Smoki są przepiękne!
Dynastia Smoków zrobiła na mnie fenomenalne wrażenie. Trochę na to liczyłem, trochę się tego spodziewałem, ale mimo wszystko i tak jestem nadal w szoku. Ten rok obfituje w komiksy o niezrównanym walorze artystycznym. Wystarczy wspomnieć przepiękną Somnę z początku roku, a na koniec tegoż roku wpadła Dynastia Smoków. I z pełną świadomością daje dyszkę za oprawę graficzną, bo po prostu zatkało mnie, gdy ujrzałem przecudne dwa kadry rozrysowane na całe dwie strony ukazujące walkę dwóch smoków. Przepiękna scena, z jeden strony ukazująca brutalność, potęgę tych mitycznych gadów, a z drugiej smoki narysowane według chińskiego wyobrażenia wyglądają po prostu przecudnie. A Civiello ze swoim malowniczym stylem powoduje, że się w tych rysunkach idzie się zakochać. Wystarczy jeszcze wspomnieć o fenomenalnych planszach rozpoczynających każdy z trzech rozdziałów, które wyglądają, jakby były namalowane na płótnie. Choć tak naprawdę jest tu cała masa pięknych scen, praktycznie każdy kadr ma w sobie coś magicznego. Styl Civiello idealnie pasuje do baśniowej opowieści, w której pełno jest smoków.

Trudna historia Państwa Środka
No dobrze, nie samymi obrazkami żyje komiks. Co zatem z fabułą. Cóż, tutaj jest sytuacja trochę trudniejsza, bo jest to wymagającą i niełatwa lektura. Głównie ze względu na trudne do zapamiętania imiona, chińskie terminy, a dodane przypisy wcale nie ułatwiają lektury, bo uświadamiają nam, że cała opowieść jest wpleciona w ramy historyczne. Jednakże, na ten przykład ja, nie mam praktycznie żadnej wiedzy na temat historii Państwa Środka około roku tysięcznego. Niemniej, choć próg wejścia jest wyższy, niż w przypadku innych baśniowych/mitycznych opowieści z oferty Lost in Time (Maska Fudo, Kamasutra, Druidzi), to warto przebrnąć przez tych kilkanaście pierwszych stron, aby wsiąknąć w ów magiczny świat. Wtedy odkryjemy doprawdy fascynująca opowieść o władzy, zemście i miłości. Cała historia zaczyna się od decyzji Cesarza z dynastii Songów o porwaniu Feniksa. Wszystko po to, aby zdobyć sekret nieśmiertelności. Niestety, to działanie mocno rozwściecza jednego ze smoków. W wyniku czego Cesarstwo nawiedzają liczne plagi. Cesarz decyduje się poświęcić swojego jedynego syna. Niestety konwój zostaje zaatakowany, a dziedzic przepada… To jest raptem początek pierwszego rozdziału, a im dalej w las, tym jest o wiele ciekawiej. Fabuła zaskakiwała mnie co i rusz, aż po piękny i satysfakcjonujący finał.

Dwulicowe smoczyska
Nie będę odkrywał nawet połowy fabularnych wątków. Niech każdy na własną rękę pozna tę wciągająca historię Państwa Środka. Zamiast tego opowiem trochę o najważniejszej postaci. Luan, jest przepiękną kobietą, do której ustawiały się kolejki zalotników, ale jej ojciec obiecał jej, że wybierze męża z miłości. Niestety, jak to zazwyczaj bywa w takiej sytuacji, ostatecznie Luan, dla dobra Cesarstwa Song, zostaje przymuszona do małżeństwa z ambasadorem Xia (imperium Tangutów sąsiadujące z Cesarstwem Song). I tutaj dochodzą ciekawe wątki, dotyczące przeszłości Luan, a także jej małżeństwa, przypominającego niewolę. Co jednak najistotniejsze to też opowieść o sile miłości, zwłaszcza do swojego dziecka. Luan, musi podjąć wiele trudnych decyzji i jeszcze więcej rzeczy poświęcić. Poza nią natkniemy się na wiele interesujących postaci drugoplanowych, ale co ważniejsze są jeszcze smoki. Większość bohaterów Dynastii Smoków uważa je za szlachetne stworzenia, ale okazuje się, że są one podobne do nas. Potrafią nawet żywić nienawiść. Natomiast w stosunku do siebie niby opierają się na zasadach braterstwa, ale jednocześnie nie stronią od przemocy. I wszyscy ci bohaterowie doskonale sprawdzają się w swoich rolach, a śmierć niektórych z nich nie jest zupełnie dla nas czytelników, obojętna. No i finał, bardzo mi się spodobał. Z jednej strony satysfakcjonujący, pozytywny, a jednocześnie pozostawia z delikatnym uczuciem smutku. No dobrze, do tej pory się zachwycałem, to pora powiedzieć, co nie, co o wydaniu. Ha, jest prawie idealne, a na wyklejce znajdzie się mapka, która ułatwia nam zrozumienie sytuacji geopolitycznej. Niestety nie ma tutaj żadnych dodatków, a zamiast nich, po zakończeniu komiksu zobaczymy jedną pustą, zbędną kartkę!

Czy warto poznać los Feniksa?
Dynastia smoków jest jednym z najlepszych komiksów, które przeczytałem w 2025 roku, spokojnie załapie się do mojej prywatnej topki dziesięciu najlepszych powieści graficznych. Przede wszystkim zachwyca od strony graficznej, ale i fabularnie jest to naprawdę bardzo mocna opowieść. Po genialnych komiksach spod szyldu Legendy o szkarłatnych obłokach od świętej pamięci Saverio Tenuty odczuwałem pustkę, którą zapełniła Dynastia Smoków. Świetna opowieść, w której historia miesza się z legendami i mitami. Jestem nią oczarowany i szczerze wszystkim polecam i to pomimo dość wymagającego progu wejścia.
Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Lost in Time, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.