Site icon Ostatnia Tawerna

Zbuduj swój własny rezerwat – recenzja gry „Rezerwat”

Jeśli od zawsze czułeś potrzebę zadbania o florę i faunę, ta gra może być dla Ciebie. Tylko uważaj, żeby pewne gatunki przyniosły Ci korzyść z ich posiadania – będziesz musiał spełnić wiele warunków.

Na pierwszy rzut oka – jest bardzo dobrze

Rezerwat to jedna z tegorocznych nowości wydawnictwa Nasza Księgarnia. Za projekt gry odpowiada Corné van Moorsel, natomiast o oprawę graficzną zadbali Dominique Ramsel i Daniel Profiri. Efektem pracy wymienionych osób stała się bardzo estetyczna, dopracowana publikacja, której trudno cokolwiek zarzucić pod względem wykonania. Przyjemna kolorystyka, czytelne ilustracje i solidna jakość komponentów sprawiają, że już samo rozkładanie gry na stole budzi pozytywne odczucia.

Pudełko pełne natury

Po otwarciu opakowania czeka na nas naprawdę sporo elementów. W środku znajdziemy instrukcję, woreczek oraz aż 134 płytki, na których umieszczono zwierzęta, rośliny, bramki, turystów i wiele innych symboli mających znaczenie podczas rozgrywki. Ponieważ gra przeznaczona jest dla maksymalnie pięciu osób, otrzymujemy również 5 wejść głównych będących specjalnymi płytkami startowymi oraz 5 jeepów, które pełnią rolę pionków graczy. Do kompletu dochodzi 50 specjalnych znaczników, plansza punktacji wraz z markerem, 15 kart celów, planszetki sezonów, znacznik oraz tarcza rund. Choć liczba komponentów może początkowo wydawać się przytłaczająca, w praktyce bardzo szybko okazuje się, że wszystko ma swoje miejsce, a dzięki prostym zasadom trudno poczuć się zagubionym.

Trochę ruchu i rezerwat jak nowy!

Każda tura wygląda tak samo, naszym zadaniem jest zdecydowanie w jaką stronę poruszyć własnym jeepem na rozłożonych na stole kafelkach. Obszar, na który wjedziemy, trafia do naszego rezerwatu, stopniowo tworząc coraz większą, pełną zwierząt i roślin zabudowę (za zabrany element podkładamy losowo kolejny). Punkty otrzymujemy za realizację ogłoszonych na początku rundy celów, za spełnianie warunków punktacji umieszczonych bezpośrednio na niektórych płytkach oraz za dodatkowe kategorie widoczne na planszy punktacji (czyli opcji mamy całkiem sporo). Kluczem do zwycięstwa jest więc nie tylko rozbudowanie pięknego rezerwatu, ale przede wszystkim stworzenie takiego, który przyniesie nam finalnie jak najwięcej punktów.

Proste zasady, zaskakująco dużo decyzji

Największą zaletą Rezerwatu jest bardzo niski próg wejścia. Zasady są intuicyjne i można je wytłumaczyć w kilka minut, dlatego zarówno dorośli, jak i dzieci bez problemu odnajdą się przy stole. Dopiero podczas gry wychodzi na jaw, że osiągnięcie wysokiego wyniku wymaga już znacznie większego planowania. Jeśli, podobnie jak ja, skupicie się na próbie wyciśnięcia maksimum punktów z każdego kafelka, szybko może się okazać, że wylądujecie z wieloma informacjami do zapamiętania i dopilnowania. Przykładowo, kafelek ze zwierzęciem wartym 5 punktów da je Wam w finalnym rozrachunku tylko wtedy, gdy będzie sąsiadował z konkretnymi wzorami. Dorzućmy do tego, że nie zawsze jesteśmy w stanie wszystkie odpowiednio ustawić w kilku kolejnych ruchach. Przy większej liczbie takich zależności naprawdę łatwo coś przeoczyć.
Sama rozgrywka utrzymuje równe tempo, praktycznie nie dając możliwości celowego przeszkadzania innym graczom. Każdy rozwija własny rezerwat i walczy wyłącznie o swój wynik. Końcowe podliczanie punktów potrafi zająć chwilę, jednak całość pozostawia bardzo pozytywne wrażenie. To estetyczna, dobrze wykonana i wciągająca gra rodzinna, którą z przyjemnością mogę polecić zarówno mniej doświadczonym graczom, jak i osobom szukającym lekkiego, ale satysfakcjonującego tytułu.

Nasza ocena: 8,6/10

Bardzo poprawna, ładna i prosta gra.

Grywalność: 8/10
Jakość wykonania: 9/10
Regrywalność: 9/10
Exit mobile version