Gdy sztuka wykracza poza swoje ramy
W prawie każdej recenzji komiksu przy oprawie graficznej najważniejsze są dla mnie moje odczucia estetyczne. Czasem rysownik zaskoczy mnie jakimś pomysłem, ale w większości chodzi o styl malowania. W przypadku Dwóch nagich dziewczyn jest zupełnie inaczej. Tutaj od pierwszego kontaktu zachwyca kompozycja i innowacyjność. Autor postanowił opowiedzieć historię z perspektywy obrazu. Już sam początek zaskakuje, ponieważ pierwszym kadrem jest tylko biała plama i dialogi. Dopiero po pierwszym ruchu pędzla zaczynamy widzieć, co znajduje się przed nami. Gdy w końcu artysta kończy dzieło, wtedy mamy typowy kadr komiksowy. Aczkolwiek jest on uzależniony od kaprysów ludzi, bo wystarczy, że ktoś obróci obraz i wtedy kadr komiksowy też jest przekrzywiony. Sięgnąłem po ten album głównie ze względu na ten niezwykły pomysł. I po przeczytaniu całości przyznaję, że to rozwiązanie mnie kupiło. Autor do samego końca sprytnie wykorzystuje ten zabieg, aby co rusz zaserwować, jakąś zaskakująca perspektywę. I oczywiście te malarskie rysunki Luza też mi się bardzo podobają, ale ta dziesiątka w kategorii oprawa graficzna jest przede wszystkim za innowacyjny pomysł i jego fenomenalne przełożenie na język komiksu.

Historia istnienia pewnego obrazu
W gruncie rzeczy nie tylko oprawa graficzna jest fenomenalna, ale też sama historia, ponieważ „oczami obrazu” oglądamy, jak świat zmienia się w ciągu stu lat. Widzimy dojście do władzy nazistów, a także upadek III Rzeszy. No i poza wielką historią jest też ta mniejsza związana z konkretnymi jednostkami. Początkowo zatem obserwujemy rozterki samego malarza, a potem dramat rodziny żydowskiej, która ten obraz zakupiła. I tak dalej, aż w końcu tytułowe dzieło ląduje na wystawie. Wciągnęła mnie ta opowieść od pierwszej strony. Zastanawiałem się nad ocenieniem bohaterów występujących w tej historii, bo w sumie większość z nich stanowi tak naprawdę tło. Niemniej według mnie, wszystkie występy postaci, łącznie z samym Hitlerem, zostały bardzo zmyślnie przedstawione. Obcowanie z Dwiema nagimi dziewczynami, to było dla mnie niezwykłe doświadczenie. Przekonałem się, że wyobraźnia komiksiarzy jest zdecydowanie nieograniczona. Wielkie brawa dla Luza.

Czy warto poznać los Dwóch nagich dziewczyn?
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to jedynie do posłowia. Nie lubię, gdy ktoś mi wszystko łopatologicznie tłumaczy. W tym wypadku Rita Kersting po prostu streszcza co się dzieje w tym komiksie. Ja go chwilę temu przeczytałem, powtórzenie treści jest zupełnie niepotrzebne. O wiele lepszy jest dodany kawałek dalej spis postaci oraz chronologia wydarzeń. I dla ciekawych, na końcu zamieszczono rozpiskę z nazwami wszystkich dzieł, które się przewinęły w tym komiksie. Dla mnie jest to tegoroczne objawienie i mocny kandydat do topki najlepszych komiksów 2026 roku. O Dwóch nagich dziewczynach powinno się dużo napisać/powiedzieć, ale po prostu brakuje słów, aby w pełni opisać wrażenia, emocje, jakie budzi to dzieło podczas lektury – to po prostu genialna, fenomenalna i oryginalna na każdym poziomie powieść graficzna.

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kultura Gniewu, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.