Rogaty Szczur to kolejna część kampanii Wewnętrzny Wróg, która zabiera nas w brudny, szaro-czarny, okraszony zielonkawą poświatą świat Warhammera. Historia przedstawiona na kartach tej księgi zabiera nas do Middenheim, najważniejszego miasta wyznawców Ulryka. Jak przystało na nowy rozdział wielkiej przygody, z początku mamy krótkie przedstawienie wydarzeń z Szarej Eminencji, które zawiodły bohaterów w to właśnie miejsce. Jest to dość istotne z tego względu, że postacie graczy nie są tu byle żółtodziobami. To poszukiwacze przygód, którzy niejedno już widzieli, wiele przeżyli, a i mogą cieszyć się pewną dozą rozpoznawalności. Wątki poruszane w tej przygodzie stanowią również wprowadzenie do ostatniej części kampanii, czyli Imperium w Ruinie. Jest to więc przygoda mająca swe rozłożyste korzenie w konkretnym czasie, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by użyć jej jako samodzielnej historii, oderwanej od reszty.
Wiedza to dar, ale i przekleństwo
Każdy, kto choć trochę poznał lore Warhammera, nie powinien mieć problemu z odgadnięciem, na jakiego antagonistę wskazuje tytuł. Brutalne, bezwzględne, uwielbiające się w intrygach skaveny zawsze oznaczają kłopoty, choć zapewne każdy gracz będzie zaskoczony, z jak poważnym zagrożeniem przyjdzie się zmierzyć bohaterom. Dość wspomnieć, że niepowodzenie w tymże zadaniu odmieni oblicze świata, a samo Imperium zapewne nie przetrwa tego kataklizmu.
Kampania w Rogatym Szczurze została podzielona na cztery dość wyraźne części. Motorem napędowym pierwszej z nich jest komendant middenheimskiej straży, który prosi bohaterów o wsparcie w kilku, zdawałoby się, niepowiązanych sprawach. To dość długi odcinek historii, podczas której bohaterowie wykonują szereg misji – niektóre z nich nawiązują do poprzednich części kampanii, inne zaś wiążą się ze sobą, tworząc związki przyczynowo-skutkowe, lecz większość z nich można przedstawić graczom w dowolnej kolejności. Ważnym elementem jest tu wprowadzenie dodatkowej statystyki, którą jest Wartość Dowodów. Skaveny bardzo chcą pozostać tylko legendą i plotką, a im bardziej bohaterowie przyczynią się do ujawnienia prawdy o ich istnieniu, tym łatwiej będzie pokrzyżować ich główny plan, stanowiący esencję Rogatego Szczura.
Kolejne trzy części przygody mają zupełnie inny charakter. Dwie środkowe, choć ich cel jest od początku jasny, okraszone również zostały kilkoma zadaniami pobocznymi i możliwymi spotkaniami, ostatnia zaś to wyścig z czasem, który pod sam koniec, gdy wszystko już staje się jasne, rozpoczyna nawet odliczanie do nadchodzącej katastrofy. Pośpiech może i nie sprzyja podejmowaniu przemyślanych decyzji, ale czas to towar luksusowy, na który nie zawsze można sobie pozwolić.
Najgorszym jest wróg, którego nie widać
Podobnie jak w przypadku poprzednich części Wewnętrznego Wroga, również Rogaty Szczur został wydany wraz ze swym Niezbędnikiem. Podręcznik ten, prócz dodatkowych zadań pobocznych, spotkań, plotek i bohaterów niezależnych, przedstawia dość sporo informacji o samych skavenach. Mamy tu nie tylko ich historię, powody pozostawania w ukryciu czy przedstawienie ważniejszych klanów, ale również napędzaną spaczeniem zbrojownię, szczurze tradycje magii, a nawet wypełniony gryzoniami bestiariusz. Sporo z informacji powiązanych jest oczywiście z kampanią, choć niektóre są na tyle oryginalne, że można poczuć się nieco oderwanym od klimatu Warhammera. Bo jak inaczej można określić fakt, że skaveny dość poważnie podchodzą do pomysłu załogowej misji kosmicznej?
Niezbędnik jednak nie tylko szczurami stoi. Można też odnaleźć tu sporo informacji na temat terenów, które bohaterowie odwiedzają poza murami Middenheim, zapoznać się z nową krasnoludzką profesją czy zdobyć informacje, jak może potoczyć się historia, gdy gracze uparcie będą pchali się w miejsca, przed którymi wielokrotnie i wyraźnie się przestrzegało. Ostatnie trzy rozdziały to natomiast krótkie przygody, które mogą zarówno stanowić część głównej kampanii, jak i zostać rozegrane w ramach tak zwanych jednostrzałów.
Rogaty Szczur to dość oryginalna historia. Walka z siłami chaosu odchodzi tu na odległy plan, część przygód ma dość otwartą strukturę, a spory wpływ na całość ma nietypowa statystyka, której na próżno szukać w innych częściach. Choć kilka z zadań może wydawać się zbyt mocno prowadzić graczy za rękę, kampania stanowi ciekawą wielowątkową przygodę z dość sporym rozmachem na swym końcu. Pamiętać jednak trzeba, że prowadzenie jej jako samodzielnego doświadczenia wymaga przygotowania znacznie potężniejszych postaci.