Kolejne potyczki PALIZADKA
Po przeczytaniu drugiego tomu nowej trylogii Tomasza Samojlika chcę przede wszystkim podkreślić, że nie mam pojęcia, do kogo jest skierowana ta pozycja. W moim odczuciu za dużo tutaj przemocy, aby to była dobra pozycja dla dzieci. Antagoniści chcą zabić naszych bohaterów. Mało tego, kot pożera żywcem dwa nietoperze… Jasne, niby dzieci obecnie mają styczność od najmłodszych lat z agresją, brutalnością itd. Niemniej, podczas tych kilku scen poczułem się nieswojo. Echo Dwa to opowieść o zwierzęcych superbohaterach, a mam wrażenie, że w typowych komiksach superhero lepiej udało się przedstawić walki, przemoc niż tutaj. No dobra, to tylko jeden element, przejdźmy dalej. Fabuła w moim odczuciu pędzi na złamanie karku, a jednocześnie na koniec tomu miałem poczucie, że niewiele się tu wydarzyło. Bohaterowie poszli w jedno miejsce, tam rozegrała się jedna walka, potem druga i koniec. Szkoda, że nie zaczekano i nie wydano Echa w formie zbiorczej, bo po tak zakończonej lekturze nie mogę się oprzeć wrażeniu obcowania z produktem niepełnym. Żeby nie było, gdzieś tam dostrzegam potencjał, jest kilka ciekawych wątków, jak tajemnicza postać kręcąca się po parku, czy zagadka związana z zaginięciem Echa. Niemniej całościowo czuję się rozczarowany. Ubolewam nad tym bardzo, ponieważ cenię sobie twórczość Tomasza Samojlika. Uwielbiam jego trylogię o Umarłym Lesie. Tutaj jednak zdecydowanie mi zabrakło ciekawszej, bardziej rozbudowanej fabuły. Rysunki Tomka są oczywiście świetne, ale cóż z tego, gdy czuję się niestety zawiedziony? Przypuszczam, że znajdą się osoby, którym się spodoba jego nowa trylogia, ale ja niestety odpadam, nawet nie jestem ciekawy, jak to się zakończy (w sumie mniej więcej przypuszczam, co wydarzy się w finale).

Czy warto poznać dalsze losy Echa?
Jak to bywa w komiksach Tomka, nie mogło zabraknąć elementu edukacyjnego. Dlatego na końcu zamieszczono zbiór ciekawostek o nietoperzach. Krótko też opisano inne serie stworzone przez Samojlika. Do wydania się nie przyczepiam. Do oprawy graficznej też nie. Te proste, trochę karykaturalne projekty Tomka są urocze i mi się osobiście podobają. Choć oglądałem piękniejsze komiksy, to lubię styl Samojlika. Niemniej fabuła kompletnie do mnie nie trafiła. O tomie drugim prawie nie mam nic do powiedzenia! Bo tę historię można streścić, że cała opowieść koncentruje się na próbie odbicia jednego z nietoperzy przez PALIZADEK. Pierwszy tom dawał nadzieję, że Tomek się rozkręci, ale po drugim mam poczucie, że nie ma tu po prostu mięsa. Wręcz ta część sprawia wrażenie zbędnego zapychacza. Szkoda. Wielka szkoda.

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kultura Gniewu, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.