Supergirl jako bohaterka świata
Wspólny mianownik tych historii nie polega na tym, że każda wersja Supergirl jest równie ważna albo równie udana. Polega na tym, że każda testuje inną możliwość ukrytą w tej postaci. „Super-Girl z życzenia” pokazuje narodziny pomysłu. Kara Zor-El jako tajna broń Supermana ujawnia napięcie między mocą a kontrolą. Power Girl walczy o niezależność od pierwowzoru. Matrix i Linda Danvers przenoszą Supergirl w stronę duchowości i odkupienia. Cir-El oraz Ariella Kent pokazują, jak mit może rozgałęziać się w przyszłość. Red Lantern Supergirl wydobywa gniew i traumę. Kara Starikov udowadnia, że Dziewczynę ze Stali można wpisać w inną kulturę polityczną. Cosmic Adventures in the 8th Grade przypomina o szkolnej, młodzieżowej energii tej postaci, a Woman of Tomorrow robi z niej bohaterkę bardziej melancholijną, dojrzałą i świadomą ceny przemocy.
Dlatego Supergirl jest ciekawsza, niż sugeruje prosta formuła „kuzynka Supermana”. Jej historia to zapis ciągłego wymyślania od nowa. Czasem chaotycznego, czasem kiczowatego, czasem bardzo odważnego. Ale właśnie dzięki temu Kara i jej alternatywne wcielenia dobrze pasują do dzisiejszego momentu, w którym DC próbuje pokazać ją nie tylko jako część rodziny Supermana, lecz jako samodzielny symbol.
Rok Supergirl nie polega więc wyłącznie na premierach filmowych i nowych albumach. Polega na ponownym odkryciu, że pod czerwonym „S” kryje się nie jedna bohaterka, ale wiele możliwych historii: o obcości, o gniewie, o dorastaniu, o pamięci, o utracie i o nadziei. A może właśnie dlatego Supergirl działa najlepiej wtedy, gdy nie próbuje być Supermanem. Jest najciekawsza, kiedy pozostaje sobą – nawet jeśli komiksy przez dekady nieustannie zmieniały odpowiedź na pytanie, co to właściwie znaczy.