Jak już wspominałem na początku poprzedniej części cyklu, najwięcej mentorów w fantastyce pojawia się w powieściach.
Zgodnie z zapowiedzią, jeden z tych bazowanych na ostatnio omawianym mistrzu – Gandalfie – również pojawi się w serii. Przed Wami legendarny czarodziej ze świata Harry’ego Pottera – Albus Dumbledore!
Albus Dumbledore

Źródło: Heroes Wiki – Fandom
Charakterystyka ogólna
Albus (Persiwal Wulfryk Brian) Dumbledore to jedna z najbardziej rozpoznawalnych, a zarazem najbardziej niezwykłych postaci z serii książek o młodym czarodzieju. Uznawany za największego czarodzieja współczesności i ceniony za swoje dokonania (z których do największych, jak podaje jego karta z czekoladowych żab, należą pokonanie czarnoksiężnika Grindelwalda, odkrycie dwunastu sposobów wykorzystania smoczej krwi oraz dzieła alchemiczne napisane wspólnie z Nicolasem Flamelem), czytelnikom znany jest przede wszystkim jako Dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Nie jest nim bez powodu – już za młodu przejawiał ogromne zdolności magiczne, a jego ambicja i upór w dążeniu do celu przyczyniły się do tego, że zasłynął jako najlepszy uczeń w historii Hogwartu. Ponadto jego pociąg do nauczania sprawił, że został wkrótce Profesorem Transmutacji, by w drugiej połowie lat 60., po rezygnacji Armanda Dippeta, objąć stanowisko Dyrektora Szkoły.
Fani pamiętają go jednak nie jako potężnego czarownika, tylko jako dobrodusznego starca o jasnoniebieskich oczach, haczykowatym nosie i noszącego okulary-połówki, który już od pierwszej części serii jest zainteresowany Harrym. Choć w późniejszych tomach pokazuje nieco bardziej surowe oblicze, a w ostatnim poznajemy jego tragiczną przeszłość, to do końca okazuje się być ostoją mądrości oraz ogromnym wsparciem dla głównego bohatera, który dzięki niemu pokonuje największego czarnoksiężnika wszech czasów oraz swojego arcywroga – Lorda Voldemorta.

Źródło: Harry Potter Wiki
Mądrość
Wspomniane już zostało, że Dumbledore był najprawdopodobniej inspirowany postacią Gandalfa z sagi o Śródziemiu. I rzeczywiście, choć w odróżnieniu od Szarego Pielgrzyma nie jest postacią „legendarną”, a jedynie poczciwym, spokojnym starcem, to w książkach o Harrym Potterze pełni taką samą funkcję, jak jego pierwowzór w Hobbicie i Władcy Pierścieni. Jest bowiem nie tylko oparciem dla głównego bohatera, ale też opiekunem, który zawsze przybywa na czas i który kilkukrotnie ratuje mu życie. Już w pierwszym tomie cyklu widać jego osobliwe zainteresowanie Harrym – z jakiegoś powodu darzy go szczególną troską, uświadamia go ponadto, dlaczego tak właściwie przeżył starcie z Voldemortem jako niemowlę. Wtedy też daje się poznać jako prawdziwy mędrzec – w podeszłym wieku i roztropny, ale jednocześnie mający dość specyficzne, nierzadko irytujące innych nastawienie do świata.
W trakcie serii, jak na mistrza przystało, przewodzi protagoniście – często służy mu radą lub wspiera go, poza tym stale przypomina mu o najważniejszym, czyli o miłości wobec innych. Choć Harry z początku nie do końca pojmuje, dlaczego jest ona tak istotna, Dyrektor uświadamia mu jej znaczenie poprzez zgłębianie wraz z nim historii Voldemorta (swoją drogą, nie można mu tu odmówić niezwykłej dociekliwości i determinacji w zdobywaniu informacji i wspomnień związanych z czarnoksiężnikiem), z którym, jak przekonujemy się z biegiem czasu, łączy go pewna relacja. Jeszcze kiedy ten przebywał w sierocińcu pod nazwiskiem Tom Riddle, Dyrektor Hogwartu (wówczas jeszcze Profesor Transmutacji) przyszedł do niego, by zaoferować mu miejsce w szkole. Od tego momentu rozpoczęła się ich wzajemna niechęć, podsycana antagonistycznymi poglądami na temat miłości – w odróżnieniu od Dumbledore’a, Riddle całkowicie ją negował, uważając ją za ludzką ułomność, przywodzącą człowieka do upadku. Dumbledore jednak tłumaczy Harry’emu, że to właśnie z powodu jej braku Riddle stał się Voldemortem i doprowadził do niezliczonych krzywd wyrządzonych innym. W efekcie jest on bohaterem, w którego słowach i działaniach zawarte zostało najważniejsze przesłanie powieści – ludzie bez miłości, wewnętrznego ciepła, dzięki którym są w stanie kochać i czuć, są niczym. To właśnie dzięki niemu Harry ostatecznie zdaje sobie sprawę, że pomimo swoich fatalnych początków, to wszystko, co go otacza, a więc przyjaciele, rodzina (którą poznaje w kolejnych tomach) i sojusznicy, jak również fakt, że potrafi współczuć i wykazywać się zrozumieniem, są najwspanialszym darem, jaki mógł otrzymać.
W późniejszych częściach sagi wychodzi także na jaw, dlaczego Dumbledore tak bardzo troszczył się o Harry’ego. Otóż według przepowiedni niejakiej Sybilli Trelawney jest on tym, który ma pokonać Czarnego Pana (właściwie mogło chodzić o dwóch chłopców, ale Voldemort, z powodu wybrania spośród nich Harry’ego i dokonania nieudanego zamachu na jego życie, naznaczył go „jako równego sobie”). A ponieważ dostrzega wiele wspólnych cech łączących go z Harrym, a także, iż jest on totalnym przeciwieństwem czarnoksiężnika, pojmuje, na czym polega jego zadanie i robi wszystko, by chłopak zrozumiał je i wypełnił. Jego przenikliwość jest szczególnie widoczna w ostatniej części powieści, gdzie, pomimo swojej śmierci, przekazuje Harry’emu w przeróżny sposób wskazówki, mające go doprowadzić do horkruksów – przedmiotów, wewnątrz których Voldemort zamknął fragmenty swojej duszy w celu osiągnięcia nieśmiertelności – których zniszczenie pomoże jemu i jego przyjaciołom unicestwić Czarnego Pana. Innym jej przejawem jest zaplanowanie własnej śmierci ze Snape’m – obmyślając najskuteczniejszy i najbardziej wiarygodny jej scenariusz, chciał nie tylko uśmierzyć swój ból wywołany użyciem zaklętego Pierścienia Marvola Gaunta, ale też doprowadzić do pozbawienia mocy Czarnej Różdżki – najgroźniejszego z Insygniów Śmierci – by już nikt (w tym Voldemort) nie mógł jej wykorzystać do złych celów. W gruncie rzeczy Dumbledore jest osobą, która tak kieruje wszystkimi zdarzeniami, by doszło do ostatecznego zgładzenia czarnoksiężnika – począwszy od podjęcia otwartych działań (jak założenie Zakonu Feniksa), poprzez działania niejawne (jak poszukiwanie i unicestwianie horkruksów na własną rękę), na pośrednim wpływaniu na innych i zachęcaniu ich do walki skończywszy (jak właśnie pozostawienie Harry’emu wskazówek co do lokalizacji horkruksów, ale też Insygniów Śmierci).

Źródło: Harry Potter Wiki
Mądrość Dumbledore’a objawia się w jeszcze jeden sposób. Jak pisał o nim jego przyjaciel, Elfias Doge, „potrafił w każdym znaleźć coś wartościowego, choćby to była osoba mało znacząca lub niegodziwa”. W istocie, Dumbledore wykazuje się zrozumieniem wobec wszystkiego i wszystkich, co wynika z jego kierowania się w życiu podstawowymi, ale z całą pewnością pozytywnymi wartościami. Najbardziej wyrazistym tego przykładem jest jego tolerancja wobec mugoli – choć za młodu niekoniecznie ich szanował, jako dorosły człowiek nie tylko nie przejawia wobec nich niechęci (w odróżnieniu od większości czarodziejów), ale nawet walczy o uznanie ich praw, co zresztą przysparza mu wielu wrogów. Jego usposobienie objawia się również w relacji z Harrym – dostrzegając bezinteresowność chłopaka oraz jego ogólny potencjał, Dumbledore nie tylko ufa mu bardziej, niż komukolwiek innemu, ale też pokłada w nim ogromną wiarę, mając nadzieję, że to właśnie jego pozytywne cechy uczynią z niego wielkiego człowieka. Nie inaczej sprawa wygląda w przypadku Rona i Hermiony, których uważa za nieocenione wsparcie dla Harry’ego i w których zauważa różne zalety, mogące się przyczynić do jego sukcesu. Dumbledore ponadto charakteryzuje się współczuciem i życzliwością wobec innych, czym nie tylko zaskarbił sobie przyjaźń wielu osób, ale też szczególny szacunek ogółu czarodziejskiego świata.
Mentor nieidealny
Mogłoby się zdawać, że wszystkie powyższe cechy czynią z Dumbledore’a nie tylko wielkiego czarodzieja, ale i wielkiego człowieka. W rzeczywistości jest on o wiele bardziej skomplikowaną postacią, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Jego wizerunek mędrca i wzorowego nauczyciela, znany z pierwszych sześciu części Harry’ego Pottera, zostaje bowiem skontrastowany z obrazem, zaprezentowanym w siódmej, finałowej powieści. Jedna z jej pobocznych bohaterek – znienawidzona przez wszystkich dziennikarka Rita Skeeter – odsłania fakty z przeszłości nieżyjącego już wówczas Dyrektora Hogwartu, które rzucają na niego nowe, niekorzystne światło. Niestety z czasem wszystko, co opisała w książce Życie i kłamstwa Albusa Dumbledore’a, okazuje się prawdą.
Otóż jeszcze zanim Dumbledore zaczął uczęszczać do Hogwartu, wydarzyło się coś, co odcisnęło piętno na całym jego późniejszym życiu – jego siostra, Ariana, mając sześć lat, została brutalnie pobita przez trzech mugolskich chłopców, którzy bali się jej ze względu na jej nie w pełni kontrolowane zdolności magiczne. Ich ojciec, Persiwal, dopadł później winowajców i ukarał ich za to, za co został skazany na dożywotni pobyt w Azkabanie. W ten sposób nie tylko Ariana doznała trwałego urazu psychicznego, objawiającego się co pewien czas w formie zupełnie niekontrolowanych napadów szału, ale też sam Albus miał już wstępnie zszarganą reputację. A chociaż już po paru miesiącach pierwszego roku w Hogwarcie oczyścił swoje imię, a po ukończeniu szkoły miał na koncie wiele osiągnięć oraz mnóstwo otwartych dróg kariery, stał się ambitny i egoistyczny – do tego stopnia, że gdy musiał wrócić do domu z powodu nagłej śmierci matki, Kendry, by opiekować się chorą siostrą i młodszym bratem Aberforthem, czuł się ograniczony i odcięty od możliwości dalszego rozwoju.
Wtedy na horyzoncie pojawiła się, jak wówczas uważał, nadzieja, a było nią przybycie do Doliny Godryka Gellerta Grindelwalda, późniejszego drugiego najpotężniejszego czarnoksiężnika w dziejach, który tak jak Albus był niezwykle ambitny i pełen pomysłów. Obu chłopców połączyły podobne osobowości oraz wspólne idee, co zaowocowało krótką, choć niezwykle zażyłą przyjaźnią. Już wówczas obaj rozmyślali nad podporządkowaniem mugoli czarodziejom (co gorsza, to właśnie Albus podsunął Grindelwaldowi jego słynne hasło: Dla większego dobra), a mieli to zrobić między innymi poprzez zdobycie legendarnych Insygniów Śmierci. Po dwóch miesiącach snucia owych planów Aberforth miał dość zaniedbywania przez Albusa jego i Ariany, skutkiem czego doszło do potrójnego pojedynku pomiędzy nim, Albusem i Grindelwaldem, w wyniku którego zginęła siostra Dumbledore’ów. Jej śmierć była punktem zwrotnym w życiu Albusa – jego stosunki z bratem już na zawsze ochłodziły się, zaś on sam porzucił dawne idee i zakończył znajomość z Gellertem. Straty, które poniósł oraz jego pokrętny życiorys sprawiły, że już za młodu dokonała się w nim przemiana, dzięki której stał się osobą, jaką mieliśmy okazję poznać we wcześniejszych tomach.

Źródło: Harry Potter Wiki
Jego postać stanowi wobec tego uosobienie pewnej myśli. Mianowicie nie każda osoba, którą uważamy za autorytet i wzór do naśladowania, jest rzeczywiście nieskazitelna. Mało tego – w przeszłości mogła być kimś zupełnie innym, kimś niekoniecznie dobrym. Z całą pewnością musi się z tym problemem mierzyć Harry, który, choć początkowo nie jest w stanie w to wszystko uwierzyć, musi się w końcu pogodzić z faktem, że jego ukochany mistrz nie zawsze był ucieleśnieniem ideałów.
Co ciekawe, Dumbledore nawet w podeszłym wieku popełnia kilka znaczących błędów. W związku z tym, że nigdy nie opuścił go żal związany z przyczynieniem się do śmierci siostry, widząc Kamień Wskrzeszenia (poprzez który mógłby przywołać zmarłych członków rodziny), nawet jako starzec jest w stanie zignorować fakt, że został już przemieniony w horkruksa i zakłada go, przez co dopada go śmiertelna klątwa. Ponadto myli się przynajmniej raz względem Harry’ego – mowa tu o piątym tomie, gdzie ograniczając do minimum kontakty z nim, chce ocalić zarówno jego, jak i siebie przed Voldemortem, co przynosi fatalny skutek w postaci śmierci Syriusza Blacka. Te błędy dowodzą z kolei, że nawet stary i doświadczony człowiek nie jest nieomylny i nadal może zrobić coś, czego będzie później gorzko żałował.
Koniec końców wszystkie te motywy uczłowieczają postać Dumbledore’a, dzięki czemu czytelnik może się z nim bardziej utożsamić, ponieważ rozumie, że nawet on nie jest bez wad, i że (paradoksalnie jak na świat czarodziejów) wciąż jest tylko człowiekiem. Warto również zwrócić uwagę, że Dumbledore’owi nigdy nie towarzyszy podniosłość, charakterystyczna dla innych mentorów, co czyni go kimś zdecydowanie bardziej zwyczajnym, a przez to o wiele bardziej realnym.
Podsumowanie
Pomimo powyższego nie da się zaprzeczyć, że w ogólnym rozrachunku Dumbledore ma wyjątkowe usposobienie. To nie tylko spokojny, miły i niezwykle opanowany starzec, ale też osoba o niepospolitym, można by rzec, nieco dziwacznym poczuciu humoru, o którym w świecie czarodziejów krążą różne plotki. Pod tym płaszczem zwyczajności i dobrotliwości kryje się jednak prawdziwa mądrość, którą Dumbledore co pewien czas dzieli się z innymi bohaterami Harry’ego Pottera, choć oczywiście, jeśli trzeba, potrafi pokazać bardziej surowe oblicze i nie waha się użyć swojej mocy i zdolności magicznych. Przekonujemy się zresztą, jakim szacunkiem i miłością darzą go inni, gdy dochodzi do jego śmierci – dla wszystkich, łącznie z samym Harrym, jest to wielka tragedia, po której przez długi czas nikt nie jest w stanie się otrząsnąć. Ostatecznie Dumbledore odpokutowuje swoje dawne winy, doprowadzając do zwycięstwa Harry’ego i jego przyjaciół (przy czym ten pierwszy upamiętnia go, nadając młodszemu ze swoich synów jego imię). Jest on zatem mistrzem zupełnie innego typu – takim, który w przeszłości uczynił wiele złego, ale w późniejszych latach wyciągnął odpowiednie wnioski i stał się nie tylko dobrym człowiekiem, ale też kimś, kto naprawdę zasłużył na miano mentora.

Źródło: Slashfilm
Cieszę się, że ktoś dokonał takiej analizy tej postaci. Bardzo rzeczowy wpis, dzięki!
Jestem podobnego zdania, Albus jest mega ciekawą postacią i warto czasem na niego spojrzeć z innej perspektywy niż tylko miłego brodacza 😀