Comet, czyli kiedy świat Supergirl był naprawdę dziwny
Nie każda mniej oczywista historia Supergirl dotyczy samej bohaterki. Czasem dziwność ujawnia się w jej otoczeniu. Najlepszym przykładem jest Comet, czyli Super-Koń. W dawnych komiksach DC nie był to koń z peleryną, ale postać o skomplikowanej, magicznej genezie. Comet miał być dawnym centaurem przemienionym przez czary, a w niektórych historiach przyjmował także ludzką formę. Dzisiaj takie pomysły brzmią jak parodia Silver Age’u, ale warto traktować je poważnie. Świat Supergirl przez lata był bardziej baśniowy, fantastyczny i dziwaczny niż świat Supermana. Obok Kryptona, rakiet i żółtego Słońca pojawiały się magiczne przemiany, superzwierzęta i fabuły, w których granica między science fiction a bajką była bardzo płynna. Comet pokazuje, że Supergirl funkcjonowała w przestrzeni większej swobody niż Superman. Twórcy pozwalali sobie przy niej na rzeczy bardziej osobliwe, czasem kiczowate, czasem urocze, ale ważne dla zrozumienia, jak komiksy budowały własną mitologię.
