Seria Tymek i Mistrz, stworzona przez Rafała Skarżyckiego (scenariusz) i Lwa Leśniaka (rysunki), to absolutna perełka wśród polskich komiksów humorystycznych. Te trzy tomy (Uczeń czarnoksiężnika, Pojedynek magów i Strachy na lachy) to zbiór krótkich, dwuplanszowych (aczkolwiek z kilkoma wyjątkami) opowieści, które wciągają od pierwszej strony i nie wypuszczają aż do samego końca. Wydawnictwo Kultura Gniewu postarało się, by zarówno nowi czytelnicy, jak i ci, którzy pamiętają serię z Komiksowa – dodatku do Gazety Wyborczej – mogli cieszyć się tą fantastyczną przygodą w pięknym wydaniu i prychnąć radośnie nawet na sam widok okładek.
Bohaterowie, których nie da się nie polubić
Główni bohaterowie, czyli Mistrz i jego uczeń Tymek – to idealnie dobrany duet, który sprawia, że każda historia jest jeszcze bardziej zabawna. Mistrz, choć jest wielkim czarodziejem, ma tendencję do roztargnienia i dziwacznych pomysłów, podczas gdy Tymek to jego sprytny, bardziej pragmatyczny uczeń, który często ratuje sytuację. Ich relacja przypomina najlepsze popkulturowe duety, jak Emmett Brown i Marty McFly czy Rick i Morty – jednak w wersji dostosowanej do młodszych odbiorców. W dodatku nie brakuje tu antagonistów! Psuj i jego sepleniący pomocnik Popsuj to czarne charaktery z nutką absurdu, które dodają całości jeszcze więcej uroku.

Fabuła, która nie nudzi
Choć każda historia to osobna, krótka opowieść, całość układa się w spójny świat pełen magii, wyzwań i zwariowanych przygód. Mistrz musi rozwiązywać skomplikowane zagadki, odpierać ataki Psuja albo eksperymentować z zaklęciami lub nietypowymi rozwiązaniami (co zwykle kończy się komiczną katastrofą). Mimo że nie ma tu jednej, długiej narracji, absolutnie nie czuje się powtarzalności – każdy epizod przynosi coś świeżego.
Humor, który bawi każdego
Jeśli miałbym wskazać najmocniejszą stronę Tymka i Mistrza, to zdecydowanie byłby to humor – i to w każdej postaci. Mamy tu zarówno komizm sytuacyjny, świetne gry słowne, jak i błyskotliwe dialogi, które bawią na wielu poziomach. Seria jest skierowana do młodszych czytelników, ale starsi również będą się przy niej świetnie bawić. Jest to ten typ humoru, który nie starzeje się ani trochę – czytasz po latach i wciąż śmiejesz się w głos.
Ilustracje, które idealnie pasują do klimatu
Rysunki Lwa Leśniaka to mistrzostwo w swojej kategorii. Są dynamiczne, pełne ekspresji i świetnie współgrają z humorem scenariusza. Każda postać jest niezwykle charakterystyczna, a mimika bohaterów mówi więcej niż tysiąc słów. To właśnie w tej harmonii między tekstem a obrazem tkwi siła Tymka i Mistrza.
Komiks, do którego będę wracać
Nie mam wątpliwości, że Tymek i Mistrz to jedna z tych serii, do których się wraca – niezależnie od wieku. To komiks, który można czytać na głos dzieciom, ale też po prostu usiąść i cieszyć się nim w samotności, śmiejąc się z każdego dowcipu. Każdy, kto lubi dobrą rozrywkę, błyskotliwy humor i lekko absurdalne przygody, powinien po niego sięgnąć. Ja z pewnością zrobię to jeszcze nie raz!
