Doskonały mariaż
Od lat zachwycałem się doskonale prowadzoną serią wydań Dicka z oprawą graficzną Siudmaka. Obaj artyści z mistrzostwem rozrywali zasłonę rzeczywistości, by przedstawiać wizje, o jakich mi się nawet nie śniło. Połączenie ich twórczości wywoływało we mnie, i nadal wywołuje, zachwyt.
Omawiany album Siudmak Fantastyczne światy II jest doskonałym uzupełnieniem wspomnianej powyżej serii. Składają się na niego ilustracje okładkowe oraz wewnętrzne pochodzącez trzydziestu trzech tomów Dzieł wybranych Philipa K. Dicka. Mimo że prezentowane prace powstawały na przestrzeni kilku dekad, widać w nich wyraźnie spójność graficzną i charakterystyczny styl malarza.
Suprarealizm?
Twórczość Siudmaka określana bywa mianem realizmu fantastycznego albo surrealizmu. Co ciekawe, w albumie artysta sam utożsamia się z innym nurtem, pisząc: „Mogę nawet powiedzieć, że Dick jest suprarealistą – w jego dziełach są i muzyka, i obrazy, i słowa. Myślę, że mogę się także wpisać w to nowe określenie z własnymi dziełami”. Słowa te są o tyle interesujące, że powalają spojrzeć na album, a nawet na całą twórczość artysty z nowej perspektywy.
Szukając więcej informacji o suprarealizmie, spotkałem się ze stwierdzeniem, że jest on „antytezą surrealizmu”. W rozwinięciu możemy przeczytać, że surrealiści swoją sztuką zasłaniają naturę, ukrywają ją, sięgając po formy w niej nieistniejące. Suprarealiści z kolei opisują realny świat poprzez wskazanie tego, co ponad nim, przez podróż do własnej świadomości.
Taka definicja w sposób doskonały opisuje twórczość Dicka – wszak jego liczne światy to efekty zmagania się z rzeczywistością, niejednokrotnie stworzone z własnych, trudnych doświadczeń. Twórczość Siudmaka nie wpasowuje się w tę definicję w tak oczywisty sposób, jednak, kto, jeśli nie on sam, powinien się wypowiadać na ten temat?
Uwzględniając zdanie artysty, trzeba spojrzeć na pozycję Siudmak. Fantastyczne światy II z perspektywy suprarealizmu. Daje to nie tyle więcej odpowiedzi, co raczej stawia inne pytania. Każda z prac może być nie tylko ilustracją do powieści, ale też głębokim przemyśleniem malarza na temat natury świata. Być może to właśnie jest sensownym kluczem, którym można wyjaśnić powracające motywy. Z takiej perspektywy nie są one jedynie pewną manierą, ale być może powtarzającymi się próbami zdefiniowania tego, co niedefiniowalne, i co malarz podskórnie przeczuwa.
Album
Album wydano w naprawdę pięknej formie nawiązującej do serii dickowskiej. Tak jak w cyklu pod obwolutą znajduje się twarda złota oprawa płótnopodobna z tłoczeniem w tej samej barwie. Zastanawia mnie jedynie wybór koloru. Cykl Dzieł wybranych Philpa K. Dicka ma wszak srebrne okładki, podczas gdy „szlachetniejszy metal” towarzyszy Diunie. Być może przyczyna leży w tym, że pierwszy album Rebisu poświęcony Siudmakowi (z 2015 roku) posiadał złotą okładkę i wydawca chciał zachować spójność.
Abstrahując jednak od koloru, całość prezentuje się wyśmienicie. Jedynym minusem może być nieporęczność, bo książkę wydano w naprawdę dużym formacie 23.5 x 29.5 cm. Ta wielkość, twarda oprawa, a także gruby kredowy papier powodują, że ciężko się ją trzyma podczas lektury. Trudno jednak traktować to jako poważną wadę – wszak w wypadku albumu chodzi o wyeksponowanie piękna grafik, a większy rozmiar zdecydowanie temu sprzyja.
Pozycja ta zaczyna się od trzyjęzycznego (polski, angielski i francuski) wstępu pióra kilku osób w tym samego Siudmaka. W jego ramach możemy też zapoznać się z krótką biografią artysty. Potem znajdziemy trzydzieści trzy „rozdziały” poświęcone konkretnym książkom Dicka.
Każdy z nich rozpoczyna się kolorową pracą znaną z okładki, po której znajdziemy dane o wszystkich pracach, a potem ilustracje z wnętrz poszczególnych powieści. Co ciekawe w albumie umieszczono kilka grafik, które nie znalazły się w danych książkach. Na uwagę zasługuje fakt, że w wypadku kilku obrazów okładkowych znajdziemy też zatytułowane tak samo rysunki wykonane ołówkiem. Dzieła te różnią się między sobą drobnymi szczegółami.
Piękno w czystej postaci
Zbliżając się do końca, warto pochylić się nad wyglądem sztuki przedstawionej w albumie. A jest tu na co zwracać uwagę, bo Wojciech Siudmak jest bez wątpienia artystą wybitnym. Odchodząc od rozważań na temat nurtu, do jakiego jego twórczość przynależy, trzeba zauważyć, że jest ona wyjątkowa i zapierająca dech w piersiach.
Zarówno obrazy, jak i rysunki ołówkiem mają w sobie coś niesamowitego i trudno przejść obok nich obojętnie. Jednocześnie tak jak powieści Dicka, prace Siudmaka wywołują niepokój. Piękno miesza się w nich niekiedy z groteską, cierpieniem czy rozpadem.
Wydanie Rebisu zdecydowanie oddaje sprawiedliwość pracy artysty, a duży format pozwala na docenienie szczegółów, które częstokroć są mocno dopracowane. Nie są to co prawda reprodukcje odwzorowane w skali 1:1, ale ilustracje widać tu znacznie dokładniej niż w książkach z serii Dzieł wybranych Philipa K. Dicka. 