupywanie oczu. Czasem wręcz te symboliczne bezduszne gesty czy sceny, które dzieją się poza kadrami, bywają o wiele bardziej przerażające. Autorzy pokazali smutną prawdę o ludziach. Wszystko zaczyna się od wylęgnięcia małych ludzików pokroju Calineczki ze zwłok młodej dziewczynki. Wszyscy oni muszą poradzić sobie w nieprzyjaznym środowisku, więc pomimo początkowej solidarności dość szybko egoizm, głupota i bezduszność wychodzą na wierzch. Szczerze, to nawet nie jestem pewien czy do końca zrozumiałem cały sens tej historii. Wydaje mi się, że można byłoby ją odczytywać na różne sposoby. Ja po zmierzeniu się z tymi mocnymi scenami, na jakiś czas schowam Piękną ciemność i może kiedyś do niej wrócę, aby poszukać innych możliwych interpretacyjnych.

Szokujące, brutalne… przerażające…
Rysunki są naprawdę bardzo piękne, takie bajkowe, kolorowe i przyjemne. Jest to naprawdę mylące, bo dość szybko okazuje się, że duet rysowników pod pseudonimem Kerascoё umie też rysować bardziej krwawe sceny. W sumie to też właśnie ten styl przyciągnął mnie do tej pozycji. Już sama okładka wypada pięknie i intrygująco. Do wydania nie mam żadnych zastrzeżeń. Obwoluta po rozłożeniu tworzy jedną ilustrację, zaś okładka, choć ma ładny, jasny kolor, to jednocześnie jest bardzo skromnie ozdobiona. W moim odczuciu siedemdziesiąt złotych (cena okładkowa), to odpowiednia cena za to wydanie.

Czy ciemność może być piękna?
Przeprawa przez Piękną ciemność była wymagająca. Dlatego do recenzji przysiadłem po dłuższym czasie przerwy, aby przetrawić moje przemyślenia. Tak jak wspomniałem, najbardziej brakuje mi tutaj porządnego szkieletu fabularnego. Jednakże we wszelakich dziełach szukam przede wszystkim emocji, a Piękna Ciemność mną wstrząsnęła. Każdy bohater z tego komiksu ma swoje ciemne oblicze – nawet protagonistka. Rzadko się zdarza, aby było mi tak ciężko ocenić zachowania postaci. A jeszcze trudniej tutaj opowiedzieć mi się po czyjejś stronie. Piękna ciemność, to specyficzny komiks, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Na pewno przez długi czas będę pamiętał tę opowieść, bo niektórych scen nie sposób wymazać z pamięci.
Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kultura Gniewu, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.