Zabutelkowane szczęście
Centrum wszechświata w Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem stanowi niewielki kiosk gdzieś w zatłoczonej, nieco chaotycznej stolicy Egiptu. To w nim rezyduje główny bohater komiksu, Szukri, który zaraz narobi zamieszania w życiu kilku swoich klientów. A chciał przecież jedynie… no właśnie, zrobić coś dobrego, czy pozbyć się kłopotu? Zobaczycie sami.
W świecie skonstruowanym przez Mohamed jednym z najważniejszych zasobów naturalnych są życzenia. To oczywista alegoria ropy naftowej, jakiekolwiek wątpliwości rozwieje pierwsza część przewodnika, czyli oddzielających kolejne części komiksu kolorowych stron stylizowanych na pełną infografik wkładkę jak z encyklopedii dla młodzieży. Jak się już domyślacie, wydobycie dzieje się na obszarach tzw. globalnego południa, za to konsumpcja – w zupełnie innych krajach. Tak naprawdę dowiecie się tego wszystkiego między wierszami lub (bardziej wprost) z rozdziału drugiego, skupionego na kimś studiującym naukę o życzeniach, co pozwoliło autorce na nieco więcej ekspozycji. Przewodniki wydały mi się nieco nadmiarowe, nie zawierają niczego, czego nie możecie wywnioskować z narracji i przez analogię do światowej gospodarki.
Ale, ale, o co chodzi w TŻJDR (tak, to oficjalny skrót tytułu stosowany przez wydawcę)? Wspomniany wcześniej Szukri to dobry handlowiec i dusza człowiek. Przędzie cienko, przez co decyduje się na desperacki krok – sprzedaż trzech życzeń pierwszej klasy, które od wielu lat zalegają mu w domu. To dla niego spory dylemat moralny, w Egipcie nie używa się ich zbyt wiele nie tylko z powodu braku dostępu do finalnego produktu, ale także z przyczyn religijnych – tu z kolei najlepszą analogią będzie alkohol, życzenia, jak to w baśniach, wydobywa się z butelek. Są też pewne wyzwania prawne, towar tak wysokiej jakości podlega ścisłym regulacjom i nikt nie spodziewa się go w kiosku, między papierosami i studenckimi przekąskami.

Trzy życzenia
Na TŻJDMR składają się trzy opowieści, każda snuje historię jednej z magicznych butelek Szukriego i jednego klienta lub klientki jego kiosku. Mohamed rysuje je zamaszystą, grubą kreską, pełną ruchu i emocji, bardzo przypominającą klasyczne animacje Disneya z lat 80. i 90. Na twarzach bohaterów widać każdy dylemat czy powoli rodzącą się radość. Autorka trochę inaczej podchodzi do portretowania Kairu – wydaje się trochę mroczny, przytłaczający ilością szczegółów (co pewnie dobrze oddaje także mnogość zapachów i dźwięków rozlegających się w tej metropolii). Nadaje też każdemu rozdziałowi nieco inny sznyt, wyróżnia się tu zwłaszcza ten o Nur, pełen wykresów, szerszych planów i samotnej osoby bohaterskiej na pustym tle.
Tu docieramy do pewnego problemu, który wiąże się z polskim wydaniem komiksu. Tłumaczenie wydaje się bardzo dobre, ale… zupełnie wymazało specyfikę środkowego rozdziału, gdzie właśnie nie mamy bohatera ani bohaterki, tylko osobę używającą po angielsku zaimków they/their. Po polsku postać Nur zawsze identyfikuje się jako mężczyzna. Tymczasem w obydwu autorskich wersjach komiksu, arabsko- i anglojęzycznej, jest osobą niebinarną. Decyzja wydawnictwa nie tylko zubaża kontekst, ale sprawia, że niektóre wątki z tego rozdziału są dla czytelnika niezrozumiałe. Jak dotąd nie mamy żadnego oficjalnego oświadczenia Mandioki w związku z tą zmianą.
Twoje życzenie to komiks opowiadający o nierównościach, ale też o przekleństwach bogactwa – magiczne buteleczki przynoszą często więcej nieszczęścia niż radości, obojętnie, czy zostaną ostatecznie wykorzystane. Historie snute przez Deenę Mohamed pod tym względem wydają się bardzo pesymistyczne, jednak rozświetla je stara prawda o tym, że to, co ważne i piękne, wydarza się między ludźmi. Spotkanie z drugim, zrozumienie innej perspektywy, nieuszczęśliwianie siebie i innych na siłę – to w tym tkwi istota życia. Życia zanurzonego w takich, a nie innych zasadach prawnych czy religijnych, zawsze dużo bardziej arbitralnych niż relacje międzyludzkie.
