Site icon Ostatnia Tawerna

Świat nie jest taki, jakim go rysujemy – recenzja komiksu „Ex Machina”, t.5

Bycie bohaterem to świetna rzecz. Czy jednak posiadanie supermocy to jedyny sposób, by pomagać ludziom?

Brian K. Vaughan to twórca znany ze swojej bezkompromisowości. Najczęściej tworzy stosunkowo krótkie, zamknięte historie, w centrum uwagi których nie znajduje się akcja, a charaktery postaci. Rozwijają się one, a ich wiedza i światopogląd poddawane są bardzo ciężkim próbom. Niewątpliwą zaletę komiksów utalentowanego scenarzysty stanowią również zaskakujące zakończenia, gdzie ostatnia scena potrafi zmienić spojrzenie na całą fabułę. Czy Ex Machina  także wpisuje się w ten nurt? To już ostatni tom, więc to on odpowie na to pytanie.

Po co być bohaterem?

Vaughan tworzy obraz świata, w którym jeden jedyny superbohater może i jest maskotką społeczeństwa, ale jego akcje często przynoszą więcej szkód niż pożytku. Postanawia zatem wkroczyć do świata polityki i zostać burmistrzem Nowego Jorku. Nie  przypuszcza jednak, jak  zgubną i wątpliwą moralnie drogę obrał. Scenarzysta w kolejnych rozdziałach pokazuje, że mimo jego najlepszych chęci, kariera polityczna nie była najlepszym wyborem. Ex Machina to nie sielankowa opowieść o ludzkich zaletach i miłości. Bohater, który na samym początku wykazuje naiwną wręcz wiarę w ludzi i  ich dobre serca, z czasem – na skutek wielu decyzji, polegających na wybieraniu mniejszego zła – staje się tak samo zgryźliwy i cyniczny jak otaczający go ludzie. Ta niewesoła konkluzja towarzyszyła czytelnikowi już od samego początku pierwszego tomu,  a z każdą kolejną częścią ulegała spotęgowaniu.

Ex Machina ukazuje realistyczny świat, w którym pojawia się jedna niezwykła istota. W odróżnieniu jednak od głównego nurtu, tutaj znajdujemy nie bezkrytyczną aprobatę społeczną dla takiej osoby, lecz mieszankę różnych uczuć względem niej. Podejrzliwość zmiksowana ze zdziwieniem, a czasami nawet rozbawieniem, stoi w sprzeczności z serwowanym przez inne komiksy uwielbieniem dla postaci odzianych w kolorowe stroje. Bohater również nie prezentuje się jak typowy amerykański trykociarz – wszystkie jego akcje i wybory sprawiają, że zmienia się nie tylko świat, ale i on sam. Interakcje pomiędzy postaciami tworzą istną mozaikę, nabierającą z czasem coraz więcej barw. Vaughan natomiast prowadzi wszystko ku nieuchronnemu końcowi, kiedy to barwny witraż zamierza roztrzaskać na kawałki.

Jak wygląda świat smutku i radości?

Za oprawę graficzną odpowiada Tony Harris, którego stosunkowo realistyczna, jednak niezbyt przeładowana efektami kreska idealnie oddaje fabułę komiksu. Dzięki prostocie i minimalizmowi skupia się bowiem na emocjach, które w wyrazisty sposób malują się na twarzach postaci. Stają się one w ten sposób najważniejszym elementem opowieści w absolutnie każdym względzie. Kolory nałożone przez JD Mettlera, zwykle stonowane, czasami nabierają wręcz neonowego i kiczowatego klimatu – tworzą zatem kontrast idealnie pasujący do postaci ukochanego przez wszystkich burmistrza Wielkiego Jabłka. Trudno zatem odmówić komiksowi zgodności pomiędzy treścią a jej wizualizacją.

Za  przyzwoity wygląd odpowiada wydawnictwo Egmont, które wydało serię w pięciu grubych tomach z twardymi oprawami i lakierowanym papierem. Wysoka jakość druku, w połączeniu z fachowym tłumaczeniem Tomasza Kłoszewskiego, sprawia, że cykl opowiadający o przygodach burmistrza i jego ekipy będzie stanowił świetną ozdobę każdej komiksowej kolekcji.

Czy warto poświęcać czas na politykę?

Ex Machina jest niewątpliwie jedną z ciekawszych opowieści wśród tytułów około-superbohaterskich. Co prawda pojawiają się tutaj pojedyncze postaci obdarzone mocami, jednak to nie starcia są tutaj w centrum uwagi – są w nim ludzkie dramaty, zachowania w momencie zagrożenia oraz wzajemne interakcje. Występujący aktorzy  tragedii sprawiają wrażenie osób z krwi i kości i dzięki temu czytelnik aż do ostatnich stron z zaciekawieniem śledzi ich losy. Dodając do tego fakt, że Brian K. Vaughan w swoim stylu kończy serię zaskakującymi wydarzeniami, otrzymujemy historię, która powinna zainteresować każdego fana ciekawych i nieszablonowych fabuł.

Nasza ocena: 8,4/10

Ex Machina to przykład komiksu, w którym króluje fabuła, nie stroniąca od pokazywania ciemnych stron bycia człowiekiem. Brian K. Vaughan jest zdania, że świat jest w stanie upodlić każdego, niezależnie od jego czystych intencji.

Fabuła: 9/10
Bohaterowie: 8/10
Warstwa wizualna: 8/10
Wydanie: 8,9/10
Exit mobile version