Wydawnictwo Shock Comics zadebiutowało na polskim rynku komiksem pod tytułem Dewiant. Potem przyszła pora na kolejne powieści graficzne, między innymi na Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi. Czy Shock Comics ma dobrego nosa do tytułów?
Krwawa słodycz
W tym roku trafiło mi się już kilka komiksowych zaskoczeń i dzięki Shock Comics spotkała mnie kolejna niespodzianka. Komiks Patricka Horvatha Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi przede wszystkim zachwyca przepiękną oprawą graficzną. Antropomorficzni zwierzęcy bohaterowie wyglądają niesamowicie, są słodcy i wydają się tacy niewinni. Co oczywiście jest błędnym wrażeniem, bo jak już sama okładka wskazuje, opowieść snuta jest wokół psychopatycznej morderczyni. I tu już właśnie dostrzec można pierwszy duży plus, czyli kontrast między słodyczą bohaterów, a ich mroczną stroną. Co istotne, autor kompletnie się nie hamuje, więc mamy tu całkiem sporo krwawych, mocnych scen. Podoba mi się także rozdzielenie rozdziałów stroną przedstawiającą najnowsze wydanie gazety, wychodzącej w Woodbrook. Zatem nie będę ukrywał, że już po pobieżnym przejrzeniu tego komiksu byłem zdecydowanie zachwycony. Gdy natomiast wgłębiłem się w opowieść, to pochłonąłem ją błyskawicznie w jeden wieczór. Nasza główna bohaterka, Samantha Strong, jest mieszkającą w Woodbrook niedźwiedzicą. Mieszkańcy tego niewielkiego miasteczka znają ją, lubią i nie podejrzewają, że pod sympatycznym uśmiechem kryje się psychopatka. Protagonistka jednak, aby nie robić szumu w małej mieścinie, na polowanie wyrusza zawsze do wielkiego miasta. I nagle jej życie całkowicie się zmienia, gdy jeden z mieszkańców Woodbrook zostaje zamordowany. Nasza psychopatka rozpoczyna śledztwo. I tu też spotkała mnie niespodzianka, bo zakładałem, że rozwiązanie łamigłówki zakończy całą historię, tymczasem zamiast tego doszły kolejne ciekawe wątki.

Mordercza przytulanka
Tak, Patrick Horvath zaserwował naprawdę intrygującą historię. Do samego końca nie wiedziałem, jak to się wszystko potoczy, a przez to, aż do ostatniej strony czytałem ten komiks z równie wielkim zainteresowaniem. Przyczyniła się do tego, też fascynująca kreacja bohaterów, a zwłaszcza naszej protagonistki. To nie tak, że tylko z boku obserwujemy jej poczynania, tak naprawdę mamy możliwość niejako wejścia do jej umysłu. I jest to z jednej strony mocne, fascynujące doświadczenie, jak i przerażające. Zaskoczyło mnie, choćby, w jaki sposób traktuje morderstwo – to jest dla niej swoisty rytuał. Pozostali bohaterowie, również jawią się całkiem intrygująco. Okazuje się, że niektórzy z nich skrywają zaskakujące sekrety… Wiecie jednak, co było dla mnie największą niespodzianką? Reakcja mojej żony – Moniki. Nie czyta ona prawie wcale komiksów, a liczbę przeczytanych przez nią powieści graficznych mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Niemniej do Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi dorwała się praktycznie zaraz po powrocie z pracy (a tylko jej wspomniałem, że to może jej się spodobać, bo to komiks o psychopacie). I przeczytała całość na raz, ani na chwilę nie przerywając lektury. Bawiła się w trakcie czytania wyśmienicie, kilka razy roześmiała się (owszem, jest kilka rozbrajających scen – autor doskonale wykorzystuje, to, że jego bohaterowie są antropomorficznymi zwierzętami), a także nieraz wstrzymała oddech. Tak, ta pozycja wywołała w niej wiele pozytywnych emocji (we mnie zresztą też). Na koniec oceniła ten komiks na mocną ósemkę. I tutaj przechodząc do konkluzji, uważam, że Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi będzie idealną pozycją dla miłośników kryminałów i thrillerów, opowiadających o psychopatach (Monika uwielbia twórczość Mroza).

Czy warto poznać tajemnicę Samanthy Strong?
Shock Comics dopiero w tym roku weszło na nasz polski rynek, ale jest to według mnie nad wyraz udany debiut wydawniczy. Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi jest w moich oczach perełką, która na pewno na długo zostanie mi w pamięci. Na pewno też będzie miała pewne miejsce na mojej półce. Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to jedynie do wydania. W przypadku miękkiej oprawy preferuję skrzydełka, których tutaj brakuje. I niestety po dwóch przeczytaniach, widać już delikatnie ślady użytkowania na krawędzi okładki, ale za to na plus poczytuje bardzo przyjemną fakturę okładki (tak, uwielbiam wąchać i macać książki i komiksy). Natrafiłem też na jedną literówkę („jmamy”). Poza tym na końcu znajdziemy niewielką galerią okładek i szkice postaci. Podsumowując całość, Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi jest świetnym, wciągającym, zaskakującym komiksem. Trzymam kciuki za Shock Comics, aby więcej takich genialnych powieści graficznych dostarczyło na nasz polski rynek.
PS: Pod drzewami, gdzie nikt nie widzi zajmuje zaszczytne trzecie miejsce w moim prywatnym rankingu na najpiękniejszą oprawę graficzną (przegrywa jedynie z Naznaczonym Mrokiem od Kultury Gniewu i Somną od Lost in Time)

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Shock Comics, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.