Pora chwycić za widły i wziąć sprawy w swoje ręce – recenzja gry „Stwory z obory”
Weźmy kociołek, dodajmy Munchkina, kilka dodatkowych mechanik, do tego wiejskie fantasy inspirowane twórczością Sapkowskiego i Pilipiuka i mamy… Stwory z obory. Czy to wystarczy, aby wyróżnić się z tłumu innych gier?