„I władzę nad światem obejmie Żmijowe plemię...” – recenzja "Wróżdy" Marcina Sindery
Słowiańska fantasy... Gatunek przaśny, infantylny i, nie oszukujmy się, bardzo przewidywalny. Owszem, znajdziemy perełki pokroju Żółtych Ślepi Mortki, ale w gruncie rzeczy to pozycje tak podobne jedna do drugiej, że nie masz pojęcia czy akurat czytasz Dębskiego, czy może Komudę. I gdzieś na tym polu, z dala od szyldu Fabryki Słów, wychodzi książka Marcina Sindery. Książka,...