Lost in Time sięgnęło po znanego i cenionego twórcę, jakim jest Philippe Caza. Po sukcesie wydawniczym, jakim okazał się pierwszy tom Świata Arkadiego przyszła kolej na wielki finał tej przygody. Pytanie tylko, czy druga część okaże się równie wybitna…
Od upalnego Dnia do mroźnej Nocy…
Los się do mnie uśmiechnął. Myślałem, że przyjdzie mi czekać ponad rok, a tymczasem nim się obejrzałem wydawnictwo Lost in Time już wypuściło drugi tom Świata Arkadiego. Pierwsza część była dla mnie objawieniem i bez zastanowienia wrzuciłem ją na podium mojej prywatnej komiksowej topki roku 2024. A jak wygląda sytuacja z kontynuacją? Cóż, już na początku recenzji mogę stwierdzić, że prawie na pewno też znajdzie się na moim podium w kategorii najlepszy komiks 2025 roku. Przede wszystkim po raz kolejny muszę podkreślić, że Caza stworzył genialne, rozbudowane i fascynujące uniwersum. Tutaj pozwolę sobie uchylić rąbka tajemnicy i wspomnieć choćby o gigantycznym wielorybie z własnym ekosystemem w brzuchu. Caza jest dla mnie wirtuozem wyobraźni! Gdyby nie to, że brakowało mi trochę czasu, to prawdopodobnie jednego dnia przeczytałbym całą tę cegłę – tak bardzo wciągnęła mnie ta historia!

Wędrówka pełna niesamowitości
Caza w rozdziałach od piątego do dziewiątego idzie w zupełnie inną stronę. Tym razem, zamiast statycznie obserwować miasto Dis czy jakieś dzikie plemiona, wraz z Arkadim wyruszamy w podróż po Zastygłej Ziemi. Dzięki czemu zwiedzimy najważniejsze miejsca na planecie. I zobaczymy rozmaite stworzenia i ludy, które przystosowały się na swój sposób do życia w tym nieprzyjaznym klimacie. Co jednak najciekawsze, na sam koniec Caza odkrywa wszystkie karty! Dowiadujemy się, w jaki sposób doszło do uziemienia! I tutaj spotkało mnie spore zaskoczenie. Kompletnie nie spodziewałem się takiego rozwiązania fabularnego, choć jednocześnie muszę przyznać, że nie do końca mnie kupiło. Ale z drugiej strony Caza zaczął tworzyć tę historię jeszcze w zeszłym wieku. Więc można wybaczyć mu mniej przekonujące, może nawet trochę żenujące rozwiązania. Bo pomimo wszystko jest to niesamowita epopeja. Widać na każdym kroku, ile wysiłku twórca włożył w ten tytuł. Nie tylko chciał stworzyć ciekawą historię i barwnych bohaterów, ale także urzeczywistnić ten świat. Caza zrobił to między innymi przez specjalistyczne terminy czy unikalne słowa (podobnie, jak w tomie pierwszym, tak i w tym, na samym końcu zamieszczono słownik nazw własnych).

Dziwności na każdym kroku
Kreska Cazy jest dla mnie po prostu magiczna. Niby widać w tych kadrach ząb czasu. Chyba nikt, kto spojrzałby na jego rysunki, nie uznałbym tego za komiks współczesny. Ale mimo to jego styl ani trochę się nie zestarzał. Ma on prawdziwy dar! Każda scena jest iście przepiękna, a przez to, że tworzy fantastyczny świat, który zrodził się w jego wyobraźni, to może w pełni popuści wodze swojej fantazji. Dzięki czemu na kartach tego komiksu natrafimy na szalone, zaskakujące i dziwne projekty istot czy nawet budowli. Wypada mi przy okazji drugiego tomu pochwalić wydawnictwo Lost in Time. Nie dość, że taką perełkę wypuścili na naszym podwórku, to jeszcze dorzucili przepiękne szkice i ilustracje Cazy na samym końcu, a przede wszystkim zamieścili tekst Nicolasa Trepalléa. Dzięki niemu dowiedziałem się kilku istotnych ciekawostek o Cazie i jego twórczości. Aha, i jeszcze dobór okładki, to po prostu majstersztyk. Dopiero w czasie lektury w pełni pojąłem, na co się patrzyłem, gdy po raz pierwszy wziąłem ten komiks do ręki – szok.

Czy warto poznać Cazę?
Drugi tom Świata Arkadiego, to dla mnie mocny kandydat na najlepszy komiks tego roku. Mimo upływu lat nadal świetnie się go czyta. Pewne rozwiązania są może trochę anachroniczne, ale koniec końców, wydaje mi się, że dodają nawet trochę smaczku całej tej opowieści. Ja po przeczytaniu obu części po prostu się zakochałem w kresce Cazy, ale też w tej historii. Uwielbiam wszystkie postapokaliptyczne opowieści, a Caza zaserwował chyba najoryginalniejszą, a jednocześnie najdziwniejszą opowieść w tym nurcie. I jeszcze te nawiązania do mitologii greckiej! Kolejny powód, aby podwyższyć końcową ocenę. Podsumowując, z której strony bym nie patrzył, widzę oszlifowany diament! Zdaje sobie sprawę, że nie każdemu będzie po drodze ze stylem Cazy, ale według mnie warto spróbować. Świat Arkadiego jest po prostu genialny!

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Lost in Time, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.