Prawdziwa klasyka polskiego komiksu dla dzieci. Krótkie historyjki, znane chociażby z dawnego Świata Młodych. Szara rzeczywistość peerelowskich bloków nagle zostaje przerwana przez pojawienie się… Kleksa. Stworka powstałego z tuszu, który mocą wyobraźni potrafi urzeczywistnić wymarzone przygody dwójki dzieciaków: Jonki i Jonka.
Szarlota Pawel – legenda komiksu
Kajko i Kokosz, Tytus de Zoo, ich pamiętamy pewnie wszyscy. Ja jednak z mojego dzieciństwa najbardziej zapamiętałem sympatyczną postać Kleksa. Wraz z nim pływałem na pirackim statku oraz brałem udział w wyścigach zaprzęgów na Alasce. To właśnie historyjki, które przenosiły mnie w dalekie strony, cenię sobie najbardziej – a tego dostarczały mi opowieści o Kleksie. Debiutowały w Świecie Młodych, następnie już w latach 80. zdobywały popularność jako pełnoprawne, samodzielne wydania. Twórczynią tego arcyciekawego projektu była Szarlota Pawel, a my otrzymujemy dzisiaj wydanie jubileuszowe na 50 lat Kleksa. Przyjrzymy się bliżej, co przygotował dla nas z tej okazji Egmont.

Szarość PRL-u kontra magia wyobraźni
Szary, bury i ponury PRL. Blokowisko, jakie zna każdy z nas. Mieszkają tu Jonek i Jonka (zawsze myślałem, że są rodzeństwem…). Ich codzienność zostaje przerwana przez pewien incydent. Jonka odnajduje buteleczkę atramentu. Jak się jednak okazuje, w środku zamknięty jest tajemniczy stworek o imieniu Kleks. Nie tylko jest on bardzo wesoły, ale potrafi też tworzyć prawdziwe cuda dzięki… sile wyobraźni. Kolejne historyjki opowiadają o przyjaźni między postaciami i przedstawiają wielkie przygody, których można doświadczać, używając jedynie wyobraźni. W albumie znajdziemy głównie krótkie opowieści, ale także dłuższe fabuły, jak Porwanie Księżniczki czy Kleks i złota rybka.
Jubileusz z przytupem
Jubileuszowe wydanie jest naprawdę obszerne. Oczywiście do samej jakości nie można się w żaden sposób przyczepić. Zarówno twarda oprawa, jak i grubsze kartki spisują się na medal. Następnie czeka na nas porcja długich, pełnych treści dodatków. Poczytamy tu chociażby słowa Adama Radonia, dyrektora Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Na końcu albumu znajdziemy też posłowie Macieja Jasińskiego, specjalisty od historii polskiego komiksu. Mnóstwo informacji i zdjęć, które osadzają historyjki Szarloty Pawel w kontekście historycznym – wyjaśniają też pewne nieścisłości oraz powtórzenia, których doświadczymy w trakcie lektury.

Nie brak wad
Przyszedł jednak czas na minusy. Historie, które pojawiały się w Świecie Młodych, po latach były przedstawiane na nowo, z nieco zmienionymi dialogami i innymi szczegółami. W albumie otrzymujemy obie te wersje. Przygotujcie się więc na powtórzenia, nieścisłości, a co za tym idzie, także nudę. Nie zabrakło tu nawet czystego partyjnego marketingu. Znajdziemy tu całą opowieść napisaną na potrzeby reklamy… Szkolnych Kas Oszczędności. Historyjka od początku do końca opisuje jedynie zbiórkę pieniędzy i co danej klasie udało się dzięki temu zakupić. Jako ciekawostka, przyjemne. Jako komiks, średnie.
Jest pięknie, ale nie do końca…
Przepiękne wydanie jubileuszowe z obszerną notką biograficzną na temat Szarloty Pawel. Kolejne opowieści o Kleksie zostały uporządkowane chronologicznie, dzięki czemu możemy śledzić rozwój tej postaci, ewolucję jego wyglądu oraz zachowań. Muszę jednak przyznać, że w dzieciństwie te historie dużo bardziej mnie porywały. Tutaj widać już powtarzalność, pewną sztampę w przeżywanych przygodach. Warto przeczytać jako ciekawostkę i powrót do dzieciństwa, warto podziwiać piękną kreskę Pawel, ale od strony fabularnej z pewnością znajdziecie wiele lepszych opowieści.
