Za najnowszy tom spod szyldu Cyberpunka 2077 odpowiada nie kto inny, a Dan Watters, czyli autor między innymi komiksu pt. Jednoręki i sześć palców. Przekonajmy się zatem, czy Dan odnajduje się w cyberpunkowej rzeczywistości
Brutalna cyberpunkowa rzeczywistość
Nie grałem w Cyberpunka 2077, ale pomimo braku znajomości oryginału uwielbiam komiksy z tego uniwersum. Pierwsze dwa tomy (Trauma Team, Twój głos) może jakoś specjalnie mnie nie zachwyciły, ale gdy pojawił się Bartosz Sztybor w roli scenarzysty zakochałem się w tym świecie (genialne Sny wielkiego miasta i Blackout). I już zdradzę, że pomimo tego, iż za Psycho Squad odpowiada inny twórca, a konkretnie Dan Watters, to moje uczucia do tej serii się nie zmieniły. Z tego prostego powodu, że Dan świetnie odnajduje się w tym uniwersum i czuje ten klimat. Ponadto porusza ciekawy temat, czyli obecność cyberpsycholi w tym świecie. Kim są ci osobnicy? To zwykli ludzie, którzy przesadzili z ilością wszczepów i ulepszeń, przez co wariują i dokonują masowych mordów. Do walki z nimi powołano specjalną jednostkę MaxTac i o bohaterach tego oddziału jest ten komiks. Cała historia zaczyna się od ostrej jatki, w której ginie dowódczyni drużyny i tak dwójka weteranów, czyli Stepovic i Mut przechodzą pod dowodzenie młodej pani oficer Hook. Niestety okazuje się, że Hook niewiele różni się od zabijanych przez nią cyberpsycholi. W tym krótkim czterozeszytowym komiksie mamy aż trzy ciekawe wątki. Po pierwsze rozterki głównego bohatera Stepovica związane z obecną pracą i swoją przeszłością. Po drugie konflikt pomiędzy dowódcą, a dwójką weteranów. I po trzecie dyskusja na temat cyberpsycholi. Mianowicie czy powinno się ich zabijać, czy leczyć. Bawiłem się wyśmienicie w trakcie lektury, ponieważ Dan Watters stworzył bohaterów, którzy nie są czarnobiali, do tego zaserwował mi zaskakujące zakończenie. Właśnie za to lubię Cyberpunka 2077! Praktycznie w czasie lektury każdego tomu z tego cyklu, nigdy nie byłem pewien, kto przeżyje, kto zginie, a ponadto, jakie decyzje podejmą bohaterowie. Cały czas to uniwersum mnie zaskakuje i ciągle chcę więcej.
Krwawe dzieła cyberpsycholi
Przeczytałem każdy komiks ze świata Cyberpunka 2077, który wyszedł po polsku i tylko raz srodze się zawiodłem na oprawie graficznej (Gdzie jest Johnny?). W przypadku pozostałych tomów za każdym razem widziałem, że rysownicy czują estetykę cyberpunka. Podobnie jest z pracą Kierana McKeowna. Dzięki jego rysunkom udało mi się jeszcze bardziej wkręcić w ten świat. Co prawda na jednej stronie natrafiłem na kadr, który według mnie nie miał żadnego sensu (nie pasował mi do tego, co działo się wcześniej i później). Jednakże poza tym mankamentem nie mam żadnych zastrzeżeń do stylu Kierana. Podobnie jest z jakością wydania komiksu, do którego nie mam uwag.
Czy warto zwalczać cyberpsycholi?
Pewnie znajdą się tacy, dla których komiksy ze świata Cyberpunka 2077 to jest jedynie skok na kasę. Za to według mnie wszystkie te powieści graficzne stoją stabilnie na własnych nogach. Wystarczy spojrzeć na wciągającą i refleksyjną historię zawartą w recenzowanym tomie. Ja jestem oczarowany tymi powieściami graficznymi i na pewno się ich nie pozbędę, a zamiast tego na pewno dołączę do kolekcji kolejne części (trzymam kciuki, aby w tym roku ukazał się jeszcze jeden tom). Polecam sprawdzić ten cykl, w końcu nie bez powodu Sny wielkiego miasta zdobyły Nagrodę Hugo. A Psycho Squad Dana Wattersa według mnie dorównuje komiksom Bartosza Sztybora.
Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.
Nasza ocena: 7,8/10
Psycho Squad jest kolejną świetną historią w uniwersum Cyberpunka 2077. Dan Watters udowadnia, że umie pisać scenariusze równe dobre, jak Bartosz Sztybor.
Fabuła: 7,5/10
Bohaterowie: 8/10
Oprawa graficzna: 8/10
Wydanie: 8/10
