Po katastrofie, która niemal zniszczyła naszą planetę i doprowadziła do zagłady większości jej mieszkańców, John Garrity wraz z żoną i synem próbuje zacząć nowe życie w spustoszonym świecie. Zmuszeni do opuszczenia bezpiecznego bunkra na Grenlandii, wyruszają przez zrujnowaną Europę w poszukiwaniu terenów nadających się do zamieszkania. Mówi się, że na południu dawnej Francji powietrze i woda są na tyle czyste, że jest szansa na przeżycie. Najpierw trzeba tam jednak dotrzeć. Droga wiedzie przez zrujnowane, wyludnione miasta i skażone pustynie, które były kiedyś ludzkimi siedliskami. Najbardziej niebezpieczne są jednak tereny opanowane przez ocalałych, którzy dla przetrwania są gotowi na wszystko. Każdy dzień tej wędrówki może okazać się ostatnim, a każdy nowy przyjaciel może stać się śmiertelnym wrogiem.
Greenland 2 zapowiada się na jedno z najbardziej widowiskowych kinowych wydarzeń katastroficznych ostatnich lat. Twórcy idą o kilka kroków dalej niż w pierwszej części, serwując sekwencje zniszczenia na niespotykaną dotąd skalę. Spektakularne efekty specjalne, realistycznie oddane kataklizmy i sceny masowej ewakuacji robią ogromne wrażenie wizualne i emocjonalne. To kino, które nie tylko się ogląda, ale wręcz fizycznie odczuwa.
Rozmach produkcji widać w każdym kadrze, od monumentalnych ujęć miast na krawędzi zagłady, po dynamiczne sceny akcji realizowane z hollywoodzkim rozmachem, który spokojnie konkuruje z największymi blockbusterami. Efekty CGI są tu nie tylko popisem technologicznym, ale integralną częścią opowieści, wzmacniając poczucie realnego zagrożenia i walki o przetrwanie.
Na szczególne podkreślenie zasługuje także aktorstwo, które – w przeciwieństwie do wielu filmów katastroficznych – nadaje tej historii ludzki wymiar. Gerard Butler ponownie udowadnia, że potrafi połączyć fizyczną intensywność z emocjonalną wiarygodnością. Relacje między bohaterami, czyli Butlerem, Moreną Baccrain, grającą jego żonę oraz grającym ich syna Romanem Griffinem budują napięcie równie skutecznie jak apokaliptyczne obrazy na ekranie.