Dungeons & Dragons to jedna z najpopularniejszych w historii gra z gatunku RPG.
Już niebawem otrzymamy polskojęzyczne podręczniki do jej piątej edycji. Czekając na nią, warto zapoznać się z nową przygodą, Kłopoty z goblinami, autorstwa Janka Sielickiego.
To nie jest byle kto
Słynnemu D&D poświęciliśmy nie tak dawno cały artykuł, więc nie będziemy się teraz rozwodzić nad samą grą. Zresztą, czy są jeszcze fani fantastyki, którzy nie znają tego klasycznego RPG? Jeśli nawet ktoś nie miał okazji osobiście zasiąść do stołu i zostać bohaterem Faerunu i innych światów, to pewnie słyszał o nim, oglądając liczne filmy i seriale lub widział oparte na D&D gry komputerowe. Zamiast więc rozpisywać się o tytule, na wstępie poświęcę chwilę autorowi Kłopotów z goblinami, Jankowi Sielickiemu. Jak możemy przeczytać na jego stronie, jest on projektantem i programistą gier wideo oraz tłumaczem polsko-angielskim. Od 20 lat jest także graczem RPG, a w 2016 roku sam zaczął tworzyć własne przygody. Dotychczas wydano chociażby The Bridge we Burn – a Numenera Adventure osadzony w grze Numenera czy prowadzone w 7th Sea przygody Gold and Shadows oraz Madam’s Blade. Gracze D&D znają go z kolei przykładowo z Last Christmas, Places to Rest, Finders Keepers czy Options for Trollskull Manor. Jest to tylko kilka podręczników autorstwa lub współautorstwa Sielickiego. A skoro wkrótce na rynek wypuszczone zostaną polskojęzyczne podręczniki do piątej edycji Lochów i Smoków, to i Janek wziął się do pracy i już dał nam nową przygodę. Osobiście bardzo cieszę się, że zrobiła to osoba z tak dużym doświadczeniem.

Źródło: deviantart.com/uncannyknack
Doświadczenie nie jest wymagane
Kłopoty z goblinami to podręcznik zawierający 85 stron. Jest to przy okazji pierwsza część większej przygody zatytułowanej Powrót Czarnoksiężnika. Znajdziemy w nim między innymi mapy, przykładowe karty postaci, zdjęcia lokacji czy statystyki bohaterów i wrogów. Najważniejsza jest oczywiście sama przygoda. Podzielono ją na pięć scen i podsumowanie. Nim jednak zaczniemy grać, warto zapoznać się z wprowadzeniem. I tu Janek Sielicki odwalił kawał dobrej roboty. To tylko pięć stron, ale jakże ważnych. Zdołał on wyłożyć czarno na białym, czym jest samo Dungeons & Dragons, czego potrzeba nam do zabawy i jak w nie grać. Przedstawiona przygoda jest bowiem skierowana przede wszystkim do osób stawiających swoje pierwsze kroki w tym świecie. I z pewnością nie pogubią się one w rozgrywce. Wyjaśniono podstawy, pokazano, jak grać z dziećmi czy w jaki sposób zbalansować poziom trudności. Jest też i kilka opcji dla „starych wyjadaczy”, którzy chcieliby się zmierzyć z goblinami. Choć sam gram od wielu lat, to nadal mogłem się tu dowiedzieć czegoś nowego. Przy okazji mam na przyszłość świetny materiał na tzw. „jednostrzał” czy zabawę dla znajomych, których chciałbym zarazić swoją pasją do D&D i wciągnąć w ten niezwykły świat.
To co z tymi goblinami?
Nie wiem, czy powinienem opowiadać o samej przygodzie. Nie chciałbym zdradzić jakiś istotnych szczegółów, a przez to popsuć komuś zabawę. Postaram się więc przybliżyć ją w dużym skrócie. Kłopoty z goblinami to klasyczny, aczkolwiek wcale nie przewidywalny scenariusz. Jest to jedynie pierwsza część historii znanej jako Powrót Czarnoksiężnika. Wcielamy się w grupę poszukiwaczy przygód, którzy przybywają do wioski Stara Dąbrowa. Jej mieszkańcy mają problemy z grupą goblinów nękających osadę. Jak się okaże, to tylko wstęp do większych kłopotów. W okolicy są bowiem liczne, tajemnicze miejsca, zamieszkiwane przez jeszcze groźniejsze stwory.

Źródło: lastinn
Nie sposób napisać czegoś więcej, aby nie zaspojlerować przyszłym graczom, co może się wydarzyć i nie zniszczyć całej rozgrywki. Dlatego tyle musi Wam wystarczyć. Najlepiej więc usiąść do gry i przekonać się samemu, co czai się w Zielonym Borze. Dodam natomiast, że jeśli ktoś od świata opisanego przez Janka Sielickiego woli Faerun, to sam autor podpowiada, gdzie najlepiej ulokować przygodę i jak pozmieniać lokacje, aby dopasować je do Krain.
Zebrać drużynę i w drogę!
Czytając scenariusz Kłopotów z goblinami, jako wieloletni Mistrz Gry, w głowie już widziałem, jak wyglądać będzie prowadzenie bohaterów w tej rozgrywce. I muszę przyznać, że jestem zachwycony. Do tej pory miałem zazwyczaj problem z przeprowadzeniem krótkiej sesji dla początkujących, którą mógłbym ich wciągnąć do świata Dungeons & Dragons. Teraz już wiem, co zabrać ze sobą chociażby na eventy, podczas których inni redaktorzy Ostatniej Tawerny chcą zobaczyć, czym jest D&D. Moi bardziej doświadczeni gracze też narzekać nie powinni, bowiem autor stworzył naprawdę ciekawą historię, która będzie mieć kontynuację. Jeśli więc inni fani podzielą moje zdanie, to pojawi się okazja, aby odkryć, co dalej. Jeżeli oczywiście wpierw dadzą sobie radę z goblinami.
Na koniec raz jeszcze podkreślę, że Janek Sielicki odwalił kawał dobrej roboty. W podręczniku opisy są jasne i zrozumiałe, przez co nawet początkujący MG nie powinni mieć problemów z przeprowadzeniem rozgrywki. Myślę, że zarówno amatorzy, jak i doświadczeni gracze powinni być z Kłopotów z goblinami zadowoleni i z niecierpliwością będą wyczekiwać dalszego ciągu Powrotu Czarnoksiężnika.