W świecie ludzi dostępne są liczne przyprawy. Należy się zgodzić, że jedną z najpopularniejszych i ogólnodostępnych jest sól. W recenzowanym tomie właśnie tego artykułu spożywczego zabrakło Smerfom. A zupy bez soli jeść nie chcieli…
W kierunku źródła
Zmartwione brakiem soli (i jednocześnie żądne dobrze posolonej zupy) Smerfy inicjują wyprawę do odległej kopalni, w której od wieków wydobywa się tę przyprawę. Po dotarciu na miejsce zauważają istotne zmiany – powiększone wejście, czyli prawdopodobny efekt działalności człowieka. Co istotne, pozostaje ono jednak zbyt małe dla dorosłego. Ku zaskoczeniu niebieskich stworków, do wydobywania soli zatrudnione są dzieci. Ze względu na budowę ciała i niski wzrost bez problemu eksplorują one bowiem zakamarki miejsca, narażając się jednak na utratę zdrowia i życia. Jak można domniemać, nie mają one jednak wyboru. Rezolutne Smerfy postanawiają pomóc dzieciom.

Wyciskacz łez
Przedstawiona w tomie historia może wzruszać – niewinne dzieci (sieroty) zostają przygarnięte przez barona i jego żonę. W zamian za schronienie i jedzenie wydobywają one sól, którą następnie sprzedają, powiększając majątek swoich – marzących o wystawnym życiu –opiekunów. Dodatkowo owa (choć dochodowa) działalność jest nielegalna – w gospodarstwach i na targach dzieci udają sprzedawców truskawek bądź grzybów, jednak pod spodem, na dnie koszyka, mają wydobytą wcześniej sól. Kłamstwo i próby oszustwa kończą się pobytem w lochach zamku księcia… Szczęśliwie, we współpracy ze Smerfami, dzieci mają szansę odmienić swój los. Cieszyć może fakt, że autorzy zdecydowali się zwrócić uwagę na tak istotną – również współcześnie – kwestię, jak wykorzystywanie dzieci do pracy, niewolnictwo. Być może poruszony w komiksie problem rozbudzi dyskusje wśród jego odbiorców, co przyniesie nowe, znaczące rozwiązania.
Całkiem długa opowieść
Historia została opowiedziana na prawie pięćdziesięciu stronach i jest jedyną dostępną w recenzowanym tomie. Autorami scenariusza są Alain Jost i Thierry Culliford, rysunki przygotował Miguel Diaz Vizoso, natomiast za kolory odpowiadała Nine Culliford, żona Peya. Smerfy i dzieci to niezwykle interesująca propozycja w cyklu Peyo Creations, wydawanym w Polsce przez Egmont. Projekt został wykonany solidnie, a nieznane dotąd przestrzenie ukazane w sposób przemyślany – byle takich więcej! Zwykle akcja komiksów dzieje się bowiem w Wiosce Smerfów i jej okolicach, rzadziej w zamczysku Gargamela. W recenzowanym tomie należy docenić sposób, w jaki autorzy ukazali średniowieczną wioskę i jej mieszkańców. Niebieskie skrzaty odwiedzają bowiem ludzi w ich naturalnym środowisku i takie spotkania mogą się różnie skończyć – wielką przyjaźnią albo wielką nienawiścią. Przedstawiony problem jest ważny. Został on sprytnie wpleciony w fabułę komiksu, co można uznać za duży plus!
