Site icon Ostatnia Tawerna

Ziemia tysiące lat później – recenzja komiksu „Utracone wieki. Wydanie zbiorcze”

utracone-wieki (4)

Koniec świata nastąpił w roku 1000. Ognisty deszcz zniszczył miasta, a ocalałych zmusił do schronienia się pod ziemią. Kilka tysięcy lat później ich potomkowie żyją w koczowniczych klanach i próbują przetrwać w świecie, którego nie rozumieją. Primus z Klanu Wrzosowisk odkrywa jednak, jak uprawiać pszenicę. Gdy jego pomysł zaczyna zagrażać ustalonemu porządkowi, jego córka Elaine wyrusza na poszukiwanie zaginionej wiedzy.

1000 lat minęło jak jeden dzień

Muszę przyznać, że najciekawszym pomysłem Utraconych wieków jest sam punkt wyjścia. Apokalipsa wydarza się tutaj w roku 1000. Deszcz meteorytów niszczy cywilizację, a tysiące lat później ludzkość wraca na powierzchnię, pozbawiona niemal całej dawnej wiedzy. Ludzie ponownie żyją jak koczowniczy łowcy i zbieracze, a Ziemia zdążyła zmienić się nie do poznania.

To ciekawe odwrócenie typowego schematu opowieści postapokaliptycznych. Zamiast oglądać świat tuż po katastrofie, trafiamy do rzeczywistości odległej od niej o tysiące lat. W jednym z klanów poznajemy Elaine, której ojciec odkrywa sposób na uprawę roli. Pomysł może zapewnić ludziom bezpieczeństwo, ale jednocześnie zagraża ustalonemu porządkowi i wielowiekowym tradycjom. Jérôme Le Maire zderza więc potrzebę zmiany z przywiązaniem do zasad, które pozwoliły klanom przetrwać.

Początek jest dość powolny, a później fabuła podąża dobrze znanymi ścieżkami – mamy rywalizujące klany, dzikie bestie, ucieczkę i niebezpieczną wyprawę. To sprawna przygodówka, ale trudno powiedzieć, żeby szczególnie mocno zaskakiwała. Największe wątpliwości budzi jednak logika świata. Trudno uwierzyć, że przez tysiące lat ludzkość praktycznie nie wyszła poza etap koczowniczego łowcy-zbieracza, a jednocześnie zachowała umiejętność wytwarzania metalowej broni. Jeszcze bardziej problematyczne są starożytne księgi, które przetrwały ten czas w stanie pozwalającym bohaterom korzystać z zawartej w nich wiedzy. Pomysł jest efektowny, ale wymaga sporej dozy umowności.

Piękny choć okrutny świat

Warstwa graficzna to zdecydowanie najmocniejszy element. Didier Poli postawił na styl mocno osadzony w europejskim komiksie przygodowym, z wyraźną kreską i dość klasycznym kadrowaniem. Artysta świetnie radzi sobie zarówno z bohaterami, jak i otoczeniem. Postacie mają charakterystyczny wygląd, dzięki czemu łatwo je rozróżnić nawet podczas bardziej dynamicznych scen. Mocniejszy kontur dobrze podkreśla ich sylwetki, a jednocześnie pasuje do surowego świata, w którym przyszło im żyć. Szczególnie dobrze wypadają twarze – nie są przesadnie komiksowe, ale zachowują wystarczająco dużo indywidualnych cech, by bohaterowie nie zlewali się ze sobą.

Największe wrażenie robi jednak świat przedstawiony. Rozległe krajobrazy, pustkowia i dzika przyroda zajmują sporo miejsca na planszach. Często wystarczy jeden większy kadr, żeby poczuć skalę otoczenia i jego niegościnny charakter. Ziemia po tysiącach lat przemian wygląda momentami tak obco, że trudno uwierzyć, iż wciąż oglądamy tę samą planetę. To właśnie te sceny najmocniej zbliżają komiks do fantasy.

Dużo dobrego robi również kolorystyka Bruno Tattiego. Barwy budują atmosferę poszczególnych miejsc i dobrze współgrają z kreską Poliego. Dzięki nim pustynne krajobrazy stają się jeszcze bardziej surowe, a sceny rozgrywające się w dziczy zyskują odpowiedni ciężar. Nie są jedynie wypełnieniem rysunku – pomagają opowiedzieć tę historię.

Nie brakuje przy tym akcji. Duże panele pozwalają odpowiednio wyeksponować walki, pościgi i starcia z potężnymi bestiami. Same sceny nie próbują wymyślać języka komiksowego na nowo, ale są efektowne i dobrze prowadzą wzrok. Szczególnie ciekawie prezentuje się tutejszy bestiariusz. Stworzenia przypominają momentami gigantyczne, prehistoryczne zwierzęta – są masywne, brutalne i wyglądają jak realne zagrożenie dla ludzi przemierzających ten świat. To wszystko sprawia, że nawet gdy fabuła zwalnia, strony nadal mają czym przyciągnąć uwagę.

Niewykorzystany potencjał

Ogólnie Utracone wieki wypadają jako komiks, który ma sporo mocnych stron, ale jednocześnie pozostawia po sobie pewien niedosyt. Akcja nie pozwala się nudzić, a kolejne zagrożenia i tajemnice sprawiają, że czyta się go bardzo szybko. Szczególnie dobrze wypada Elaine. Jest wyrazistą bohaterką, a przy całej swojej sile nie została pozbawiona niepewności i słabości.

Problemem pozostaje jednak scenariusz. Historia jest momentami zbyt skrótowa, jakby autorzy nie mieli wystarczająco dużo miejsca, żeby rozwinąć zarówno świat, jak i bohaterów. W efekcie łatwiej zaangażować się w przygody Elaine niż w losy całej społeczności. Nie pomaga też sposób prowadzenia narracji. Spora część informacji trafia do czytelnika za pośrednictwem ramek tekstowych, przez co komiks chwilami bardziej przypomina ilustrowaną powieść niż opowieść opartą na dialogach i obrazie.

Największe zastrzeżenia budzi jednak spójność założeń świata. Sama wizja ludzkości, która po tysiącach lat wróciła do niemal prehistorycznego trybu życia, jest ciekawa, ale autorzy nie zawsze przekonująco tłumaczą, jak do tego doszło. Trudno uwierzyć, że ludzie zapomnieli o rolnictwie, a jednocześnie zachowali umiejętność wytwarzania metalowej broni. Jeszcze więcej wątpliwości wywołują zachowane przez tysiące lat manuskrypty czy ruiny, które wyglądają tak, jakby ich mieszkańcy opuścili je zaledwie kilka lat wcześniej. Takie szczegóły utrudniają zanurzenie się w przedstawionym świecie.

Szkoda, bo potencjał jest naprawdę duży. Zwłaszcza że wraz z rozwojem fabuły pojawiają się elementy coraz mocniej przesuwające ją w stronę fantasy. To właśnie ten kierunek wydaje się znacznie ciekawszy niż próba bardzo ścisłego łączenia postapokaliptycznej przygody z alternatywną wersją historii. Gdyby autorzy mocniej postawili na niezwykły świat, jego mieszkańców, zmienioną faunę i konsekwencje tysiącleci izolacji, mogliby zbudować coś znacznie bardziej oryginalnego.

Nasza ocena: 8,2/10

Dobry komiks, który nadrabia niedociągnięcia scenariusza świetną oprawą i przygodowym charakterem.

Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 7/10
Oprawa graficzna: 9/10
Wydanie: 10/10
Exit mobile version