Starcie światowych potęg
Nadeszła nowa era globalnych konfliktów. Otrzymujemy władzę nad jednym z czterech światowych mocarstw, a stawką jest światowa hegemonia. Walka o wzrost potęgi odbywa się jednak bez bezpośredniej konfrontacji – musimy nauczyć się korzystać z dyplomacji, projekcji siły militarnej, ekonomii i zależności gospodarczych. Zdobywamy więc kontrolę nad kolejnymi kluczowymi regionami świata, ale czynimy to bez oddania nawet jednego strzału. Tak właśnie często wygląda realna geopolityka naszych czasów, a my możemy doświadczyć jej podczas rozgrywki World Order.

Każdy kraj ma swoje problemy
Gra działa idealnie w wariancie dla czterech graczy i zdecydowanie taką właśnie konfigurację polecam. Dzielimy się na cztery mocarstwa dominujące w naszych czasach: USA, Chiny, Rosję oraz Unię Europejską. Warto pamiętać, że każda z tych opcji posiada swoje własne zasady, cechy, a także odpowiednią ilość danych zasobów. Wymaga to zupełnie innego podejścia do rozgrywki. Przykładowo, USA musi zachować wpływy w odpowiednio dużej liczbie regionów świata, żeby nie tracić punktów, Chiny zaś mają zdecydowanie ułatwiony eksport elektroniki. Pamiętajcie o tym, łatwo jest bowiem zgubić całą przewagę, zapominając o tych mikroregułach.

Nie dajcie się przytłoczyć
Trzeba być absolutnie szczerym – po pierwszym zetknięciu z instrukcją najprawdopodobniej nie tylko poczujecie się przytłoczeni, ale wręcz absolutnie zagubieni. Zasad jest mnóstwo, może to nawet skutecznie zniechęcić do pierwszej, inauguracyjnej rozgrywki. Zaufajcie mi jednak, kiedy już zaczniecie grać, całość okaże się zaskakująco logiczna. Oczywiście, w trakcie kilku pierwszych rund nie ma mowy o żadnej strategii i planowaniu – raczej będzie to paniczna walka o przetrwanie w planszówkowym świecie skomplikowanych zasad. Z czasem jednak wszystko stanie się jasne, a grający zaczną wprowadzać w życie swoje coraz bardziej skomplikowane, sięgające paru tur naprzód, plany.

Kostki dają władzę
Zasady gry łączą w sobie deck building, gdzie zbieramy karty rozkazów pozwalające nam działać na planszy głównej, oraz przemyślane zarządzanie zasobami. Naszym celem jest zdobycie jak największych wpływów w różnych regionach świata, używamy do tego dyplomacji, gospodarki oraz siły militarnej. Sprawne zarządzanie wiąże się też z produkcją energii, żywności oraz surowców. Możemy także w każdej rundzie wybrać odpowiedni do naszego stylu gry i aktualnych potrzeb Priorytet: Sprawy Wewnętrzne, Dyplomację lub Militaria. Każdy z nich wiąże się z bonusami, takimi jak na przykład ułatwiona produkcja czołgów czy szybsze nawiązywanie sojuszy. Zdobywanie przewagi odbywa się poprzez rozsądne umieszczanie kostek na mapie świata. Całość podzielona została na sześć rund. Przy pierwszej rozgrywce prawdopodobnie dopiero około trzeciej rundy zaczniecie poruszać się w pełni świadomie. Zwycięzcą zostaje oczywiście mocarstwo z największą liczbą Punktów Zwycięstwa.

Plansza oddaje rzeczywistość
Największą zaletą World Order jest zdecydowanie realizm. Mimo dość wysokiego progu wejścia, jesteśmy w stanie szybko nauczyć się zasad, a następnie całkowicie zatopić się w świecie intryg, relacji międzynarodowych i brutalnej geopolityki. Rozgrywka została też świetnie zbalansowana. W krótkim czasie zauważycie bowiem, że wbrew fikcyjnej sytuacji na planszy, Wasze mocarstwa niemal od razu zaczną naśladować działania przywódców z realnego świata! To najlepszy dowód na to, jak bardzo przemyślaną grą jest World Order.
