X-Meni w świecie Valianta
Zwiastuni to swoista rasa ludzka, która swoimi zdolnościami zachęciła USA do ich nadmiernego eksploatowania. Jednakże jedna z nich, Livewire, która poznała złe intencje Waszyngtonu, a także Bloodshoot i pozostali Zwiastuni stają naprzeciwko X-O Manowara i Ninjaka, którzy wiedzą, że zbuntowani Zwiastuni mogą przynieść zniszczenie Ziemi. Dochodzi do bratobójczej walki, podobnej do wojny domowej Marvela, choć tutaj mamy do czynienia z większą ilością trupów.Konflikt potęguje rozterki niektórych superbohaterów, rozumiejących każdą ze zwaśnionych stron. Jednak jak na każdej wojnie – najbardziej pokrzywdzeni są cywile. Valiant dokonał czynu, który nie udał się Marvelowi i DC. Przedstawił starcie najważniejszych herosów uniwersum bez zbędnego patosu i cenzury, trafiając istotą konfliktu do swoich odbiorców w sposób taki, jak rzeczywiście powinni go odebrać. Wojny między superbohaterami ukazującej, że konsekwencje działań nadludzi dotykają całego ogółu, gdyż każdy konflikt niesie ze sobą więcej niż tylko zmagania na polu bitwy.
Postacią napędzającą fabułę jest Livewire. Z całą pewnością jest jej bliżej do Magneto niż Xaviera (sama stoi na czele Zwiastunów), ale jej gadka jest dużo łatwiejsza do zrozumienia. Z drugiej strony ma skłonności do ataków terrorystycznych. Postać na tyle skomplikowana, że trudno byłoby mi się doszukać tutaj kogoś podobnego w innych komiksowych uniwersach.
Piękne rysunki
Największym atutem tego wydania są rysunki. Komiks otwierają kadry Raula Allena i Patricii Martin, które w sposób jaskrawy i przenikliwy dla oka prezentują techniczne zdolności Livewire. Rzuca się też podobieństwo do stylu Davida Ajii jego serii Hawkeye, gdzie jego obrazki są naprawdę dynamiczne i komiksowe w najlepszym znaczeniu tego słowa. Z kolei Tomás Giorello i Renato Guedes miejscami nawet przekraczają brutalność eventów konkurencji, ale nie wychodzą poza granice wytyczone w Bloodshocie, sprawiając, że ich kadry trzymają się pewnej ustalonej konwencji. Oprócz scen walki wyżej wymienionego bohatera olbrzymie wrażenie robią także nakreślone maszyny i stroje bohaterów herosów. Mamy do czynienia z pewną immersją, która pozwala się zanurzyć w prawie realny świat, który cały czas pozostaje uniwersum Valianta.
Coś tylko dla znawców Valianta
Valiant z całą pewnością jest nowym uniwersum i poprzez swoje postacie lepiej i szybciej trafia do nowego czytelnika. Uniwersum tego wydawnictwa skupia się w swoich komiksach na elementach opartych na nauce i technologii. Podczas gdy Marvel i DC przedstawiają bogów i boginie, takich jak Thor czy Wonder Woman, w Valiant nie ma nic podobnego. Masz kosmitów, takich jak The Vine z X-O Manowar, ale jest ich niewielu, dlatego jeśli Ci coś takiego bardziej odpowiada, to sięgnij po to uniwersum.
II Wojna Zwiastunów to historia składająca się z 6 zeszytów tworzących zamkniętą całość, której niestety nie zrozumie się bez znajomości uniwersum. Jednak nic dziwnego, gdyż jest tak zawsze z komiksowymi eventami każdego wydawnictwa, w tym Marvela i DC Comics. Warto też wspomnieć, że ze względu na wiele aktów przemocy i dość mocny język jest to historia głównie dla dorosłego odbiorcy.