Dana Mills jest weteranką wojenną, która powraca z Bliskiego Wschodu nie tylko poraniona i straumatyzowana, ale także ciężarna. Obudziwszy się w obcym, szpitalnym otoczeniu postanawia uciec i skryć się wewnątrz góry, gdzie wkrótce na świat przychodzi jej syn Gren. Dziecko jednak w pewien sposób wydaje się inne, co utwierdza skrzywdzoną kobietę w przekonaniu, że izolacja jest najlepszym rozwiązaniem. Jak można się domyślić, nie trwa to długo, bo rezolutny chłopiec szybko wymyka się spod matczynych skrzydeł i udaje się do pobliskiego Herot Hall. Jest to nowoczesne i elitarne osiedle pełne bogatych rezydencji i pragnących spokoju mieszkańców.
Tak samo, jak zawiły wydaje się powyższy opis, nieco zagmatwana jest narracja książki Headley. Tutaj brutalne i trudne doświadczenia niemal płynnie przeplatają się z onirycznymi wizjami oraz nieprawdopodobnymi zdarzeniami. Uczciwie wypada przyznać, że Dziedziczka jeziora swoją budową przypomina bardziej realizm magiczny niż typową fantastykę.
Autorka bardzo sprawnie na nowo opowiada nam już dobrze znany i wielokrotnie omawiany staroangielski mit Beowulfa. Porzuca jednak utarte ścieżki reinterpretacji, aby na klasycznej kanwie utkać całkiem nową historię: kobiecą, silną i jak najbardziej współczesną. Z epickiego poematu wyłania się opowieść o uprzedzeniach i stereotypach, całkiem aktualna w XXI wieku.
Język, którym Headley snuje swoją narrację przypomina nieco wijącą się smużkę dymu, co wspaniale podkreśla oniryczny charakter opowieści. Jak już wspomniałam, nic nie jest tu oczywiste, więc każdy czytelnik zapewne zaproponuje własną interpretację. Autorka pokazuje jedynie wiele możliwości analizy jednego tematu – potwora. Współczesne monstrum nie musi siać chaosu, zniszczenia i pożogi. Jest bardziej subtelny, a rany zadaje poprzez generowanie strachu przed obcymi, rodzącego się gdzieś w fantomowym podziale „my” i „oni”. Czy bestiami są chłopiec odstający od reszty i jego quasi szalona matka, żyjący na pograniczu społeczeństwa? Czy społeczeństwo pochopnie ostracyzujące i wykluczające tylko przez (pozorną) odmienność?
Dziedziczka jeziora to wspaniała lektura, która wciąga i pozwala na chwilę uciec od rzeczywistości. Jest to również dość dziwna książka, co sprawia, że nie każdemu może przypaść do gustu. Niemniej właśnie gdzieś w tej oryginalności kryje się jej magia oraz niezaprzeczalny urok i oryginalność.