Pniemy się w górę
Babilon jest grą w miarę prostą do wytłumaczenia. W swojej turze gracz wykonuje trzy akcje. Najpierw dobiera kafelek z wykopaliska. Jeśli obok niego jest puste pole albo kafelek na tym samym lub niższym poziomie, to za każde takie sąsiedztwo otrzymuje się filar. Dodatkowo jeśli weźmie się płytkę z kwiatem w swoim kolorze, to również można liczyć na bonusową kolumienkę.
Potem przechodzimy do serca gry, czyli budowania. Umieszczamy filary, na nich kafelki, a jeśli spełnimy odpowiednie warunki, to stawiamy schody (dwa symbole schodów na dwóch sąsiadujących płytkach znajdujących się na dwóch różnych poziomach), mosty (dwa symbole mostów na dwóch płytkach oddzielonych pustą przestrzenią) i fontanny (podobnie, jak mosty, ale bez pustej przestrzeni pomiędzy płytkami). Są jeszcze pomniki, z którymi jest doprawdy ciekawa zabawa. Pierwszy stawiamy na symbolu pomnika, a kolejny musi znaleźć się w linii prostej względem już zbudowanego pomnika. Przyznaję, że najwięcej kombinowania jest właśnie z tym elementem dekoracyjnym.
W zasadzie na tym nasza tura się kończy. Możemy jeszcze przechować część filarów czy jedną płytkę na następną rundę. Mamy także specjalne żetony, które dają nam bonusy w danej turze. Punkty na koniec zdobywamy za wszystkie ozdoby (np. mosty dają trzy punkty x poziom, na którym został zbudowany), za komplety ogrodów, a także za płytkę na najwyższym poziomie. I to w sumie wszystko!

Uroki stawiania schodów
Babilon jest grą bardzo, ale to bardzo przyjemną. Rozegrałem kilka partii w różnych składach i za każdym razem bawiłem się równie wyśmienicie. Z jednej strony jest tutaj trochę rzeczy do przemyślenia – czy weźmiemy gorszą płytkę ogrodu, ale więcej filarów, czy wprost przeciwnie, bo zależy nam na konkretnym układzie symboli. Z drugiej jednak na tyle nie obciąża zwojów mózgowych, że cała rozgrywka jest relaksująca i do tego bardzo satysfakcjonująca. No i najważniejszy jest efekt końcowy. Rozbudowany ogród wygląda po prostu przepięknie. Dla zabawy zdarzało mi się nie raz sprawdzać, czy byłbym w stanie dojść do każdego zakamarka mojego prywatnego Babilonu. Mogę powiedzieć, już dawno żadna gra nie dała mi tak dużo frajdy z rozgrywki.

Piękne mostki i jeszcze cudowniejsze fontanny
Przyznaję się do błędu. Po otwarciu pudełka już widziałem, jak piszę w tej recenzji, że pudełko jest źle zaprojektowane, bo nie ma miejsca na kafelki ogrodów umieszczone w woreczku strunowym… A tutaj okazało się, że autorzy wynieśli projekt na zupełnie inny poziom. Wyobraźcie sobie, że po grze tak naprawdę jej nie sprzątamy, tylko przygotowujemy do kolejnej partii! Pudełko jest, jak się okazało, genialnie zaprojektowane. Zatem zamiast płytki ogrodów wrzucić w worek strunowy, czy do jakiejś przegrody, można je od razu rozłożyć, tak, aby dało się rozpocząć nową partię w minutę po podniesieniu wieka. Przyznaję, że ten drobiazg bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Między innymi z tego powodu zamierzam dać tak wysoką ocenę za wykonanie. Oczywiście poszczególne elementy są też świetnie zaprojektowane. Zarówno mostki, schody, jak i fontanny przepięknie prezentują się na planszy. Kilkupiętrowy ogród wygląda po prostu przepięknie.
Do tego w pudełku otrzymujemy pakiet kart promocyjnych, które powodują, że rozgrywka staje się jeszcze bardziej mózgożerna (trzeba starać się umieszczać konkretne ozdoby w wyznaczonym miejscu). Co istotne został też zamieszczony bloczek do liczenia punktów. Nie przyczepię się do tego, że nie ma ołówka ani długopisu, tylko zganię Portal Games za jednostronny wydruk. Za takie marnotrawstwo ta przepiękna, świetnie zaprojektowane gra dostanie ode mnie 9,5 punktu na 10. I jeszcze będę się czepiał. Nie wiem czemu, ale w instrukcji i na bloczku zamiast znacznika mnożenia wszędzie jest znak dzielenia.

Czy zostanę władcą Babilonu?
Babilon jest dla mnie sporym tegorocznym zaskoczeniem. Przypomina mi Dorfromantika. W Babilonie trzeba się nakombinować, aby zdobyć dużo punktów. Niemniej dla mnie te PZ-ty są kompletnie nieistotne. Ja po prostu genialnie się bawię, tworząc swój ogród. Czy wygram, czy przegram, nie ma to dla mnie znaczenia. Najważniejsze, że na koniec gry mogę podziwiać swoje dzieło. Projektowanie babilońskiego ogrodu daję naprawdę masę frajdy. Jestem skłonny nawet grać w to solo (choć nie ma takiego trybu), bo nie potrzebuję rywali, aby odczuwać wielką satysfakcję z roli architekta. Po prostu wow.
Udało mi się dojść do czwartego poziomu ogrodów, ale mam ambicję wskoczyć jeszcze wyżej. Zatem zawsze chętnie usiądę z każdym do Babilonu, ale zdobywanie punktów będzie dla mnie drugorzędnym celem. Moim głównym zadaniem będzie zawsze stworzenie ciekawego, pięknego projektu wielopiętrowego ogrodu! Polecam wszystkim. Babilon jest bardzo relaksująca grą, choć co ciekawe z kartami promocyjnymi zmienia się w wymagającego mózgożera.