Bartosz Stuła: Bardzo dziękuję. Dzień dobry. Jestem dziennikarzem portalu Ostatnia Tawerna. Mam pięć pytań. Możemy zaczynać? Spośród fantasy, science fiction i historii akcji — który z tych gatunków jest Panu najbliższy w pracy? I który z nich najbardziej lubi Pan rysować?
Marco Gervasio: Lubię wszystkie trzy gatunki, które wymieniłeś. Chyba najbardziej jednak science fiction. Napisałem i narysowałem serię science fiction z Myszką Miki i innymi bohaterami, między innymi Goofym i Minnie, która we Włoszech nosi tytuł „La ciurma del sole nero”, czyli „Black Sun Crew”. Składa się z ośmiu odcinków, a we Włoszech ukazała się także w jednym tomie. Mam nadzieję, że zostanie opublikowana również w Polsce. To dość dojrzała historia science fiction, ponieważ opowiada o załodze bazy kosmicznej dryfującej w przestrzeni, która definitywnie traci kontakt z Ziemią, a więc bohaterowie nie będą już mieli kontaktu ze swoimi bliskimi. Lubię jednak także fantasy i akcję. Akcja jest czymś fundamentalnym.
Bartosz Stuła: Dziękuję. Kolejne pytanie. W uniwersum Kaczora Donalda i Kaczogrodu, którą postać lubi Pan najbardziej i którą najbardziej lubi Pan rysować?
Marco Gervasio: Moją ulubioną postacią — zarówno jako bohater, jak i dlatego, że świetnie mi się go rysuje — jest Paperinik, w Polsce — według transkrypcji — określany jako „Superkwek”. Lubię go, ponieważ to pierwsza postać i pierwsza historia, którą przeczytałem jako dziecko: ta, w której Kaczor Donald staje się „Superkwęk”. Ta historia bardzo zapadła mi w pamięć i dlatego właśnie tę postać lubię najbardziej. We Włoszech piszę obecnie historie o Paperiniku i Fantomiusie – czyli Kwantomasie, którego także bardzo lubię i który jest związany z tradycją Paperinika.
Bartosz Stuła: Fantomius jest bardzo ważną postacią w Pana twórczości. Co najbardziej podoba się Panu w Fantomiusie?
Marco Gervasio: Fantomius jest, można powiedzieć, postacią, którą stworzyłem. Wcześniej istniało właściwie tylko jego imię i nic więcej o nim nie było wiadomo. Pomyślałem więc, że może to być bohater, który odniesie sukces, i zaproponowałem rozwinięcie tej postaci. Bardzo go lubię, ponieważ jest innym typem bohatera: tak naprawdę jest złodziejem, dżentelmenem-złodziejem jak Arsène Lupin, ale nadal jest złodziejem, czyli przestępcą. I wygrywa, podczas gdy w świecie Disneya przestępcy zazwyczaj nie zwyciężają. On jednak może, ponieważ jest antybohaterem. Podoba mi się też to, że jego historie rozgrywają się w innym środowisku — w przeszłości, w latach 20. XX wieku — dzięki czemu mogę wszystko tworzyć i wymyślać bez ograniczeń wynikających z obecności standardowych bohaterów, takich jak Donald czy Sknerus McKwacz.
Bartosz Stuła: Czy Disney narzuca Panu jakieś ograniczenia podczas tworzenia historii?
Marco Gervasio: Kiedy tworzę historie, najpierw przygotowuję fabułę i zarys opowieści, a potem wysyłam je do Disneya do zatwierdzenia. Muszą je przeczytać i powiedzieć „tak” albo „nie”. Ogólnie Disney ma pewne zasady i granice, których muszę przestrzegać. Nie mogę ich przekraczać. Dla przykładu, nie mogę umieszczać broni — a dokładniej, nie mogę pokazywać, że bohaterowie jej używają — ani poruszać tematów polityki czy religii. Są więc ograniczenia, które muszę respektować, ale dopóki poruszam się w ich ramach, Disney nie stwarza mi problemów.
Bartosz Stuła: Rozumiem. Jakie filmy, seriale telewizyjne albo animacje Disneya inspirowały Pana przy tworzeniu historii z Kaczorem Donaldem?
Marco Gervasio: Moim ulubionym animowanym filmem Disneya jest „Robin Hood” — ten, w którym Robin Hood jest lisem. To mój ulubiony film animowany w ogóle, zarówno jako film Disneya, jak i jako film o Robin Hoodzie. Właśnie ten lisi Robin Hood jest moim ulubionym wcieleniem tej postaci. Bardzo lubię też inne klasyki, takie jak „101 dalmatyńczyków” czy „Aryskotraci”. To jedne z moich ulubionych filmów i bardzo mnie inspirują.

Wersja włoska
Bartosz Stuła: Grazie mille. Buongiorno. Sono un giornalista del portale che si chiama Ostatnia Taverna. Ho cinque domande. Possiamo cominciare? Tra fantasy, fantascienza e storie d’azione, quale genere sente più vicino al suo modo di lavorare? E quale di questi generi le piace di più disegnare?
Marco Gervasio: Allora, amo tutti e tre i generi che hai nominato. Forse quello che mi piace di più è la fantascienza. Infatti ho scritto e disegnato una storia, una serie di fantascienza con Topolino e gli altri personaggi, Pippo e Minni, che in Italia si intitola “La ciurma del sole nero”, “Black Sun Crew”. Sono otto episodi e in Italia sono usciti in un volume unico. Spero che vengano pubblicati anche in Polonia. È una storia di fantascienza anche abbastanza adulta, perché racconta di un equipaggio di una base spaziale che va alla deriva nello spazio e perde definitivamente i contatti con la Terra, quindi i personaggi non avranno più i loro cari. Però amo anche il fantasy e l’azione. L’azione è fondamentale.
Bartosz Stuła: Grazie. Un’altra domanda. Nell’universo di Paperino e di Paperopoli, qual è il personaggio che preferisce di più e quale quello che le piace di più disegnare?
Marco Gervasio: Il mio preferito, sia come personaggio sia perché mi diverto a disegnarlo, è Paperinik, in Polonia Superkwęk. Lo amo perché è il primo personaggio e la prima storia che ho letto da bambino, quella in cui Paperino, Donald, diventa Superkwęk. Quella storia mi è rimasta impressa ed è il personaggio che preferisco. Infatti in Italia sto scrivendo le storie di Paperinik e Fantomius, che è un personaggio che amo e che deriva da Paperinik.
Bartosz Stuła: Fantomius è un personaggio molto importante nel suo lavoro. Che cosa le piace di più di Fantomius?
Marco Gervasio: Fantomius, diciamo, è il personaggio che ho creato io. Esisteva solo il nome, non si sapeva altro. Poi ho pensato che potesse essere un personaggio di successo e quindi l’ho proposto. Mi piace molto perché è un eroe diverso: in realtà è un ladro, un ladro gentiluomo come Arsenio Lupin, però è pur sempre un ladro, quindi un criminale. E vince, perché normalmente in Disney i criminali non vincono, ma lui sì, perché è un anti-eroe. Mi piace anche perché vive in un ambiente diverso, nel passato, negli anni Venti del Novecento, e quindi posso creare tutto, posso inventare tutto senza avere i limiti legati ai personaggi standard come Paperino o Zio Paperone.
Bartosz Stuła: E Disney le impone dei limiti quando crea le sue storie?
Marco Gervasio: Quando creo le mie storie, scrivo sicuramente la trama, il soggetto, e lo mando in Disney per l’approvazione. Loro devono leggerlo e dirmi sì oppure no. In generale Disney ha delle regole, dei paletti che devo rispettare. Non posso superarli. Per fare un esempio, non posso mettere armi, o meglio, non posso far usare le armi ai personaggi; inoltre non posso parlare di politica o di religione. Ci sono dei limiti che devo rispettare, però, muovendomi all’interno di quei limiti, Disney non mi crea problemi.
Bartosz Stuła: Capisco. Quali film, serie TV o cartoni animati Disney l’hanno ispirata per le storie di Paperino?
Marco Gervasio: Il mio film Disney d’animazione preferito è “Robin Hood”, quello con la volpe. È il mio cartone preferito in assoluto, sia come film Disney d’animazione sia come film su Robin Hood. Il mio Robin Hood preferito è proprio la volpe. Poi amo anche gli altri classici, come “La carica dei 101” e “Gli Aristogatti”. Sono tra i miei preferiti e mi ispirano molto.