Mimo że emocje po przeczytaniu ostatniej propozycji od Lost In Time jeszcze nie opadły, na scenę wkracza już inna – Cywilizacje. Kreta autorstwa Simony Mogavino (scenariusz), Carlosa Gómeza (rysunki), Lorenzo Pieri oraz Luki Saponti (kolory). Przekład przygotowała Marta Duda-Gryc.
Opowieść w dwóch aktach
Historia, która została zaprezentowana w recenzowanym komiksie, ukazuje cywilizację minojską w czasach jej świetności. Zaprezentowane społeczeństwo matriarchalne, w którym to kobiety kierowały biegiem wydarzeń i były postrzegane jako symbol świętości i życia, musiało jednak stawić czoło niszczycielskiemu kataklizmowi… Fabuła ubrana we wspomnienia starożytnych prawd, zaginionych mitów o postaciach i tajemnicach stanowi o sile tego komiksu na tle innych, o podobnej tematyce. Lost In Time wydał Cywilizacje. Kretę w twardej oprawie. Na okładce zostały ukazane dwie postaci: pokryte krwią, być może w agonii, otoczone przez węże, na tle złowieszczej bestii. To wskazówka – komiks nie jest adresowany do młodzieży, a raczej dla dorosłych, dojrzałych czytelników, u których wśród cech nie dominuje wrażliwość. Obecność przemocy, nagości i mrocznych motywów nie jest tu bowiem przypadkowa – stanowi integralny element narracji, który może być trudny w odbiorze dla osób poszukujących lżejszych, bardziej konwencjonalnych form wyrazu. Dlatego przed zakupem warto mieć świadomość, że to publikacja wymagająca – zarówno pod względem treści, jak i emocjonalnego odbioru.

Spójrzmy głębiej
Komiks stanowi oryginalną reinterpretację greckich mitów – o Minosie, Ariadnie, Minotaurze. Autorzy, za pomocą scenariusza i grafik, zachęcają czytelnika do eksploracji przedstawionego świata matriarchalnego. Ożywiają oni przeszłość, aby ukazać tożsamość kulturową wybranego społeczeństwa i muszę przyznać, że udało im się zrealizować ten cel: opowiedziana na kartach komiksu historia trafnie godzi bogactwo mitologii z opowieścią fabularną. Dodatkowo czytelnik może dowiedzieć się czegoś nowego o wyspie Santoryn (dzisiaj: Santorini) / Thirze, Klejnocie Morza Egejskiego, Kaliste (pl: przepiękna), która jest tutaj tłem wydarzeń. Erupcja wulkanu w XVII lub XIV staje się symbolicznym punktem zwrotnym – siłą niszczącą świat harmonii, duchowości i kobiecej władzy. Ilustracje Carlosa Gómeza oddają tę potęgę żywiołu na wielu kartach – wulkan niszczy bowiem nie tylko krajobraz, ale też rozdziera społeczność. Sceny katastrofy są pełne dramatyzmu, kontrastów i ekspresji.
Tom – majstersztyk
Lost In Time wydaje same piękne komiksy – to fakt. Trwając w zadumie nad wspomnianą na początku recenzji Wilusą, dodaję do niej Kretę i bardzo ją polecam. To nie tylko fascynująca opowieść o cywilizacji minojskiej, podróż do świata sprzed wybuchu wulkanu na Thirze, ale także wspomnienie znaczenia roli kobiet, duchowości i konfliktu kultur. Dodatkowo na końcu tomu znajdziecie opracowanie, z którego dowiecie się więcej o społeczeństwach matriarchalnych, symbolu węża oraz wspomnianych postaciach i mitach.
