Keum Suk Gendry-Kim jest najbardziej znana, jako autorka Trawy, komiks opowiadającego o losach Koreanek zmuszanych do świadczenia usług seksualnym okupantowi. Czy Czekanie, jej kolejna powieść graficzna o historii Korei okaże się równie mocna?
Północ kontra południe
Czekanie jest wyjątkowo mocną lekturą. Niby nie uświadczymy w niej jakiś przerażających scen, krwawych masakr, ale ilość nagromadzonego bólu i żalu ciąży w czasie czytania i zostaje w sercu po odłożeniu komiksu na półkę. Keum Suk Gendry-Kim opisała historię swojej mamy, a przez tę opowieść o jednostce udało jej się także opowiedzieć o historii Korei, o okrucieństwie wojny, o macierzyństwie, o stracie… No właśnie, bo w swoich fabularnych założeniach Czekanie przedstawia losy mamy Keum począwszy od jej młodości. Potem dość szybko przechodzimy do czasów wojny i okupacji japońskiej, następnie przychodzą komuniści, a potem wojna, która podzieliła Koreę na dwa państwa. I w tym wszystkim mamy właśnie zwyczajnych ludzi, którzy ucierpieli najbardziej! To jest doprawdy piękna i poruszająca opowieść, która niczego nie upiększa. Autorka nie dodaje jakiś spektakularnych wątków, tylko snuje tę dramatyczną historię, która niestety nie może zakończyć się happy endem. Ciężko mi pisać o tym komiksie, świeżo po jego przeczytaniu, bo nadal czuję się dogłębnie poruszony. Nie byłem w stanie odczuć pełnej gamy emocji, jakie towarzyszyły matce autorki, ale… to świadectwo po prostu chwyciło mnie za serce. Wzruszyłem się i nadal czuję ten ból, na myśl o tym ile cierpienia doświadczyli Koreańczycy. Czekanie uświadomiło mi, że warto poznać historię innych państw. Nie tylko okazują się one fascynujące, ale przede wszystkim pokazują różne, choć tak samo okrutne oblicza ludzi. Czekanie to wyjątkowo smutny komiks i pewnie będę miał opory, aby do niego wrócić. Niemniej wiem, że było warto poznać tę opowieść i to właśnie w tak przystępnej formie. Na pewno znajdzie się miejsce na to dzieło na mojej półce.

Losy zwykłych ludzi
O ile fabuła dogłębnie mnie poruszyła, tak rysunki już mnie nie zachwyciły. Z całą sympatią do Keum Suk, ale to po prostu nie mój styl. Są oczywiście momenty, gdy jakiś kadr wpadł mi w oko. Jednak patrząc całościowo, to dla mnie taki średniaczek z minusem. Chyba najmniej podobają mi się projekty ludzie, a zwłaszcza ich twarze. Ta prostota w rysowaniu można mieć urok i na pewno będą tacy, co docenią kreskę Keum, ale dla mnie to po prostu nic nadzwyczajnego. Nie wadziła mi w czasie czytania, a czasem trafił się ładniejszy obrazek, więc przymykając oko za oprawę graficzną przyznaję szósteczkę. Do wydania nie mam większych zastrzeżeń. Ot Czekanie przypomina trochę książkę i to w bardziej budżetowym wydaniu. Niemniej jest to solidny komiks, bez błędów, ale też niestety bez dodatków. Natomiast okładka z jednej strony intryguje, a z drugiej może też trochę zniechęcać.

Czy warto czekać?
Polecam wszystkim sięgnąć po Czekanie. Celowo nie rozpisywałem się o fabule, aby każdy mógł samodzielnie odkryć tę historię. Powtarzam, nie ma tu niczego spektakularnego, to świadectwo prostego człowieka, który przeszedł przez piekło wojny. I dzięki temu my w wygodnych mieszkaniach, otoczeni technologią i zbytkiem, choć trochę możemy przekonać się, jak trudne, nieszczęśliwe potrafi być życie. Podsumowując, po prostu nie spodziewałem się, że lektura tego komiksu tak mną wstrząśnie, tak mnie poruszy. Myślałem, że już widziałem każde oblicze wojny, a jednak tutaj na pierwszy plan wychodzą na przykład cierpienia związane z niepewnością i niewiedzą. Na tym skończę, bo po prostu brakuje mi już słów… Zatem milknę i zachęcam Ciebie Drogi Czytelniku, abyś sięgnął po Czekanie.

Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kultura Gniewu, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.