Po trudnym okresie dla kinowych produkcji Marvela to właśnie Spider-Man: Całkiem nowy dzień ma przywrócić studiu dominację w box office. Wszystko wskazuje na to, że jest na dobrej drodze — przedsprzedaż biletów już teraz osiągnęła imponujące wyniki, a sam Peter Parker od lat pozostaje najbardziej dochodową postacią Marvela.
Akcja filmu rozgrywa się cztery lata po wydarzeniach z Spider-Man: Bez drogi do domu. Świat nie pamięta już Petera Parkera, który musi rozpocząć nowe życie w całkowitej samotności. Jednocześnie zaczyna zmagać się z tajemniczymi mutacjami własnego organizmu, a Nowy Jork staje się celem nowego przeciwnika posiadającego zdolność przejmowania cudzych ciał.
Finałowy zwiastun mocno podkreśla emocjonalny wymiar tej historii. Twórcy wracają do wydarzeń z poprzedniej trylogii, pokazując archiwalne sceny pierwszego spotkania Petera z MJ i Nedem oraz przypominając dramatyczne zakończenie Bez drogi do domu. Choć taki montaż dobrze odświeża wydarzenia przed premierą nowego filmu, część fanów liczyła na znacznie więcej nowych materiałów.
Na szczęście zwiastun zawiera również kilka zupełnie nowych scen. Największą niespodzianką jest pojawienie się Bruce’a Bannera, którego Peter zastaje akurat w trakcie przemiany. Gdy pyta o naukowca, słyszy odpowiedź: „Nie ma Bannera. Jest tylko Hulk”. Wszystko wskazuje na to, że Marvel odchodzi od koncepcji Profesora Hulka i przywraca bardziej dziką, nieokiełznaną osobowość Zielonego Goliata.
Uwagę zwraca także krótka scena, w której szyby w jednym z budynków eksplodują od niewidzialnej fali energii. Wielu fanów uważa, że może to być pierwszy pokaz mocy psychicznych, co ponownie podsyca spekulacje, iż grana przez Sadie Sink bohaterka jest w rzeczywistości Jean Grey.
Wiele wskazuje również na to, że Spider-Man: Brand New Day będzie początkiem nowego etapu w MCU. Peter ponownie działa jako uliczny bohater, pozbawiony technologicznych gadżetów Starka, a u jego boku pojawia się Frank Castle, czyli Punisher. Jednocześnie powrót Hulka oraz coraz liczniejsze nawiązania do mutantów sugerują, że film zacznie przygotowywać grunt pod kolejne produkcje związane z X-Men.
Dodatkowym tropem jest postać Williama „Billa” Metzgera granego przez Tramella Tillmana. W komiksach był on przywódcą organizacji walczącej z mutantami, a według pojawiających się informacji filmowa wersja ma stanąć na czele Damage Control — instytucji, która w ostatnich produkcjach MCU coraz wyraźniej zaostrza swoje stanowisko wobec osób posiadających nadludzkie moce.
Choć finałowy zwiastun nie odkrywa wszystkich kart, wyraźnie sugeruje, że Spider-Man: Całkiem nowy dzień będzie czymś więcej niż kolejną solową przygodą Człowieka-Pająka. To może być pierwszy krok ku zupełnie nowej erze Marvel Cinematic Universe.
Spider-Man: Całkiem nowy dzień trafi do kin 31 lipca 2026 roku.