Kornelia jest młodą kobietą, która mieszka ze swoimi rodzicami i młodszą siostrą. Większość czasu poświęca Akademii Muzycznej w Krakowie, gdzie studiuje i gra na wiolonczeli. Z pozoru jest zwykłą dziewczyną, ale dręczą ją koszmary oraz specyficzny ból pleców. Ma jednak oddanych przyjaciół, na których może polegać oraz kochających rodziców.
Sytuacja zaczyna się zmieniać, gdy w ramach wymiany międzynarodowej do Akademii przyjeżdżają goście ze Stanów Zjednoczonych. Gabriel i Sara wprowadzają zamieszanie, którego świadomi są wszyscy bliscy Kornelii, tylko nie ona. Dowiadujemy się, że chłopak od dawna szukał dziewczyny ze swoich snów i okazała się nią właśnie Kora.
Łączy ich przepowiednia, chociaż jej interpretacja nie jest jednoznaczna. Wiadomo, że mają się rozstrzygnąć losy Światłości i Ciemności, a kluczową osobą jest córka zrodzona z Anioła i Upadłego. Gabriel ma przewagę, ponieważ Kornelia nawet nie wie o istnieniu innego świata tuż obok niej. Za to jej przyjaciele mają skrzydła i od urodzenia trzymają się blisko, aby ją chronić wraz z jej rodzicami.
Po książce nie spodziewałam się żadnych zaskoczeń. Wydawała się dosyć przewidywalna – zły chłopak zawraca w głowie miłej dziewczynie. Wszyscy jej mówią, że on nie jest dobrym wyborem, ale ona się zakochuje i nie słucha rad. To wszystko dzieje się także na nieco wyższym poziomie, czyli Aniołów i Upadłych, ale scenariusz jest taki sam.
I w zasadzie przez większość książki tak właśnie się dzieje, chociaż Kornelia bardzo długo nie wie, jak wielką wagę ma jej relacja z Gabrielem. Tę przewidywalność burzy jednak zakończenie, którego kompletnie się nie spodziewałam. Finał zdecydowanie podniósł moją ocenę całości i sprawił, że naprawdę chcę się dowiedzieć, co będzie dalej.
Książkę czyta się przyjemnie i szybko, co na pewno jest związane z jej niewielką objętością, ponieważ ma niecałe 200 stron. Być może z tego powodu cały nadprzyrodzony świat został potraktowany po macoszemu. To chyba mój największy zarzut. Aż chciałoby się zagłębić w konflikt Upadłych i Aniołów, poznać historię wypędzenia z nieba, dalsze losy wyrzutków oraz aktualne struktury. Tymczasem nasza wiedza ograniczona jest do istnienia tytułowej Księgi Szeptów oraz przepowiedni.
Wydaje mi się, że potencjał nie został w pełni wykorzystany. To jest pierwsza część, więc domyślam się, że dostaniemy więcej informacji w kontynuacji, natomiast z racji niewielkich rozmiarów tego tomu uważam, że można było dołożyć kilka rozdziałów i w zwyczajne krakowskie życie wpleść także to nadprzyrodzone. Mimo to, z przyjemnością sięgnę po drugą część, aby dowiedzieć się wszystkiego, czego zabrakło w pierwszej.
