Fani Avatara nie mają łatwo. Nie dość, że nikt nie wie za kogo przebrali się na halloween, to jedyna aktorska adaptacja była tak słaba, że prawdopodobnie dzieci płakały w czasie seansu. Czy Netflixowi uda się pokonać nieznośny los i nagrodzić amatorów produkcji czymś znośnym? Na razie mamy tylko trailer ze szczątkowym zarysem fabuły w opisie.
Nie każdy jednak ma YouTube Premium, więc przybliżmy treść teasera: nie jest to nic specjalnego, ciężko znaleźć ważne dla fabuły momenty i w zasadzie jedno co oglądamy, to piękne widoczki, stworzenia i głównych bohaterów. Jednak w tle możemy usłyszeć głos starca głoszącego, iż „czas to zabawna rzecz, przeszłość i teraźniejszość się mieszają”, oraz że „trzeba zawsze pamiętać, kim się jest”. Czy doświadczymy podróży w czasie? Nie wiemy. Ale ciężko nie zauważyć, że wygląda to lepiej niż Avatorska produkcja z 2010 roku.