Komiks jest przystępniejszy w czytaniu niż książka, to zupełnie naturalne. Oczywiście jest to inne medium, więc nie da się wszystkiego przełożyć 1:1. Pytanie zatem, czy Piotrowi Dumale udało się przelać styl Kafki na powieść graficzną?
Ameryka nakreślona zdumiewającym stylem…
Niestety prędzej czy później każdy recenzent trafia na taki komiks, o którym nie wie, co powiedzieć. Samo zaczęcie recenzji okazuje się wymagające. Nie mówiąc już o zebraniu myśli. Ja właśnie tak mam z komiksem Ameryka. Dlatego, zamiast zacząć standardowo od najważniejszego dla mnie elementu, czyli fabuły, to skupię się na oprawie graficznej. Wiadomo, że gusta są różne, więc jestem pewien, że nie każdemu spodoba się kreska Piotra Dumały. Zdecydowanie jest ona specyficzna. Na pierwszy rzut oka przypomina to szkicowanie obrazów węglem. Do tego kreski rysowane przez Piotra są często bardzo wyraźne i tworzą zazwyczaj chaotyczną, absurdalną plątaninę, z której wyłania się faktyczny kształt. W stylu Dumały dostrzegam artyzm, choć jednocześnie, nie przemawia on do mnie w 100%. Niemniej to moja pierwsza styczność z takimi rysunkami i prawdopodobnie właśnie ze względu na oprawę graficzną zostawię sobie ten komiks na półce. Niektóre obrazki są w swojej karykaturalności urocze, jak na przykład wizerunek statku przypominający trochę dziecięcy projekt. Oprawa graficzna zdecydowanie jest oryginalna i po lekturze tego komiksu przede wszystkim zapamiętam wyjątkową kreskę Dumały.

Przygody na obczyźnie
Przeczytałem tylko Proces Kafki i na podstawie tej jednej książki mogę stwierdzić, że Kafka nie miał lekkiego pióra. To była doprawdy wymagająca lektura. Przez Amerykę przebiłem się sprawniej, bo jednak przez komiks łatwiej przebrnąć niż przez książkę. Cóż mogę powiedzieć o fabule… Cała historia koncentruje się na losach Karla, który został wysłany przez rodziców do Ameryki, aby uniknąć skandalu. Oczywiście nasz protagonista dość szybko popada w tarapaty nawet w Stanach Zjednoczonych. Przyczyną jest choćby jego łatwowierność, którą wykorzystuje dwóch typków z pod ciemnej gwiazdy – ta scena mi się mocno skojarzyła z Pinokiem. Zresztą autor też miał pewnie podobne skojarzenie, ponieważ na niektórych kadrach twarze tych dwóch zbirów przypominają pyski lisa i kota. Nie czytałem oryginału, ale wydaje mi się, że autorowi udało się uchwycić kafkowskiego ducha, przez co nie płynie się aż tak łatwo przez tę pozycję. Niby nie dostrzegam tu faktycznych wad, ale sama historia nie do końca do mnie trafiła. Cóż, na pewno nie jest to komiks dla każdego. Od fabuły łatwiej mi ocenić wykonanie, które jest znakomite. Ameryka, to porządna cegła, przyobleczona w piękną obwolutę, pod którą kryje się urokliwa, choć może trochę zbyt minimalistyczna okładka. Na końcu komiksu zamieszczono też ciekawy artykuł o Kafce oraz interesujący wywiad z autorem, a raczej, co zaskakujące… z autorami. Zatem do wydania nie sposób się w żaden sposób przyczepić.

Czy warto poznać komiksową adaptację powieści Franza Kafki?
Wiem na pewno dwie rzeczy, że Ameryka jest solidnie wydana, a także, że kreska Piotra Dumały ma w sobie coś magicznego i oryginalnego. Sama historia jakoś przesadnie do mnie nie trafiła. Nie było tutaj nic zachwycającego, ale jednocześnie nie czułem się też zmęczony fabułą czy bohaterami. Cieszę się, że powstają takie projekty jak ten, bo obcowanie z twórczością Kafki nie należy do najłatwiejszych. Co ciekawe, Franz nigdy nie ukończył Ameryki, ale Piotr Dumała na tyle sprawnie to pospinał, że nie ma się poczucia obcowania z projektem niedokończonym. Zatem cieszę się, że sprawdziłem ten komiks i mogłem nacieszyć oko niecodzienną kreską Piotra. Aczkolwiek sama historia nie do końca do mnie przemówiła. Choć mogłem się tego spodziewać. W końcu nawet najsłynniejsza powieść tego pisarza, czyli Proces, w wielu miejscach jest po prostu… dziwna.

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Nagle Comics, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.