Wielkie porządki
Thorn ma nową namiestniczkę, dziewczynę jakimś cudem łączącą moc magii płodności z wpływem wojowniczej Pani Północy. Pogromczynię złych magów, mistrzynię networkingu. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak dostała to stanowisko, przeczytajcie Wilka w owczej skórze, opowiadanie dostępne w Czytelni na stronie Anety Jadowskiej. Dora nie ogranicza się do służby państwowej, razem z Mironem i Joshuą prowadzi niewielką, ale już sławną agencję detektywistyczną. Klientów przyjmują oczywiście w Szatańskim Pierwiosnku. Znowu, gdybyście chcieli zrozumieć, co skłoniło Leona do wzięcia pod opiekę rudowłosego wcielenia kłopotów, szukajcie w Czytelni opowiadania Szatański Pierwiosnek – Historia Prawdziwa.
Po rozprawie z magiem, opisanej w Złodzieju dusz, Dora jest silniejsza niż dotąd, a jej imię odbiło się echem po różnych zakamarkach pogańskiego i judeochrześcijańskiego systemu. Ogólnie rzecz biorąc – znowu czuje się dobrze. Wreszcie na swoim miejscu, spokojna, z kolejną zamkniętą sprawą na koncie. Ostatnia kwestia okazuje się jednak nieco bardziej skomplikowana – Bogowie muszą być szaleni zaczyna się od nieoczekiwanych konsekwencji, jakie przyniosło ze sobą uratowanie z piwnicy psychopaty tak wielu magicznych istot.
Dora znowu pokrąży trochę między alternatywnymi miastami. Czeka ją wizyta u wampirów z Trójprzymierza. Została zaproszona na wielki bal, więc robi poważny, popkulturowy research wampirzej mody, dzięki czemu dowiecie się, w jakich serialach dzieci nocy ubierają się najlepiej i kto szyje magiczne ciuchy w Thornie. Na krwiopijcach się nie skończy, wiedźmę czekają także odwiedziny u wilków. Ten wątek rozwinie się w nieoczekiwany sposób i okaże ważny – jeśli czytaliście którąś z późniejszych części heksalogii, pewnie domyślacie się, dlaczego.
Boska szachownica
Uporządkowanie stosunków międzymiastowych w magicznym świecie, zaburzonych przez wydarzenia ze Złodzieja dusz, to tylko jeden z wątków składających się na drugi tom tej serii. Okładka zdradza, że Dora wmiesza się (albo zostanie wciągnięta) w dużo poważniejsze rozgrywki niż przeciąganie liny między magicznymi. Zacznie się od koszmarów o wielkiej wojnie, skończy na rozmowach z boginią i knuciu, jak pokrzyżować szyki znudzonym nieśmiertelnym istotom . Jak to w Thornverse, intryga obejmie więcej niż jeden system, układ czy klikę, a przy tym ujawni bajzel i układziki, z którymi ktoś ( na przykład Dora Wilk) będzie musiał sobie poradzić.
Jak możecie się domyślać, w Bogowie muszą być szaleni Jadowska nie zapomina o złożonych relacjach łączących wiedźmę, anioła i diabła. Tym razem “to skomplikowane” okaże się eufemizmem na demoniczną skalę, w sprawę zamieszane będą bowiem niebo, piekło i o wiele starszy system wierzeń. Polityka religijna, co nie powinno nas dziwić, kieruje się starą, dobrą zasadą “dziel i rządź” oraz podziałem na równych i równiejszych. Myślicie, że Dorze się to spodoba? Albo że będzie w swoim gniewie sama?
Trójkąt to magiczna figura
Bohaterowie pierwszych dwóch tomów heksalogii czasem muszą na chwile zapomnieć, że niebo spada im na głowy, żeby ogarnąć codzienne porządki. Konflikty między magicznymi, wojna bogów i życie osobiste? Tak, momentami wątków jest za dużo i ani oni, ani czytelnik nie wiedzą, w co włożyć ręce. Swatanie przyjaciół powinno przecież wygrać z Ragnarökiem? A kwestie tożsamościowe zajmować głowę bardziej niż pokój na ziemi? Jakkolwiek może się to wydawać niezręczne, obawiam się, że mniej więcej tak działa ludzka psychika. W trakcie czytania Bogowie muszą być szaleni te paradoksy często mnie irytowały, ale po krótkim namyślę poddaję się i muszę uznać, że zachowanie bohaterów jest zupełnie normalne. Nawet w środku wielkiej magicznej zawieruchy czasem trzeba zrobić pranie. Albo waniliową kawę.
Dora Wilk nie zna się na hierarchii i polityce, ma słabe pojęcie o historii magicznego świata i może dzięki temu widzi magów, przywódców i bogów wyraźniej niż oni sami. Ocenia po czynach, bez filtra mitów, legend i utartych opinii. Jeśli chodzi o gradację wartości, nie ma z tym problemu – najważniejsi są przyjaciele i osoby, za które wzięła odpowiedzialność. Zmienianie świata traktuje wobec tego osobiście, bo przecież podejmuje się tego ze względu na najbliższych. Jak każda z nas, rewolucji dokonuje z aniołem i diabłem przy boku. Tylko ona ze swoimi je potem pizzę i ogląda seriale.
Liczba wątków składających się na Bogowie muszą być szaleni może w pewnym momencie zirytować czytelnika, dlatego zapewne będziecie potrzebować małej przerwy gdzieś w środku tego tomu. Jednocześnie jego struktura, powracające motywy i bohaterowie, których znaczenia możemy się na dany moment tylko domyślać, to kawał dobrej roboty. Mogły być dwie książki, mamy jedną, całkiem spójną i z morałem. Zaczynam podejrzewać, że figura trójkąta determinuje nie tylko życie osobiste Dory Wilk, ale także sposób, w jaki swoje fabuły konstruuje czasem Aneta Jadowska .