Site icon Ostatnia Tawerna

Ostatnia Tawerna ocenia, czy warto kontynuować przygodę w Świecie Akwilonu!

Razem z Piotrkiem ponad rok temu rozprawialiśmy o Świecie Akwilonu. Pora zatem powrócić do tego uniwersum i odpowiedzieć na pytanie, co się przez ten rok zmieniły i najważniejsze, czy nadal warto interesować się tą serią? Przeczytałem wszystkie albumy, jakie wyszły do sierpnia 2025 roku. To, skoro wstęp mamy za sobą, pora przejść do pytań i odpowiedzi.

Coraz częściej tomy ze Świata Akwilonu łączą się ze sobą. Czy to dobry krok ze strony scenarzystów, czy wprost przeciwnie? W związku z tym, czego spodziewasz się w przyszłych odsłonach poszczególnych podserii?

Hm, zacznijmy od największej wady tego zabiegu. Mianowicie, najnowszych tomów nie da się czytać w oderwaniu od innych części, zwłaszcza dotyczy to serii Elfy. Tak naprawdę tomy szósty, dziewiąty i od jedenastego, do piętnastego tworzą jedną spójną historię o inwazji ghuli na Akwilon. Jednocześnie, aby lepiej pojąć całą tę historię, należałoby jeszcze sięgnąć po pierwszy tom serii Krasnoludy, aby dowiedzieć się, czym zasłynął Redwin, który pojawia się w jedenastym tomie Elfów. Pewnie znajdą się osoby, które takie eventy w świecie Akwilonu ucieszą, ale mi to odebrało trochę frajdę z lektury. Najbardziej podobała mi się ta niezależność poszczególnych tomów. Każda część to historia jednej postaci, która albo miała istotne znaczenie dla większej społeczności, albo była nieistotnym trybikiem w maszynie życia. I to było bardzo przyjemne. A wielkie wydarzenia kojarzą mi się trochę z superbohaterskimi eventami, które w moim odczuciu wypadają zazwyczaj słabo. Jeszcze epizod o wojnie z ghulami na razie daje radę, ale jak w przyszłości będzie więcej takich globalnych zagrożeń, to nie wiem, czy nie wymięknę. A niestety obawiam się, że związek pomiędzy poszczególnymi podseriami będzie jeszcze ściślejszy.

Co sądzisz o formie, w jakiej Egmont wydaje komiksy ze Świata Akwilonu? I jak zapatrujesz się na plan tego wydawcy na 2026 rok (9 komiksów z serii Elfy i 3 z serii Krasnoludy)?

Rok temu trochę skarżyłem się na zmniejszenie częstotliwości wydawania komiksów ze Świata Akwilonu z dwóch tomów miesięcznie do jednego. I obecnie stwierdzam, że to dobry krok. Pomimo niskiej ceny, w przypadku zbierania całości jest to jednak duże obciążenie. Zatem cieszę się, że częstotliwość została zmniejszona, bo dzięki temu łatwiej mi było też nadgonić materiał pod niniejszy artykuł. Natomiast plan Egmontu rozczarował mnie okrutnie. Rozumiem ich decyzję, bo faktycznie wszystko zaczęło się od Elfów i w tej serii rozgrywają się najistotniejsze wydarzenia dla całego uniwersum. Niemniej, jestem wielkim fanem Orków i goblinów a okazuje się, że będę musiał czekać ponad rok na kolejne tomy! Jestem zawiedziony. Tym bardziej że ta seria najbardziej się rozwinęła – wyszło już trzydzieści jeden tomów, podczas gdy seria poświęcona Elfom utknęła w 2023 roku na 35 części (Krasnoludy – raptem 26 sztuk), na dodatek Orkowie i gobliny wystartowały cztery lata później! Mam nadzieję, że rok 2027 zostanie poświęcony innym rasom!

Wymień 3-5 swoich ulubionych tomów ze Świata Akwilonu.

Myślałem, że wymienienie kilku najlepszych tomów będzie prostym zadaniem, a tymczasem miałem z tym spory problem i ostatecznie podam moją ulubioną piątkę w kolejności losowej:

Orki i goblin t. 5. Pech – genialna historia wypełniona humorem o goborku (pół ork, pół goblin), który pochodzi z rodziny, w której dziedziczy się pecha. I jakby tego było mało, objawia mu się duch dziadka! Jest tu masa świetnych pomysłów, a sam protagonista ma charyzmę i… polubiłem go po prostu od pierwszych stron. Po czasie stwierdzam z ubolewaniem, że zaniżyłem ocenę końcową. Na chwilę obecną dla mnie ten komiks zasługuje na 8,5.

Krasnoludy t. 4. Ooram z Bractwa Wykluczonych – bardzo poruszająca opowieść o Ooramie, który był nie tylko genialnym dowódcą, ale przede wszystkim ojcem. Chyba trochę byłem za surowy dla Świata Akwilonu w mojej ocenie, bo serię poświęconą Elfom w większości wypadków oceniam niżej. A Piotr daje im wysokie noty, to choć tutaj mam okazję odpokutować moje przewiny i chcę powiedzieć, że dla mnie ta historia zasługuje za całokształt nawet na dziewiątkę. Bo pomimo upływu czasu od mojej recenzji cały czas pamiętam emocje, jakie we mnie ten komiks wywołał – piękna opowieść.

Orki i gobliny t. 2 Myth – to jest genialna, wciągająca, wypełniona zwrotami akcji opowieść o skoku dokonanym przez gobliny na fortecę morderczych Czarnych Elfów. Genialna historia o plugawym, wrednym, ale i sprytnym tytułowym protagoniście. Jak ktoś uwielbia serię gier Styx, to powinien od razu sięgnąć po ten komiks. Dla mnie, spokojnie ósemka.

Magowie t. 3 Altherat – komiks o nekromancie. Czy muszę dodawać coś więcej? Charyzmatyczny czarodziej, mający swoje za uszami, a do tego niesamowita intryga kryminalna, która zaskakuje zwłaszcza w finale. Ponadto, według mnie, Altherat jest chyba najciekawszym ze wszystkich bohaterów, jacy pojawili się w Akwilonie. Dla mnie, zasłużone 8,5.

Orki i gobliny t. 4 Sa’ar – opowieść o największym skurczybyku z tego uniwersum. O goblinie, który w światku przestępczym przeszedł drogę od zera… do stanowiska „bossa mafii” – genialne! Ten komiks zasługuje na ocenę co najmniej 8,5.

Na tyle ciężko mi było się zdecydować, że pozwolę sobie na honorową wzmiankę, również w kolejności losowej:

Krasnoludy t. 8 Sriza z Bractwa Świątyni – za krasnoluda egzorcystę;

Krasnoludy t. 6 Jorun z Bractwa Kuźni – za piękne dopełnienie historii Redwina (Pierwszy tom serii Krasnoludy);

Elfy t. 11 Kastennroc – za epickie i spektakularne oblężenie miasta;

Ziemie Ogona t. 3 Ma’a–Kuru – za butnego protagonistę, który udowodnił, że opowieści z serii Ziemie Ogona wcale nie są takie przeciętne;

Krasnoludy t. 7 Derdhra z Bractwa Monety – za pomysłowe dopełnienie dziejów krasnoluda Orda.

Czy nowsze tomy wypadają lepiej/gorzej od pierwszych części poszczególnych podserii?

W sumie wszystko zależy od danej serii. Niektóre tomy zachwyciły mnie tak bardzo, że kontynuacje miały postawioną wysoko poprzeczkę i nie dowiozły. Natomiast, gdy tych zawyżonych oczekiwań nie było, to nagle okazało się, że kolejny tom rozbił bank. Tak miałem z krasnoludami z Bractwa Monety. Tom poświęcony Ordo był przyzwoity i wciągający, ale już kolejna część skupiona na Derdhrze, ale jednocześnie mocno związana z osobą Orda była fenomenalna. Największe zaskoczenia spotkały mnie w seriach, które do tej pory uważałem za najsłabsze, czyli w Magach i Ziemiach Ogona. Pytanie, tylko czy te pojedyncze tomy (Altherat i Ma’a-Kuru), to jedynie wypadek przy pracy, czy faktycznie kolejne części z tych cykli będą trzymały równie wysoki poziom.

Czy jakiś tom/bohater szczególnie Cię rozczarował?

Miano najgorszego tomu ze Świata Akwilonu otrzymuje drugi tom serii Magów. Do tej pory nie pojawił się równie irytujący bohater, więc brawa dla Eragana (choć mimo to nie uznaję tej pozycji za beznadziejną, to nadal średniak, ale z tych słabszych). Natomiast jeśli chodzi o rozczarowania tomami, które przeczytałem w roku 2025, to niestety trafiły mi się aż trzy mocne ciosy:

Magowie t. 4 Arundilla – alchemia jest według mnie najciekawszą ścieżką magiczną w Akwilonie. Niestety scenarzysta zmarnował potencjał, dodając na przykład słaby wątek, żywcem wyjęty z takich dzieł, jak Igrzyska Śmierci. Mógł być z tego jeden z najlepszych tomów, ale przez tych kilka błędnych pomysłów wyszło spore rozczarowanie.

Krasnolud t. 9 Droh z Bractwa Wykluczonych – za jakie grzechy zdolny scenarzysta, jakim niewątpliwie jest Nicolas Jarry zepsuł tak genialny komiks?! Pierwsza połowa prezentuje się fenomenalnie, a druga to po prostu żart. Jestem wściekły, bo w bardzo prosty sposób Jarry mógł poprowadzić tę powieść graficzną w taką stronę, że dostałby ode mnie od razu dziewiątkę. Szkoda, wielka szkoda – moje największe rozczarowanie roku 2025. Aczkolwiek tak jak mówię, ze względu na pierwszą połowę nie jestem w stanie potępić tego komiksu. No i w Drohu nie ma nikogo wkurzającego tak bardzo, jak Eragan.

Elfy t. 12 Królowa Sylwanów – po raz drugi Jarry zepsuł tak świetną historię. Honor leśnych elfów był fenomenalny i wzruszający, niestety kontynuacja, czyli Kryształ leśnych elfów okazał się mocno rozczarowujący, a Królowa Sylwanów niestety podtrzymuje ten trend. I jeszcze ten żenujący finał. Mamy tu genialny pomysł, o elfce wychowanej przez orki… a wyszedł z tego klops. Tak 1/3 komiksu to klasa sama w sobie, a potem rozlatuje się to w szwach.

Czy jakiś komiks/seria wyraźnie odstaje od pozostałych?

Ha, myślałem, że to będzie proste pytanie, ale zarówno w Magach pojawił się wybitny tom (Magowie t. 3 Altherat), jak i w Ziemiach Ogona (Ziemie Ogona t. 3 Ma’a–Kuru). Zatem stwierdzam, że na chwilę obecną każda seria trzyma względnie dobry poziom. Zawsze trafi się jakaś czarna owca (np. Magowie t. 2), ale warto sięgać po każdy komiks ze Świata Akwilonu, aby nie przegapić, tych najlepszych perełek.

Jakie było Twoje największe pozytywne zaskoczenie w czasie lektury Świata Akwilonu?

Chyba najbardziej zaskoczyła mnie seria Orkowie i gobliny. A konkretnie byłem w szoku, że można stworzyć, tak ciekawe historie poświęcone Zielonoskórym. Te rasy w większości gier, filmów i książek robią zazwyczaj jedynie za chłopców do bicia. Tymczasem w Akwilonie w końcu pozwolono im dojść do głosu. I okazuje się, że mają do opowiedzenia niejedną ciekawą historię!

Co według Ciebie przydałoby się poprawić w Świecie Akwilonu? Czego na chwilę obecną najbardziej brakuje Ci w tym świecie?

Nadal najbardziej boli mnie brak chronologii. Czasami ciężko się połapać, w jakim okresie dzieje się akcja danego komiksu. Czasami są rzucane tropy i jesteśmy w stanie umiejscowić jakieś wydarzenia przed wojną z ghulami, albo po niej. Niemniej nadal z czystej ciekawości chciałbym się dowiedzieć, czy wszystkie postacie, jakie poznałem do tej pory, mogłyby się spotkać razem na żywo, czy jednak żyły one w innych wiekach. A poza tym ciężko mi się dopatrzeć jakiejś większej wady. Jasne, chciałbym też wiedzieć, że pierwszy lepszy ork nie jest w stanie bez problemu dogadać się z krasnoludem (w tym uniwersum, chyba funkcjonuje jeden uniwersalny język), ale koniec końców to nie jest Śródziemie Tolkiena.

Na chwilę obecną seria składa się już z ponad trzydziestu tomów. Nadal masz chęć na eksplorowanie tego świata? Czy te historie nie robią się zbyt powtarzalne?

Jestem już trochę zmęczony, brakuje mi miejsca na te wszystkie tomy, a także chciałbym część pieniędzy przeznaczać też na inne komiksy. Ponadto ze względu na decyzje Egmontu, przypuszczam, że w przyszłym roku po zakończeniu wojny z ghulami, prawdopodobnie zrobię sobie przerwę od Elfów. Na chwilę obecną na pewno chcę dalej zbierać wszystkie komiksy z serii poświęconej orkom i goblinom. Pozostałe zaś stoją pod znakiem zapytania. Co do powtarzalności, czasem faktycznie jest ona wyczuwalna, ale autorzy są w stanie stworzyć na tyle ciekawych bohaterów, że praktycznie w każdy tom wsiąka się błyskawicznie. Dla mnie Świata Akwilonu jest jedną z najlepszych serii komiksowych, jakie zbieram, ale obawiam się, że tego jest jednak dla mnie za dużo. I w 2026 będę musiał przystopować.

PS: Z różnych względów ten artykuł nie pojawił się na naszej stronie na jesieni 2025 roku. Niemniej, lepiej późno niż wcale, dlatego w prawie niezmienionej formie publikujemy go teraz. Czemu nie musiałem zmieniać tekstu? Bo po napisaniu tego artykułu nie przeczytałem żadnego tomu ze Świata Akwilonu. A nabyłem tylko jeden, a mianowicie szósty tom Orków i goblinów, który czeka, aż nabiorę ochoty na powrót do tego uniwersum. Zatem, po ponad pół roku od napisania tego tekstu, potwierdzam tezę, że zmęczyłem się tą serią i potrzebuję od niej odpocząć. Niemniej, gdy tylko w przyszłym roku pojawią się kolejne tomy serii Orkowie i gobliny, to na pewno je nabędę.

Exit mobile version