Zwyczajne życie, niezwykłego młodzieńca
Piotr mieszka w małej wiosce, w której wszyscy prowadzą dosyć proste i stabilne życie. Pewnego dnia udaje się do lasu, ponieważ słyszy wzywający go tajemniczy głos. Dociera do starego, wielkiego dębu. Jego wzrok przyciąga migające światło wydobywające się z wnętrza drzewa. Zbliża się do niego, dotyka kory, a jego ręka zaczyna świecić na złoto.
Nagle w pniu tworzy się dziupla, z której Piotr wyciąga przedmiot z dziwnymi symbolami. Chłopak poczuł w całym swoim ciele potężną energię. Po chwili jednak zemdlał i przeniósł się do białego pomieszczenia, w którym spotkał pradawną istotę zwaną Azao. Dowiaduje się od niej o przepowiedni, w której objawi się bohater zdolny pokonać obudzone zło.
Piotr dostaje więc misję dotarcia do dawno zapomnianego miasta i zniszczenia urny. Tylko wtedy może powstrzymać Azala, mrocznego brata Azao, przed pogrążeniem świata w mroku.
Protagonista wyrusza więc wraz ze swoją przyjaciółką Julią, aby znaleźć miasto, które wszyscy znali już tylko z legend. Tak zaczyna się ich wielka podróż, podczas której będą musieli walczyć ze swoimi słabościami oraz wysłannikami mrocznej istoty starającymi się przeszkodzić w ich misji.
Oczekiwania, a rzeczywistość
Początek książki jak i zarys fabuły zapowiadają epicką przygodę. Niestety nie odniosłam takiego wrażenia. Pomysł na fabułę, legendarne istoty reprezentujące dobro i zło oraz opisy magii naprawdę są interesujące. Natomiast styl pisania jest jakby szkolny i nie pozwala płynąć gładko przez tą powieść.
Wiem, że jest to debiut autora, i mam nadzieję, że będzie pisał dalej, bo mimo że istnieje wiele dzieł z wątkiem przepowiedni i odwiecznej walki dobra ze złem, to nie czułam, że jest to odtwórcza opowieść.
