Wyobraź sobie, że możesz przenieść się do dowolnie wybranego przez siebie świata fantasy. Który z nich byś wybrał? Redaktorzy Ostatniej Tawerny przedstawiają poniżej swoje typy.
Cosmere
Cosmere jest wszechświatem wspólnym dla wielu dzieł Brandona Sandersona. To wielkie uniwersum niemal dorównujące Śródziemiu J.R.R. Tolkiena. Chociaż bardziej skłaniam się ostatnio ku Sandersonowi. Być może jego wizja bardziej do mnie przemawia, zwłaszcza że oprócz fantastycznych światów, kreuje on równie ciekawe historie. Ale to na inny czas. Cosmere jest tak naprawdę dużą tajemnicą, którą odkrywamy powoli. Chyba najwięcej możemy wynieść z serii Archiwum Burzowego Światła, gdzie autor szczegółowo opisuje niemal każdy element i dołącza do tego przepiękne ilustracje. Nic więc dziwnego, że każdy tom liczy ponad osiemset stron. Ale w Ostatnim Imperium również znajdziemy wiele szczegółów dotyczących przedstawionego świata. Tak naprawdę sądzimy, że poznaliśmy już wszystko, ale jest to jedynie zalążek czegoś większego. Bo wiecie: Zawsze jest kolejna tajemnica. A Sanderson wprost uwielbia droczyć się ze swoimi czytelnikami. A dlaczego chciałabym zwiedzić właśnie Cosmere? Dla sprenów, które niezwykle mnie ciekawią. Odbyć podróż przez Strzaskane Równiny, zwiedzić Kholinar i udać się do mitycznego miasta Urithiru, dawnej siedziby Świetlistych Rycerzy. Albo zwiedzić Luthadel za czasów panowania Vin i Elenda. I wiele, wiele więcej!
Agnieszka Michalska

Eh a gwiezdne wojny? Kazdy chyba kiedys sobie marzyl zeby byc takim jedi albo jakims chociaz łowcą głow z latającym plecakiem :p
Żeby nie było Malazanu ani Ksiecia Nicosci… malo rzetelny artykul