Poku i ich cicha codzienność
Księga Poku Edgara Valtera, w Polsce wydana przez Wydawnictwo Widnokrąg, to literacki i wizualny klejnot pochodzący z Estonii, czyli kraju, który w swojej kulturze szczególnie ceni ciszę, naturę i subtelny humor. Oryginalnie zatytułowana Pokuraamat, książka ukazała się u nas w ramach projektu A to ci historie! Opowieści z Południa i Północy, a jej polskie brzmienie zawdzięczamy niezwykłemu przekładowi Anny Michalczuk-Podleckiejj.
Poku to niewielkie, nieco włochate istoty żyjące w rytmie zgodnym z lasem i pogodą. Są one niczym estońskie kuzynostwo Muminków: z natury spokojne, uważne i żyjące w prosty sposób. Valter, wieloletni ilustrator i pisarz, stworzył też dla nich świat, który ogranicza się do normalnej, uroczej w swej prostocie codzienności.
Ilustracje, które chce się powiesić na ścianie
Najmocniejszą stroną Księgi Poku są jej ilustracje. Valter, znany w Estonii przede wszystkim jako autor obrazów i postaci dla dzieci, operuje stylem, który jednocześnie koi i fascynuje. Jego prace są pełne delikatności, organicznych kształtów, pastelowych, ale wyrazistych kolorów oraz specyficznego humoru.
To obrazowanie, które nie stara się krzyczeć i na siłę przyciągać, a raczej szeptem zaprasza do zauważenia szczegółów. Każda plansza wygląda jak gotowy plakat: harmonijny, przemyślany, miękko opowiedziany. Jest w nich coś tak szczerego, że trudno oprzeć się wrażeniu, iż Poku równie dobrze mogłyby zamieszkać w naszym własnym lesie, jeśli tylko musielibyśmy nauczyć się patrzeć uważniej.
Opowieść w rytmie slow life
Fabularnie owa publikacja nie jest historią, która pędzi. Tempo opowieści przypomina bardziej spacer wśród wysokich traw, kiedy nie liczy się cel, lecz sama droga. Poku żyją według własnych, bardzo prostych zasad: słuchają natury, dbają o siebie nawzajem, szanują przestrzeń i czas.
Nie uświadczycie tu spektakularnych i gwałtownych plot twistów. Valter pokazuje świat, w którym powolność nie jest nudnym brakiem akcji, lecz formą mądrości. Każda strona uczy nas, że wartość pewnych historii tkwi w ich atmosferze, a nie w przedstawianych konfliktach, pościgach czy tajemnicach. Dla współczesnego czytelnika, często przebodźcowanego, taki literacki głęboki i spokojny oddech działa jak kojący balsam.
Książka, do której się wraca
Księga Poku należy do tych tytułów, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. To książka, do której wraca się dla ilustracji, dla spokoju narracji, dla tego nieuchwytnego uczucia bliskości z naturą. Jej mądrość nie jest moralizatorska.
Jest dużo delikatnego prowadzenia ku spokojnej i równocześnie głębszej refleksji. Wydanie Widnokręgu, staranne i piękne, dodaje jej dodatkowej wartości kolekcjonerskiej.
Jeśli więc szukacie literatury, która przynosi wytchnienie, inspiruje do czułości wobec codziennych drobiazgów i otwiera drzwi do świata, w którym można być po prostu sobą — Poku już czekają, by cię przyjąć. Jest to moja najlepsza lektura roku 2025.
