Czarodzicielstwo to trzeci tom podcyklu Świata Dysku, którego głównym bohaterem jest Rincewind, oraz piąta część całej serii Terry’ego Pratchetta. Niezbyt uzdolniony mag ma nadzieję na spokojną egzystencję na Niewidocznym Uniwersytecie.
Dwie poprzednie książki zapewniły mu sporo przygód z dala od stolicy, dlatego chciałby spędzić kolejne lata w spokoju i najlepiej w jednym budynku. Niestety los ma dla niego inny plan, który rozpoczyna się z dala od Ankh-Morpork.
Jedyną sensowną profesją dla ósmego syna ósmego syna jest bycie magiem. Inną niepisaną zasadą jest niezakładanie rodzin przez mężczyzn zajmujących się czarami. Ale Ipslore porzucił magię i się zakochał. Dorobił się także gromadki dzieci, a konkretnie ośmiu synów.
To okazało się gotowym przepisem na magiczną katastrofę, ponieważ najmłodszy członek rodziny poprzez skomplikowaną, pratchettowską matematykę skupioną wokół liczby 8, urodził się jako czarodziciel. Ojciec, po którego pofatygował się sam Śmierć, oszukał przeznaczenie i przy pomocy swojego ostatniego zaklęcia umieścił się w lasce, która miała stać się nieodłącznym towarzyszem jego ósmego syna.
Dekadę później na Niewidocznym Uniwersytecie pojawia się chłopiec o imieniu Coin. Choć początkowo starzy, znudzeni magowie ignorują jego śmieszne żądania, szybko muszą zrewidować swoje wcześniejsze reakcje. Niezwykłe dziecko z magiczną laską zdaje się mieć większe umiejętności, niż wszyscy pracownicy uczelni razem wzięci.
Czary, które rzuca od niechcenia, wymagałyby od przeciętnego maga wielu dni przygotowań, a i tak nie osiągnąłby tak spektakularnych wyników. Chciwość chłopca napędzana podszeptami kostura sprawia, że cały świat może się rozpaść wskutek nieograniczonej potęgi czarodziciela.
Rincewind jak zawsze zostaje wciągnięty w sprawy, które najchętniej omijałby szerokim łukiem. Poznaje kilka nowych osób, w tym uzdolnioną wojowniczkę marzącą o byciu fryzjerką i chcącego być herosem młodzieńca, który całą wiedzę na ten temat wyczytał w książce. Grupa osobliwych wyrzutków podejmuje próbę przeciwstawienia się nieznanej im magii, a Rincewind znów musi porzucić spokojny żywot nieudacznika.
Czarodzicielstwo różni się od dwóch poprzednich części. Nie skupia się na nikim konkretnym. Najlepiej poznajemy Coina, ale bardziej jako postać wykreowaną i prowadzoną przez ojca ukrytego w lasce, niż jako osobną jednostkę.
Rincewind dostaje mniejsza rolę, a jego kompanów poznajemy tylko pobieżnie. Książkę czyta się dobrze, ale w historię wkradł się chaos, którego nie było w Kolorze magii i Blasku fantastycznym. Dostajemy za to dawkę informacji o magii i jej działaniu, co pozwala nieco lepiej zrozumieć skomplikowane i czasami irracjonalne zasady panujące na Dysku.
