Wydawnictwo Insignis kontynuuje kolekcjonerską serię Blizzard Legends, dzięki której możemy poznać historie ze świata Azeroth. Tym razem przybliżona zostaje nam postać najsłynniejszego z druidów, czyli Malfuriona, ale także wielu innych słynnych bohaterów World of Warcraft.
Malfurion na bocznym torze
World of Warcraft: Malfurion to, wbrew tytułowi, wcale nie historia opowiadająca o słynnym nocnym elfie i zarazem druidzie. Książka przenosi nas bowiem do chwili, kiedy to bohater przebywa w Szmaragdowym Śnie. Niestety, Władca Koszmaru również dostał się do tego miejsca i nie tylko nie pozwala Burzogniewnemu się stamtąd wyrwać, ale także zamierza sprowadzić swe koszmary na innych mieszkańców Azeroth. Sam elf zaczyna powoli umierać w strasznych męczarniach. Jedyną nadzieją dla niego jest jego ukochana Tyrande oraz jeden z uczniów – Broll. Po drodze zyskują oni nieoczekiwanych sprzymierzeńców w postaci człowieka, Lucana Foxblooda, oraz orczycy Thury. Wspólnie przyjdzie im walczyć nie tylko o druida, ale i o wszystkie stworzenia tego świata. Zadanie jest jednak o tyle trudniejsze, że ich przeciwnik posiada kilku potężnych sojuszników, o których drużyna nie ma pojęcia.

Malfurion i Tyrande
Źródło: wowhead.com
Im dalej w las…
Autorem powieści World of Warcraft: Malfurion jest Richard A. Knaak, którego fani kojarzyć mogą z takimi tytułami jak Dragonlance czy Smocze Królestwo. Ma on także na swoim koncie wieloletnią współpracę z Blizzardem. To właśnie spod jego ręki wyszła literacka wersja Diablo. Jednocześnie Malfurion nie jest jego pierwszą powieścią osadzoną w Azeroth. Wcześniej do sklepów trafiły chociażby Dzień Smoka czy Wojna Starożytnych. Książki związane z popularnym WoW-em są jednak trudnodostępne na polskim rynku i wielu czytelników dopiero teraz rozpocznie swoja przygodę z pisarzem.
Tak jak wszystkie tytuły z serii Blizzard Legends, tak i Malfurion skierowany jest głównie do fanów World of Warcraft. Knaak stara się jednak trafić też do tych, którzy w grę nigdy nie grali, a i nie mieli okazji przeczytać innych powieści. Dlatego też początek może niektórych znużyć. Jest tu mnóstwo szczegółowych opisów świata i samych postaci. Dodatkowo dochodzą ciągłe spotkania bohaterów, które przede wszystkim rozprawiają o losie Malfuriona i Teldrassil – Drzewa Świata. Jeśli jednak uda nam się przebrnąć przez pierwsze pięć rozdziałów, wtedy zaczyna się już wartka akcja, która wciąga na dobre. Styl pisarza sprawia, że powieść czyta się lekko i szybko, ale jednocześnie jesteśmy w stanie przenieść się do Azeroth i towarzyszyć zmaganiom bohaterów. Knaak wykazuje się także znajomością historii tego świata. Przeprowadza nas więc przez różne lokacje, od wybrzeży Kalimdoru i Darnassus, poprzez Wichrogród, aż po Szmaragdowy Sen. Chętnie też wspomina o znanych postaciach. Prócz głównych bohaterów w postaci Tyrande, Brolla, a nawet Fandrala, spotkamy także Yserę czy Hamuula, ale nie zabraknie też wzmianek o Thrallu, Varianie oraz Valeerze. Jest to z pewnością duży plus, który sprawi, że fani WoW-a sięgną po tytuł jeszcze chętniej.

Moonglade/Gaj Luny
Jak to się stało?
Jeśli chodzi o samo wydanie Malfuriona, to niestety mam kilka uwag. Zacznę jednak od dobrej strony. Wszyscy fani World of Warcraft, w tym także i ja, nie mogli się doczekać kolejnej książki z serii. Cieszy fakt, że możemy poznawać historie słynnych bohaterów. Dla niektórych jest to uzupełnienie dotychczasowej wiedzy, dla innych odkrycie na nowo dobrze znanych już losów Azeroth. Insignis zadbał o to, aby kolejny tytuł idealnie pasował do pokaźnej już kolekcji Blizzard Legends. Osoby mniej znające ten świat docenią pewnie dołączoną na pierwszych stronach mapkę, pokazującą nam gdzie znajduje się wyspa nocnych elfów. Zaskoczeniem może być natomiast fakt, że na okładce wcale nie widzimy twarzy tytułowego Malfuriona, a Brolla. Mniej popularny bohater, który jednak ma na swoim koncie olbrzymie zasługi, został doceniony.
Mamy więc ciekawą fabułę i ładną oprawę. Co więc jest nie tak? Niestety, w tekście znajdziemy kilka błędów. Nie chodzi tu o imiona bohaterów czy spójność historii. W jakiś sposób w tekst wdarło się kilka błędów interpunkcyjnych. Zdarzają się podwójne przecinki lub ich całkowite braki, a także źle wstawione myślniki. Do tego jedno ze zdań zostało ucięte w złym miejscu i w konsekwencji traci sens. Na szczęście te błędy przytrafiły się tylko kilka razy i to na pierwszych stronach.
Druga rzeczą, o której muszę wspomnieć, jest oczywiście tłumaczenie. Temat poruszany przy każdej książce osadzonej w Azeroth. Gracze chyba nigdy nie przywykną do spolszczonych nazw i zawsze będzie ich to boleć. Tym razem poza Wichrogrodem czy wspominanym Burzogniewnym, dostajemy także Szept Wiatru, Jeleniorogiego, Niedźwiedziogrzywego czy Runiczny Totem. Co ciekawe jest także i Foxblood, którego nikt nie zmienił w Lisią Krew. Czy nie mógł więc zostać i Stormrage?

Teldrassil – Drzewo Świata
Źródło: pinterest.es
Czy odważysz się przenieść do Szmaragdowego Snu?
World of Warcraft: Malfurion to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów serii. Zachwyceni będą zarówno gracze, jak i osoby, które Azeroth znają jedynie z książek. Autor postarał się, aby również nowi czytelnicy mogli po nią sięgnąć bez obawy, że nie zrozumieją, o co w niej chodzi. I trzeba przyznać, że ta sztuka mu się udała. Niestety, przytrafiło się kilka błędów interpunkcyjnych, ale na szczęście nie ma ich dużo. W ramach rekompensaty otrzymujemy za to wciągającą przygodę, która pozwoli nam odkryć tajemnice Szmaragdowego Snu i wraz z Tyrande i Brollem ruszyć na pomoc Malfurionowi.