Czasem komiks Marcina Podolca i Grzegorza Janusza pierwotnie został wydany w roku 2011. Z okazji 25-lecia wydawnictwa, Kultura Gniewu wypuszcza wznowienie tej pozycji. Czy faktycznie jest to powieść graficzna, którą warto poznać?
Bezczas = bezczynność?
Czasem od Grzegorza Janusza i Marcina Podolca można interpretować na rozmaite sposoby. To jest krótka, ale głęboka i skłaniająca do myślenia lektura. Niby szkielet historii wydaje się skonstruowany banalnie. Ot, główny bohater, czyli Adam Ostatko odkrywa w nowym domu tajemniczą kanciapę. Okazuję, że w tym miejscu zamiera czas. Nieważne ile spędzi się chwil w tym pomieszczeniu, na zewnątrz nie mija nawet sekunda! I w zasadzie to wszystko. Nie ma tu większych rewelacji. Wszystko koncentruje się na tym odkryciu i to jest w tej lekturze najbardziej pasjonujące. No właśnie, co by było gdybym, to ja znalazł coś magicznego, albo odkrył w sobie jakiś nadludzki talent… Myślę, że każdy w swoim życiu gdybał sobie na taki temat, zwłaszcza w czasie, gdy kina podbijają filmy superbohaterskie. Jednakże czy tak naprawdę, jakiś nadnaturalny dar nie jest z reguły jednocześnie i przekleństwem? Szczerze, po przerobieniu tego komiksu dotarło do mnie, że w gruncie rzeczy, pewnie 99% ludzi wykorzystałoby tę kanciapę w podobny sposób, co Adam Ostatko. Można oczywiście doszukiwać się innych interpretacji, bo tu też wychodzi na pierwszy plan choćby motyw ludzkiego egoizmu. Protagonista, jest postacią, której nie da się polubić. Grzegorz Janusz pomalutku dokładał cegiełki, aż pod koniec komiksu nie da się już ukryć, że mamy do czynienia z prawdziwie odrażającym bohaterem. Mnie jednak najbardziej ujęło pokazanie, co tak naprawdę potrafimy zrobić z darami, jakie otrzymujemy. A może w gruncie rzeczy, to jest niejako opowieść o tym, co tak naprawdę robimy ze swoimi życiem.
Czy warto odkryć własna magiczną kanciapę?
To moje pierwsze spotkanie z Marcinem Podolcem i wypadło ono nad wyraz pozytywnie. Spodobała mi się jego kreska. Marcin doskonale odzwierciedla przemianę, jaka zachodzi w bohaterze w przeciągu roku. Podoba mi się także groteskowe przedstawienie architektury. Za to najbardziej odjechaną perełką, jest sen głównego bohatera, o byciu Kapitanem Nemo. Wydanie też nie odstaje od reszty. Solidna, twarda okładka o przyjemnej w dotyku, lekko szorstkiej fakturze. Na końcu zamieszczono wstępny projekt Marcina Podolca, dzięki czemu można zobaczyć, jak zmienił się, choćby wygląd protagonisty. Cóż zatem pozostało, jak widać, pod każdym względem, mamy do czynienia z naprawdę mocnym komiksem. Najbardziej doceniam, że tak krótka lektura, potrafiła mnie zmusić do refleksji. Na pewno ten komiks na długo zostanie mi w pamięci. Polecam wszystkim spróbować, a szczególnie osobom, którym wydaje się, że mają za mało czasu na wszystko.
Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kultura Gniewu, za co bardzo dziękujemy, ale nie wpływa to na ocenę końcową produktu.
Nasza ocena: 7,7/10
Czasem jest krótkim, fenomenalnym, pięknie zilustrowanym komiksem zmuszającym do refleksji.Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 7,5/10
Oprawa graficzna: 7,5/10
Wydanie: 8/10
