Nie każdy komiks o ucieczce z więzienia opowiada o samej ucieczce. Po ucieczce z Alcatraz bierze jedną z najsłynniejszych kryminalnych zagadek XX wieku i zamienia ją w gęsty, filmowy thriller o ludziach, którzy wydostali się zza krat, ale wcale nie odzyskali wolności. To opowieść surowa, chwilami wręcz reporterska, a przy tym zaskakująco szeroka w tym, jak pokazuje Amerykę lat 60. – pełną przemocy, uprzedzeń, fanatyzmu i życia w ukryciu.
Intrygująca i wciągająca historia
Historie o Alcatraz najczęściej kończą się tam, gdzie zaczyna się legenda. Wiadomo, że ktoś uciekł; wiadomo, że zniknął. A potem zostaje już tylko domyślanie się, co mogło wydarzyć się dalej. Po ucieczce z Alcatraz właśnie w tym miejscu zaczyna swoją właściwą opowieść. Nie interesuje go sam wyczyn, lecz jego konsekwencje. Nie pyta, jak wydostać się z więzienia, tylko co dzieje się z człowiekiem, kiedy uda mu się uciec, ale świat wciąż nie pozwala mu być naprawdę wolnym.
To bardzo mocny punkt wyjścia, bo komiks od początku nie idzie w stronę taniej sensacji. Oczywiście jest tu napięcie, pościg, poczucie zagrożenia i cała thrillerowa otoczka, ale równie ważne okazuje się coś innego – klimat historii opowiedzianej tak, jakby była nie tylko fabułą, ale też pewnym zapisem czasu i miejsca. Całość ma w sobie coś z reporterskiego, momentami niemal reportażowego spojrzenia. Twórcy nie uciekają w romantyzowanie przeszłości. Zamiast tego pokazują rzeczywistość szorstką, niewygodną i pełną ludzi, którzy próbują przetrwać w świecie urządzonym przeciwko nim.
Thriller oparty na prawdziwej historii
Największą zaletą Po ucieczce z Alcatraz jest to, że potrafi świetnie wykorzystać autentyczne wydarzenie, nie zamieniając go w suchą rekonstrukcję. Fundamentem pozostaje przecież jedna z najbardziej znanych ucieczek więziennych w historii Stanów Zjednoczonych. Komiks bierze ten fakt i rozwija go w stronę opowieści o dalszej drodze zbiegów, o strachu, chaosie i coraz bardziej desperackich decyzjach.
To działa bardzo dobrze, bo historia od razu zyskuje ciężar. Czytelnik ma poczucie, że obcuje z czymś osadzonym w realnym wydarzeniu, ale jednocześnie dostaje pełnoprawny, bardzo filmowy komiks noir. Nie chodzi więc wyłącznie o pytanie, czy bohaterowie zdołają uniknąć schwytania. Znacznie ważniejsze staje się to, jak długo można żyć w zawieszeniu i ile jeszcze człowiek jest w stanie poświęcić, by nie wrócić do miejsca, z którego uciekł.
Pod tym względem Po ucieczce z Alcatraz przypomina kino sensacyjne przeniesione na komiksowy grunt, ale z wyraźnie cięższym, bardziej gorzkim tonem. To nie jest opowieść o brawurze i triumfie. To historia o ludziach, którzy zyskali kilka chwil przewagi, lecz szybko odkrywają, że wolność ma swoją cenę, a czasem bywa tylko kolejną formą uwięzienia.
Ameryka lat 60. bez upiększeń
Bardzo dobrze wypada to, jak komiks pokazuje Amerykę lat 60. Nie jako nostalgiczne tło dla kryminalnej intrygi, ale kraj pełen pęknięć i społecznych napięć. Widzimy tu różne oblicza tamtej rzeczywistości: od ludzi zmuszonych do życia w ukryciu, przez tych prześladowanych i spychanych na margines, aż po fanatyzm (również religijny), który zatruwa codzienność i relacje między bohaterami.
To właśnie sprawia, że ten tytuł ma w sobie coś więcej niż tylko sensacyjną atrakcyjność. Po ucieczce z Alcatraz nie opowiada wyłącznie o zbiegach i ścigających ich agentach federalnych. Pokazuje szerszy obraz społeczeństwa, w którym bardzo wiele osób funkcjonuje jak w klatce, choć formalnie nie siedzi za kratami. Jedni ukrywają swoją tożsamość, inni próbują wyrwać się z narzuconych ról, a drudzy po prostu codziennie zderzają się z systemem, który nie daje im szans na normalne życie.
Ten społeczny wymiar nie jest nachalny, ale bardzo wyraźny. Dzięki niemu komiks zyskuje głębię i nie kończy się na prostym schemacie pościgu. W tle cały czas obecne jest pytanie o to, czym właściwie jest wolność i kto w ogóle może sobie na nią pozwolić.
Dużą siłą albumu jest jego oprawa graficzna. Komiks od pierwszych stron buduje atmosferę jak rasowy thriller z lat 60. Jest w nim napięcie, brud, poczucie nieuchronności i bardzo wyraźny kinowy rytm. Sceny są prowadzone dynamicznie, ale bez przesadnego efekciarstwa. Zamiast tego dostajemy gęsty nastrój i poczucie, że bohaterowie poruszają się po świecie, który z każdą stroną staje się coraz ciaśniejszy.
Warstwa graficzna świetnie to podkreśla. Kadry dobrze oddają zarówno niepokój sytuacji, jak i samą przestrzeń Ameryki, która z jednej strony wydaje się ogromna, a z drugiej nie daje bohaterom żadnego schronienia. Ten świat nie wygląda jak miejsce obiecujące nowy początek. Raczej jak rozległy teren, na którym można tylko odwlekać katastrofę.
Na plus wypada też samo wydanie. Album, który trafił na nasz rynek za sprawą KBOOM, prezentuje się bardzo dobrze, a dodatkowym atutem jest galeria okładek dołączona na końcu. To nie jest może element, który definiuje całość, ale na pewno stanowi przyjemny bonus i dobrze domyka wydanie zbiorcze.
Najlepsze w Po ucieczce z Alcatraz jest to, że pod atrakcyjną warstwą thrillera kryje się historia znacznie dojrzalsza, niż można początkowo zakładać. To komiks o uciekinierach, ale też o społeczeństwie, które samo z siebie potrafi być więzieniem. O ludziach ściganych nie tylko przez policję, ale również przez własną przeszłość, cudze oczekiwania, uprzedzenia i system, który nie pozostawia zbyt wiele miejsca na wybór.
Dlatego ten tytuł działa na kilku poziomach naraz. Można go czytać jako sprawnie poprowadzoną opowieść sensacyjną, ale też potraktować go jako mroczniejszy, bardziej gorzki obraz Ameryki lat 60. I właśnie to połączenie wypada tu najlepiej.
Po ucieczce z Alcatraz to bardzo dobry komiks dla tych, którzy lubią historie oparte na prawdziwych wydarzeniach, ale oczekują od nich czegoś więcej niż tylko rekonstrukcji. To thriller z klimatem, ciężarem i wyraźnym społecznym tłem. A przy tym po prostu kawał solidnie opowiedzianej historii.
Nasza ocena: 8,8/10
Mroczny, filmowy i gęsty od emocji thriller, który wykorzystuje prawdziwą historię, by opowiedzieć o wolności, prześladowaniu i Ameryce lat 60. pokazanej bez żadnych upiększeń.
Fabuła: 9/10
Bohaterowie: 8,5/10
Oprawa graficzna: 9/10
Wydanie: 9/10
