Któż nie chciałby posłuchać, kiedy sam Mistrz Jaskier zaczyna snuć opowieści? Jego spisane słowa przeniosą nas do świata wyobraźni, gdzie przeżyć będziemy mogli arcyciekawe przygody, o których sam poświadcza, jakoby były one prawdziwe. Bo jak mogłyby nie być? Przecież to historie z życia wzięte.
Nieco zapomniany, ale jeszcze nie martwy
Historie wielkich czynów małych ludzi, historie paskudnych niegodziwców o splugawionych umysłach, jak również historie dobrych ludzi, którym ich rozdarte serca podpowiedziały złą drogę. To właśnie je znajdziemy w wydanej przez Copernicus Corporation Księdze Opowieści, czyli najnowszym dodatku do fabularnej gry The Witcher RPG. Jest to dopiero trzeci wydany po polsku dodatek, będącego już od lat na rynku The Witcher RPG. Polski wydawca robi co może, żeby utrzymać system przy życiu i z pomocą społeczności skupionej wokół gry, co czwartek dostarcza nam nowej zawartości. Jednak zadanie jest o tyle utrudnione, że nie bardzo jest z czego szyć, ponieważ to sam właściciel marki w ciągu sześciu lat od premiery podręcznika głównego, zaproponował nam jedynie cztery produkty z wiedźmińskiej linii wydawniczej. Niełatwy jest los fanów Białego Wilka, jednak odłóżmy smutki na bok i przekonajmy się, czy najnowszy dodatek osładza czas oczekiwania na siebie.
Surowo, lecz czytelnie
Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że szata graficzna, w którą ubrano produkty z linii wydawniczej The Witcher RPG, jest… cóż. Bardziej przypomina fanowski poradnik zawierający solucję gry komputerowej niż oficjalny dodatek. Jednakże zachowuje przy tym przejrzystość, a dodane do podręcznika mapki są użyteczne i jako tako spełniają swoją funkcję. Gdybym miał porównać ten element do muzycznego dzieła, to nie byłby to utwór, którym znamienity bard chciałby się szczycić, ale chyba lepszy taki niż głucha cisza.
Spodziewałem się brązu, a znalazłem perłę?
Przygody zaproponowane nam przez omawiany zbiór są naprawdę różnorodne, i to na wielu płaszczyznach. Opowieści spod bardowskiego pióra oferują nam zarówno odmienne fabuły, jak i lokacje, a także zróżnicowany ciężar moralny wyborów wpływających na przebieg wydarzeń. Różny jest też poziom zainteresowania, który mogą one budzić u graczy. Niemniej wydaje się, że niemal wszystkie mają w sobie coś, co sprawia, że chciałoby się je sprawdzić w praktyce. Nie mamy tutaj wystarczająco miejsca, żeby przyjrzeć się każdej z nich, więc w osobnych tekstach przybliżymy sobie te kilka pozytywnych, jak i jeden negatywny przykład, żeby nie wydawać osądu na sucho.
Czuć starą, wiedźmińską szkołę
Miło jest się przekonać, że ten skreślony przez wielu (w tym przeze mnie) system wciąż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I tymi z rzadka wydawanymi dodatkami jakkolwiek próbuje odwdzięczyć się sympatykom prozy Sapkowskiego za ich inwestycję w podręczniki z tej linii wydawniczej. Długi czas oczekiwania został chociaż troszkę zrekompensowany całkiem dobrej jakości zbiorem przygód. Wątpię, aby materiału wystarczyło na granie do czasu premiery kolejnego produktu, ale nie ma co kopać leżącego. Sama Księga Opowieści oferuje parę godnych uwagi przygód i klimatem nawiązuje do tych lżejszych opowiadań o białowłosym zabójcy potworów. Dostaliśmy kilka naprawdę dobrych historii do odegrania i ich jakość sprawia, że można spróbować przymknąć oko na ich surową i kanciastą formę podania, znaną z podręcznika głównego. Zatem jeśli wciąż jeszcze wraz z przyjaciółmi na Waszych sesjach przemierzacie szlaki „wiedźminlandu”, to nie powinniście być zawiedzeni najnowszymi opowieściami Mistrza Jaskra. Jednakże nie stanowią one powodu, dla którego warto byłoby specjalnie rozpoczynać nową kampanię lub wznawiać jakąś porzuconą. Co najwyżej można by pokusić się o kilka modyfikacji celem umieszczenia ich w innym settingu fantasy.